Jarosław Górnicki to pediatra oraz alergolog – od kilku lat, ma on wypisywać recepty za symboliczną złotówkę na tabletkę „dzień po” wszystkim kobietom, które go o to poproszą.
Jak podaje „Newsweek”, o czym czytamy na portalu wiadomosci.wp.pl, lekarz ten zaznacza, że recepty ma wystawiać od mniej więcej czterech lat – a więc od momentu, gdy w naszym kraju sprzedaż tabletki „dzień po” bez recepty, została zakazana. Na początku, chodziło o jedną, dwie recepty na miesiąc. Z czasem – recepta była już jedna dzienne, natomiast po decyzji Trybunału w październiku, medyk wystawiał ich już prawie 10 w ciągu jednego dnia (zobacz także: Wielka Brytania: duży spadek w sprzedaży awaryjnych środków antykoncepcyjnych).
– W grudniu 2020 r. wypisałem ich 250, a w styczniu po opublikowaniu wyroku TK 900. Jest różnica – mówi Górnicki.
Lekarz wyjaśnia, że taka decyzja to jego rodzaj obywatelskiego nieposłuszeństwa:
– W Europie nawet 15-latki mogą kupić taką tabletkę, a w Polsce nie mogą zrobić tego dorosłe kobiety– podkreśla.
Tylko na receptę
Wszystkie leki antykoncepcyjne, także tabletki „dzień po”, od 2017 roku są do nabycia tylko na receptę. Wypisać może ją natomiast każdy lekarz, a nie jedynie ginekolog.
Jedynym hormonalnym lekiem antykoncepcyjnym, jaki w Polsce sprzedawano bez recepty, była pigułka ellaOne – środek ten przede wszystkim zapobiega lub opóźnia owulację. Co więcej, może on uniemożliwić zagnieżdżenie się embrionu w błonie śluzowej macicy.
Pigułki te sprzedawano bez recepty osobom, które ukończyły 15. rok życia. Europejska Agencja Leków miała przekazać, że ich stosowanie bez opieki lekarskiej, nie zagraża pacjentce. Jednak Ministerstwo Zdrowia argumentowało, że może ono powodować znaczące skutki uboczne. Ponadto, podkreślało, że pigułki ellaOne miały być nadużywane – w 2016 roku, kupiono ich blisko 240 tys.
Dostęp do pigułek w sieci nie jest jednak skomplikowany, jak podaje „Newsweek”, o czym czytamy dalej na portalu wiadomosci.wp.pl. Należy wypełnić odpowiedni formularz i opłacić e-konsultację, a kod na receptę otrzyma się za pomocą maila bądź sms’a (czytaj również: Petycja w sprawie zbyt łatwego dostępu do EllaOne przez e-receptę).










