Pigułka ma nosić roboczą nazwę PF 07321332. Jej zadaniem będzie powstrzymanie koronawirusa przed replikacją w nosie, gardle i płucach – a więc zapobieganie rozwojowi infekcji już na etapie wystąpienia pierwszych symptomów.
Jak donosi Pfizer, w przypadku, gdy badania kliniczne okażą się sukcesem, lek może znaleźć się na rynku, na początku w Stanach Zjednoczonych i może w Wielkiej Brytanii, nawet w 2021 roku.
O leku
Tabletkę zaklasyfikowano jako „inhibitor proteazy”. Ma atakować wirusa w sposób, by nie mógł on replikować się w nosie, gardle oraz płucach. Jak donosi „The Telegraph”, o czym czytamy na portalu businessinsider.com.pl, tego typu leki miały przyczynić się do ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa HIV na świecie.
Spółka Pfizer miała opracować farmaceutyk od podstaw w czasie pandemii. Jego pierwsza minimalna dawka gotowa była już w lipcu ubiegłego roku; do października wytworzonych zostało 100 gram leku. Pracę nad pigułką, prowadził zespół 210 naukowców.
Pfizer deklaruje, że we wstępnych badaniach in vitro, farmaceutyk „wykazał aktywność antywirusową przeciwko SARS-CoV-2″, a także przeciwko innym koronawirusom. Wynika więc z tego, że mógłby on stanowić również broń na zwykłe przeziębienia, które powodują inne koronawirusy (czytaj również: Komisja Europejska wybiera szczepionkę Pfizera i rezygnuje z dodatkowych dostaw preparatów AstraZeneca oraz Johnson & Johnson).
Wypowiedzi szefa ds. naukowych Pfizera, Mikaela Dolstena, sugerują, że tabletki, przynajmniej w Stanach, miałyby być na receptę. Należy jednak podkreślić, że, co wynika z opisanych przez „The Telegraph” dokumentów, do dnia 8 lutego, farmaceutyku nie podawano jeszcze ludziom, a jego bezpieczeństwo było testowane na zwierzętach. W badaniach tych, nie wykazano żadnego „znaczącego ryzyka” ani też incydentów dotyczących bezpieczeństwa – dawki, które mają być zastosowane na ludziach podczas badań klinicznych, miały nie wywołać u zwierząt żadnych skutków ubocznych.
Obecnie zaś, rozpoczynają się już badania kliniczne na ludziach. Trzy fazy potrwają w sumie 145 dni oraz 28 dni obserwacji oraz ewentualnych zmian w dawkowaniu. Zadaniem pierwszej fazy jest sprawdzenie, jak lek tolerowany jest wraz ze wzrostem dawki, a także, czy występują istotne skutki uboczne oraz, jak ludzie się po nim czują. Z kolei w drugiej fazie sprawdzone zostanie to samo, lecz już przy wielokrotnym dawkowaniu. Trzecia faza polegać będzie na sprawdzeniu działania leku w formie tabletek oraz płynów, jak również sprawdzeniu wpływu jedzenia spożywanego wraz z farmaceutykiem.










