8 marca przekazano Prezydentowi nowelizację Prawa farmaceutycznego, która przewiduje dostęp do pigułki „dzień po” (octanu uliprystalu) bez recepty dla osób powyżej 15 lat. Andrzej Duda już pod koniec lutego w wywiadzie udzielonym telewizji Polsat News, dał do zrozumienia, że ustawy nie podpisze. Pigułkę „dzień po” nazwał wręcz „bombą hormonalną”.
– Przecież to nie jest tak, że tej pigułki w Polsce nie ma. Dzisiaj jest to pod kontrolą, a tu chodzi o to, żeby to było bez kontroli – tłumaczył Andrzej Duda.
- Czytaj również: Pigułka „dzień po” bez recepty… ale z ograniczeniem wiekowym
Do słów Prezydenta w miniony poniedziałek odniosła się Minister Zdrowia. Izabela Leszczyna zapowiedziała też, że resort ma plan na wypadek gdyby Andrzej Duda nie podpisał nowelizacji Prawa farmaceutycznego w tej sprawie.
– To nie jest bomba hormonalna, a tabletka „dzień po” nie jest szkodliwa, bo gdyby tak było, to nie byłaby sprzedawana od lat w 25 krajach UE – mówiła Leszczyna.
Jaki jest „Plan B”?
Minister Zdrowia zapowiedziała, że nawet jeśli Prezydent nie podpisze ustawy „od 1 maja tabletka „dzień po” będzie dostępna”. Powiedziała też, że kiedy Prezydent wyczerpie czas na podpisanie ustawy, poinformuje o „planie B” w tym zakresie. A na czym ma on polegać? Izabela Leszczyna w Polsat News stwierdziła jedynie, że gotowe jest rozporządzenie w tej sprawie, które ma być skierowane do farmaceutów. Co to może oznaczać?
– W kuluarach słyszymy, że „planem B” mogłoby być wprowadzenie możliwości wydawania antykoncepcji awaryjnej w drodze tzw. recepty farmaceutycznej. To rozwiązanie, które już funkcjonuje w Polsce przy szczepieniach na grypę. Dzięki niemu pacjent może w trakcie jednej wizyty w aptece otrzymać receptę farmaceutyczną, zostać zakwalifikowany do szczepienia i przyjąć preparat – napisał kilka dni temu Jakub Styczyński, dziennikarz Rynku Zdrowia.
Izabela Leszczyna nie potwierdziła, że chodzi o takie rozwiązanie. Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej – Marek Tomów – przyznał jednak, że takie rozwiązanie jest „na stole”.
– Na spotkaniu z ministrą zdrowia Izabelą Leszczyną wyraziliśmy jednak gotowość do wprowadzenia rozwiązania recepty farmaceutycznej na antykoncepcję awaryjną, tak jak to funkcjonuje w Wielkiej Brytanii – stwierdzi Marek Tomków w rozmowie z Rynkiem Zdrowia.
- Czytaj również: W Anglii mężczyzna nie kupi pigułki „dzień po”. Kobieta musi wypełnić kwestionariusz…
A jak to wygląda w Wielkiej Brytanii? O tym w ostatnim programie „Kwadrans z farmacją” rozmawialiśmy z polską farmaceutką, pracującą w Anglii. Bez recepty są tam dostępne dwie pigułki „dzień po” – octan uliprystalu i lewonogestrel. O jej wydaniu pacjentce decyduje farmaceuta, który najpierw przeprowadza z kobietą wywiad. Nie ma tutaj mowy o recepcie farmaceutycznej.
Nowa forma świadczenia?
Nieoficjalnie członkowie samorządu zawodu farmaceuty twierdzą, że ewentualne weto Prezydenta to ogromna szansa dla farmaceutów. Niepomiernie wzrośnie bowiem wtedy ich rola, w procesie wydawania pigułki „dzień po” pacjentkom. Będzie to także szansa, na wprowadzenie i przetestowanie nowej formy świadczenia w aptekach
− Farmaceuci są przygotowani do wydawania antykoncepcji awaryjnej, a także do przeprowadzania konsultacji z pacjentką – mówił w rozmowie z Podyplomie.pl Marek Tomków.
Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej przyznaje jednocześnie, że szczegóły planu ministerstwo zdrowia nie są znane NRA i nie były z nią konsultowane. W kuluarach mówi się jednak, że chodzi o wprowadzenie nowego świadczenia, polegającego na wydaniu leku po konsultacji przeprowadzonej przez farmaceutę. Takie właśnie rozwiązanie funkcjonuje w Wielkiej Brytanii, nie tylko w kontekście pigułki „dzień po”, ale także siedmiu drobnych dolegliwości (usługa Pharmacy First).
Nie jest tajemnicą, że do wprowadzenia takich świadczeń również w Polsce dąży samorząd zawodu farmaceuty. Pigułka „dzień po” mogłaby pokazać potencjał drzemiący w takim rozwiązaniu.
©MGR.FARM










