W połowie stycznia poseł Stanisław Żuk skierował do Ministra Zdrowia interpelację w sprawie pewnej apteki w Bolesławcu (woj. dolnośląskie). Powodem jego interwencji były głosy okolicznych aptekarzy. Ich zdaniem w Bolesławcu doszło do niezgodnego przejęcia apteki przez sieć Super-Pharm. Miało to nastąpić „przy pomocy spółki farmaceutów mającej siedzibę w Warszawie. Farmaceuci tworzący tą spółkę przynależą do dwóch różnych Izb Aptekarskich”.
– Dolnośląski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny (DWIF) wydał zezwolenie na przejęcie omawianej apteki, mimo dowodów świadczących o udziale w całym procederze izraelskiej sieci aptek Super-Pharm. Odwołanie od tej decyzji złożone do Głównego Inspektora Farmaceutycznego (GIF) prawdopodobnie do tej pory nie zostało rozpatrzone. DWIF kolejną decyzją, pod rygorem natychmiastowej wykonalności zdecydował o otwarciu apteki mimo braku rozpatrzenia odwołania, przez jednostkę nadzorującą czyli GIF w Warszawie – czytamy w interpelacji posła Żuka.
Izba aptekarska składa odwołanie
Okazuje się, że wspomniane odwołanie od decyzji Dolnośląskiego WIF złożyła Dolnośląska Izba Aptekarska, która miała w tym postępowaniu status strony. O całą sytuację zapytaliśmy więc jej prezesa – Marcina Repelewicza.
– W czerwcu 2020 r. do Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej we Wrocławiu zaczęły napływać niepokojące informacje od farmaceutów z Bolesławca i okolic o planach przejęcia jednej z tamtejszych aptek. Uzyskane informacje czyniły prawdopodobnym, że przejęcie apteki nastąpi z ominięciem przepisów ustawy – Prawo farmaceutyczne. DIA miała już wcześniej do czynienia z podobnymi postępowaniami, dlatego potraktowaliśmy zgłoszenie bardzo poważnie – wyjaśnia Repelewicz.
W wyniku postępowania WIF we Wrocławiu wydał decyzję, w której zgodził się na przeniesienie zezwolenia na nowy podmiot. Izba nie podzieliła jednak zapatrywania prawnego Inspektora wyrażonego w tej decyzji (czytaj również: Ważna decyzja GIF: „Słup” nie kupi i nie otworzy nowej apteki).
– W naszej ocenie nie wszystkie istotne okoliczności sprawy zostały dostatecznie wyjaśnione, m.in. nie zostały właściwie zbadane zależności występujące pomiędzy podmiotem wnioskującym o udzielenie zezwolenia, a podmiotami trzecimi. Nadto, w ocenie DIA przesłany materiał dowodowy wskazywał, że może dojść do niezgodnego z prawem przejęcia. W związku z tym Dolnośląska Izba Aptekarska, jako uczestnik postępowania na prawach strony, odwołała się od decyzji WIF – wyjaśnia prezes DIA.
Repelewicz przyznaje, że ogromnym zaskoczeniem dla Izby było nadanie decyzji o przeniesieniu zezwolenia rygoru natychmiastowej wykonalności. W efekcie aptekę otwarto mimo tego, że postępowanie odwoławcze nie zostało jeszcze zakończone.
– Nie sposób było zgodzić się z zastosowaniem tego nadzwyczajnego instrumentu prawnego, dlatego też DIA złożyła środek zaskarżenia (zażalenie na postanowienie o nadaniu decyzji rygoru natychmiastowej wykonalności). Na chwilę obecną Główny Inspektor Farmaceutyczny nie rozpoznał, ani naszego odwołania od decyzji, ani zażalenia na ww. postanowienie. Czekamy na rozstrzygnięcia w tej sprawie – mówi Marcin Repelewicz.
Walka z właścicielami aptek, którzy nie są farmaceutami?
O interpelację posła Stanisława Żuka i aptekę w Bolesławcu zapytaliśmy sieć Super-Pharm. Ta całkowicie odcina się od sprawy twierdząc, że jej nie dotyczy.
– Nie jest prawdą, iż wzmiankowaną aptekę „przejęła spółka Super-Pharm przy pomocy spółki farmaceutów mającej siedzibę w Warszawie”. Żadna ze spółek z grupy Super-Pharm nie jest stroną postępowania przed Dolnośląskim Wojewódzkim Inspektorem Farmaceutycznym dotyczącym przedmiotowej apteki. Apteka ta nie ma praw do używania znaków towarowych i logo Super-Pharm – czytamy w stanowisku jakie otrzymaliśmy od zarządu Super-Pharm.
Z kolei zdaniem Marcina Piskorskiego – prezesa ZPA PharmaNET – jest to kolejny przykład działań „korporacji aptekarskiej”, wymierzonych we właścicieli aptek, którzy nie są farmaceutami (czytaj również: PharmaNET do Posłów: Wesprzyjcie pacjentów, nie korporację aptekarską).










