REKLAMA
Magazyn mgr.farm
Redakcja mgr.farm

Ponad 14 mln zł stracił NFZ na wyłudzonych lekach psychotropowych

czw. 12 listopada 2020, 09:55

W miniony wtorek Tok FM wyemitowało reportaż pod tytułem „Dr. Shopping…” opisujący proceder wyłudzania recept na leki psychotropowe w celu ich wprowadzenia na czarny rynek. Tylko w ubiegłym roku Narodowy Fundusz Zdrowia miał na tym stracić ponad 14 mln zł.

Handel najczęściej odbywał się na sztuki. Za jedną tabletkę trzeba było zapłacić 2.50 zł. W czasie pandemii stawki poszły w górę (fot. Shutterstock)
Handel najczęściej odbywał się na sztuki. Za jedną tabletkę trzeba było zapłacić 2.50 zł. W czasie pandemii stawki poszły w górę (fot. Shutterstock)

Reportaż został zainspirowany mailem, jaki do redakcji wysłał farmaceuta Łukasz Pietrzak. Przez wiele lat pracował on w aptece przy ulicy Kijowskiej w Warszawie. To część Pragi-Północ określana często jako zagłębie narkomanii. Farmaceuta opisał w nim proceder wyłudzania leków na Clonazepam, który masowo był wykupywany w aptece, gdzie pracował.

– Skala sprzedaży tego leku w mojej aptece już na początku wydała mi się nienaturalna – mówi Pietrzak w reportażu.

REKLAMA

Zaniepokojony tym zjawiskiem postanowił działać. Sprawdził, ile leków wykupiło dziesięciu stałych bywalców apteki. Od razu jasne się stało, że nie nabywali tego wyłącznie dla siebie. W aptece na własne oczy widział, jak to się odbywa (czytaj również: Kolejne fałszywe recepty w Warszawie i Radomiu: Stilnox, Clonazepam…).

REKLAMA

– Dość często pacjenci przychodzili z inną osobą. Ta czekała z wyliczoną kwotą. Zdarzało się, że pożyczali od nas nożyczki, żeby te blistry odpowiednio przeciąć – relacjonuje Pietrzak.

Handel najczęściej odbywał się na sztuki. Za jedną tabletkę trzeba było zapłacić 2.5o zł. W czasie pandemii stawki poszły w górę, bo leków jest na rynku mniej. Przebicie jest więc gigantyczne. Na opakowaniu 30 sztuk można było zarobić co najmniej 100 złotych. Osoby, które obserwował Pietrzak, nie ograniczały się do jednego opakowania Rekordziści tylko w jego aptece realizowali recepty na 60, czasem 70 opakowań (czytaj również: Policjanci pojechali do pobicia, a odkryli nielegalną aptekę…).

Dr Shopping

Eksperci proceder tan nazywają „Dr Shopping”. Polega na opłaceniu wizyty u lekarza, który na recepcie przepisuje co tylko „pacjent” chce. Recepty na Clonazepam często pochodzą z prywatnych gabinetów czy ośrodków. Jeden z byłych narkomanów, który zdecydował się opowiedzieć o tym dziennikarzowi Tok FM zdradza, że miał listę kilkudziesięciu przychodni. Odwiedzał jedną co dwa dni, by zdobyć recepty. Leki później sprzedawał.

Łukasz Pietrzak o procederze wyłudzania w ten sposób refundacji informował NFZ już w 2017 roku. Dopiero w 2020 r. znalazł się urzędnik, który sprawą się zainteresował. Dziennikarzowi Tok FM nie chciano jednak zdradzić szczegółów ze względu na trwające postępowanie wyjaśniające (czytaj również: Zastraszona aptekarka sprzedała tysiące opakowań leków psychotropowych).

REKLAMA

– Skala nadużyć jest duża. Jeśli chodzi o sytuację, o której pan mówił, w zeszłym roku przekazaliśmy policji informacje o ponad setce przypadków w zakresie czterech substancji na kwotę 14 milionów złotych refundacji. Czyli tyle kosztów poniósł płatnik – przyznaje jednak Filip Urbański, wicedyrektor departamentu analiz i innowacji.

Ministerstwo Zdrowia o problemie jednak nie wie. Zapytany o sprawę wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski był zaskoczony tematem. Zapowiedział jednak zajęcie się nim. Wskazał, że jednym z rozwiązań może być danie lekarzom wglądu w historię pacjenta i recepty wystawione przez innych lekarzy. Taki system już wkrótce ma działać w przypadku pacjentów po 75 roku życia (czytaj więcej: Teleporady wykorzystała do wyłudzania recept na leki psychotropowe).

– Jeśli jest już jakiś choćby wstępny raport w NFZ, zapoznam się z nim i zastanowimy się, jak to rozwiązać – zapowiedział Maciej Miłkowski.

Źródło: ŁW/TOK FM

REKLAMA
REKLAMA