REKLAMA
pon. 11 maja 2020, 13:05

Polskie apteki nad przepaścią? Po rekordowym marcu, w kwietniu spadki…

Właściciele polskich aptek musieli koszty dostosowania do wymogów GIS pokryć z własnej kieszeni, podczas gdy np. w Wielkiej Brytanii rząd, na zapewnienie działania aptek podczas epidemii, przeznaczył w kwietniu br. 300 mln funtów.

Apteka wobec, które toczy się postępowanie WIF nie powinna być sprzedana? (fot. Shutterstock)
Wzrostowi uległy także stałe koszty funkcjonowania aptek (fot. Shutterstock)

– Po rekordowym, ponad 30 proc. wzroście sprzedaży w marcu br., w kwietniu polski rynek apteczny zanotował prawie 7 proc. spadek. Rekordowy marzec nie wpłynął jednak na poprawę sytuacji ekonomicznej aptek, gdyż wiązał się ze znacznym wzrostem kosztów – informuje w komunikacie prasowym Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET.

Z „miniraportu” przygotowanego przez organizację, w oparciu o dane PEX PharmaSequence wynika, że na początku epidemii koronawirusa, Polacy gremialnie rzucili się do aptek, chcąc przygotować się na rozpoczynającą się izolację. Wynikiem tego, w marcu wartość sprzedaży brutto na polskim rynku aptecznym wzrosła o 33,1 proc. w stosunku do marca 2019 roku.

W ujęciu ilościowym (liczba sprzedanych opakowań) rynek wzrósł w marcu br. o 31,1 proc. w stosunku do marca 2019, co pokazuje, że w tym okresie apteki musiały wykonać zdecydowanie większą pracę związaną z zaopatrzeniem pacjentów w niezbędne leki (czytaj również: Wielka Brytania: lokalne apteki w obliczu kryzysu finansowego).




– Marzec okazał się za to bardzo mało spektakularny, jeśli chodzi o wzrost liczby pacjentów w aptekach  – była ona wyższa zaledwie o 3,9 proc. w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego. Wynika to z faktu, że szturm na apteki dokonał się w ciągu jednego tygodnia – informuje ZPA PharmaNET.

Między 9 a 15 marca polskie apteki odwiedziło w sumie 18,4 mln osób, co stanowiło wzrost o 31 proc. w porównaniu do tygodni poprzednich. W następnym tygodniu 16-22 marca liczba pacjentów w aptekach spadła zaś o prawie 47 proc. względem rekordowego tygodnia i o 30 proc. względem tygodni przed pandemią.

Spektakularny odpływ pacjentów w kwietniu

Spektakularny okazał się jednak odpływ pacjentów w kwietniu br., kiedy polskie apteki odwiedziło ponad 26 proc. pacjentów mniej, niż w kwietniu ub. r (czytaj również: Szykuje się kryzys na rynku aptek? Wiele może nie przetrwać…).



Spadek liczby pacjentów w aptekach w kwietniu br. przełożył się na znaczny spadek wartości sprzedaży  w aptekach, która była niższa o 6,9 proc., w stosunku do kwietnia 2019 r.

– Spodziewamy się, że w dalszych miesiącach polski rynek apteczny zacznie wracać do swoich „normalnych” poziomów wartości sprzedaży, a cały rok może skończyć się na lekkim plusie – mówi Maciej Rek, Kierownik Praktyki Aptecznej, Pex PharmaSequence.

Zwraca jednocześnie uwagę, że rekordowy marzec wcale nie przełożył się na spektakularny wzrost zysków w branży aptecznej.

Apteki musiały ponieść ogromne koszty dostosowania się do działania w warunkach epidemii. Jednorazowy wydatek mógł sięgnąć nawet 10 tys. zł na aptekę – dodaje.

Koszty pokryte z własnej kieszeni

ZPA PharmaNET zwraca uwagę, że właściciele polskich aptek musieli te koszty pokryć z własnej kieszeni, gdy np. w Wielkiej Brytanii rząd, na zapewnienie działania aptek podczas epidemii, przeznaczył w kwietniu br. 300 mln funtów (czytaj więcej: Wielka Brytania: apteki dostaną wsparcie finansowe na instalację barier ochronnych).

W związku z pandemią, już pod koniec marca br. inspekcja sanitarna wydała zalecenia, zmieniające sposób pracy aptek. Wraz z jej rozwojem, właściciele aptek musieli ponieść znaczące wydatki, aby zabezpieczyć pacjentów i personel – mówi Marcin Piskorski, prezes zarządu Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET.

Były to wydatki jednorazowe, m. in. montaż szyb czy ścianek z pleksi, których dostępność spadła, a ceny znacznie wzrosły. Wzrostowi uległy jednak także stałe koszty funkcjonowania aptek.

Koszt wyposażenia personelu w maseczki, przyłbice, rękawiczki, środki dezynfekcyjne, ograniczenie dostępu pacjentów do aptek, zapewnienie im rękawiczek i płynu do dezynfekcji rąk, wzrost kosztów osobowych przy jednoczesnym braku pracowników, zmiana organizacji pracy aptek – to wszystko spowodowało skokowy wzrost funkcjonowania aptek – mówi Piskorski.

Maciej Rek uważa, że sytuacja ta odbije się na kondycji ekonomicznej polskich aptek, które od lat borykają się z rosnącymi kosztami. Przy utrzymujących się w ostatnich latach na podobnym poziomie marżach aptecznych, będzie miało wpływ na ich rentowność (czytaj również: Rentowność aptek spada. Samorząd aptekarski chce negocjować z ministerstwem…).

Źródło: KW/ZPA PharmaNET

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

2 komentarze Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

A innym branżą ktoś to oddaje? Tak samo to koszt pracodawcy. Dodatkowo takie dziwne, że apteka powinna mieć szyby chroniące personel? Jakoś "stare" apteki mają takie wyposażenie. Wtedy za darmo je dostały? Tak samo ponieśli koszty montażu.
Ale inni nie płacą składek na nierobów i mogą zaoszczędzić