– Na jednym z portali internetowych ukazał się ostatnio artykuł, w którym przedstawiono Główny Inspektorat Farmaceutyczny jako instytucję, która nie dywersyfikuje wystarczająco polskich aptek na te, które w latach minionych działały na podstawie polskiego prawa i na te, które je łamały poprzez nielegalny wywóz leków poza granice kraju. Brak dostatecznego rozróżnienia może obecnie powodować masowe odbieranie koncesji i jednocześnie sprzyja zachodnim sieciom aptekarskim, dla których działania GIF miałyby przygotowywać miejsce na rynku w Polsce – pisze poseł Paweł Szramka powołując się na artykuł w serwisie Prawy.pl.
W artykule tym dziennikarka Justyna Bilska analizowała przyczyny pojawiania się patologii na rynku aptecznym (czytaj więcej: Patologie rynku aptecznego – jak to się zaczęło?). Wskazywała w nim między innymi na zapętlone powiązania pomiędzy podmiotami na rynku aptecznym, które doprowadziły do obecnej sytuacji.
Po jego lekturze poseł Szramka postanowił zadać Ministrowi Zdrowia następujące pytania:
1. Czy w ostatnich latach zdarzały się jakiekolwiek skargi pacjentów na brak dostępności leków w aptekach, które współpracowały z przychodniami? Czy są dowody na to, że leki w tych aptekach były ukrywane przed pacjentem?
2. Czy kiedykolwiek skontrolowano aptekę zgłaszającą brak dostępności danego produktu leczniczego pod kątem wykorzystania przez nią alternatywnych kanałów dystrybucji i zaopatrzenia?
3. Czy z punktu widzenia przydatności apteki dla społeczeństwa, lepsza jest apteka potrafiąca zapewnić leki deficytowe dla pacjenta, dzieląc się zarazem ich nadmiarem z przychodniami, czy też taka, która nie jest w stanie zapewnić tego typu leków wcale?
4. Z definicji wynika, że aby mógł zaistnieć odwrócony łańcuch dystrybucji, musiały w nim brać udział również inne ogniwa, tj. przychodnie i hurtownie. Czy kary są nakładane także na przychodnie i na hurtownie? Jeżeli tak, to jakie? Czy są to kary równie dotkliwe jak te, które stosuje się wobec aptekarzy?
5. Drugim powszechnie stosowanym mechanizmem służącym do pozyskiwania leków w celu ich wywozu za granicę było sprzedawanie przez hurtownie leków do aptek, a następnie zwracanie ich do hurtowni, z których zostały one zakupione, z pominięciem systemów informatycznych raportujących przepływ towaru przedstawicielstwom koncernów farmaceutycznych w naszym kraju. Z informacji medialnych wynika, że tego typu operacje często odbywały się nawet bez faktycznego przepływu towaru, co de facto całkowicie pozbawiało pacjentów danych aptek dostępu do leków deficytowych. Czy wobec takich aptek i świadomie działających w ten sposób hurtowni również wyciągane są poważne konsekwencje? Jeżeli nie, to dlaczego?
6. Czy w dobie pandemii koronawirusa, podczas której zdaliśmy sobie sprawę jak ważne dla ochrony zdrowia jest istnienie każdej z placówek medycznych, zamykanie tak wielu aptek jest słusznym rozwiązaniem przynoszącym korzyść naszemu społeczeństwu? (Warto w tym miejscu dodać, iż od kilkunastu miesięcy tracimy bezpowrotnie średnio 50 aptek miesięcznie.)
7. Wprowadzane regulacje prawne sprawiły, że wiele podmiotów gospodarczych zniknęło z rynku, a przed dużą częścią istniejących stoi widmo bankructwa. Czy w tak ciężkiej sytuacji państwo powinno jeszcze likwidować te podmioty, które w jakiś sposób wciąż sobie radzą, są polskimi przedsiębiorcami i płacą w naszym kraju podatki?
8. Czy rosnąca (od momentu wprowadzenia przepisów zakazujących aptekom współpracę z przychodniami posiadającymi hurtownie) lista produktów zagrożonych brakiem dostępności nie jest jasnym dowodem na to, że to nie działalność danych aptek była głównym powodem braku leków na polskim rynku? (Poprzednia lista nie tylko była krótsza, ale i dostępność produktów z tej listy była zdecydowanie większa niż obecnie.)
Źródło: ŁW/sejm.gov.pl










