Badania udowodniły, że polski lek w skuteczny sposób redukuje zwłóknienie płuc, a także działa bardziej efektywnie niż leki referencyjne.
Polska firma Pharmena miała podpisać umowę na przeprowadzenie badań przedklinicznych po to, by ustalić efektywną dawkę kandydata na lek infekcji powodowanej koronawirusem, w październiku 2020 roku (czytaj również: Czy polski lek na koronawirusa stanie się kolejną “straconą szansą”).
Badania przedkliniczne na modelach zwierzęcych, przeprowadzone przez ośrodek badawczy Labcorp Early Development Laboratories Ltd. (dawniej Covance Inc.), dobiegły końca 25 czerwca 2021 roku. Wynika z nich przeciwzapalne i przeciwzwłóknieniowe działanie 1-MNA.
Chroniona przez prawo patentowe, cząsteczka w dawce 50mg/kg, miała redukować zwłóknienie płuc w modelu zwierzęcym o 28% w porównaniu z placebo. Miała też działać skuteczniej od dwóch leków referencyjnych, używanych dzisiaj na rynku – chodzi o nintedanib (17 proc. redukcji) i fluticasone (14 proc. redukcji).
Celem tych badań było określenie efektywnej dawki kandydata na lek w zwłóknieniu płuc oraz infekcjach wirusowych, zwłaszcza w infekcjach, które skutkowały powstaniem zapalenia dróg oddechowych (wśród których, infekcja COVID-19, grypa, zapalenie płuc czy oskrzeli) (zobacz też: Znane leki mogą działać przeciwko koronawirusowi).
Odpowiedzialny za relacje inwestorskie, Tomasz Gutowski z InnerValue Investor Relations, komentował:
– Ustalenie efektywnej dawki kandydata na lek 1-MNA w badaniach przedklinicznych jest niezbędne do przeprowadzenia badań klinicznych na ludziach. Pharmena zamierza zaprezentować wyniki badań koncernom farmaceutycznym w celu potencjalnej współpracy i dalszej komercjalizacji 1-MNA jako kandydata na lek w badanych wskazaniach.
AM/wnp.pl










