– Nie jest tajemnicą – i piszą o tym już od dawna media – że niektórzy przedstawiciele korporacji aptekarskiej od lat podejmują działania, mające na celu walkę czy wręcz usunięcie z rynku właścicieli aptek, którzy nie są farmaceutami. Narzędziami tych działań są hejt, zmiana znaczenia przepisów prawa bez zmiany ich treści, dezinformacja, forsowanie zmian legislacyjnych oraz składanie donosów do Inspekcji Farmaceutycznej. Ubolewamy nad tym, że instytucje administracji publicznej, w tym także parlamentarzyści ulegają tego typu działaniom. Nieprawdziwe informacje nie prowadzą do wsparcia rynku aptecznego, ale chaosu. Ten zaś jest szczególnie niepotrzebny w dobie pandemii COVID-19 – przekonuje Piskorski.
Sposób na obejście przepisów?
Marcin Repelewicz wyjaśnia, że sprawa apteki z Bolesławca, jest kolejną już, w której zachodzi podejrzenie obchodzenia przepisów „apteki dla aptekarza”, przez dużą sieć apteczną. Przeprowadzona w 2017 roku nowelizacja Prawa farmaceutycznego zezwala obecnie na otwieranie aptek jedynie przez magistra farmacji bądź spółkę jawną lub partnerską farmaceutów. Tak też było w tym przypadku. Wątpliwości samorządu aptekarskiego budzi jednak niezależność farmaceutów, którzy mieli aptekę przejąć (czytaj również: Decyzja GIF w sprawie Polkowic: franczyza czy przejęcie kontroli?).
– W innej sprawie, w której DIA była uczestnikiem postępowania sądowo-administracyjnego, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wskazał wprost, że spółka farmaceutów – na skutek zawarcia szeregu umów i ujęcia w nich daleko idących zobowiązań – stała się częścią grupy kapitałowej, będącej częścią zagranicznego holdingu. Na skutek tego spółka ta nie tylko nie posiadała niezbędnej niezależności, wymaganej do prawidłowego funkcjonowania apteki, ale dodatkowo nie spełniania wymogu na przeniesienie zezwolenia (grupa kapitałowa prowadziła łącznie więcej, niż 4 apteki, co stanowi naruszenie progów dopuszczalnej, ustawowej koncentracji aptek na terenie kraju). Zagraniczny holding sprawował zatem nie tylko prawną, ale również faktyczną kontrolę nad spółką – wyjaśnia Marcin Repelewicz.
Przekonuje jednocześnie, że w oparciu o wspomniane doniesienia z Bolesławca DIA wystąpiła do Dolnośląskiego WIF z wnioskiem o informację publiczną w tym zakresie. Po jej otrzymaniu i analizie wszelkich dostępnych danych, DIA zdecydowała o wstąpieniu do toczącego się postępowania administracyjnego na prawach strony jako organizacja społeczna (czytaj również: WIF może żądać dokumentów dotyczących finansowania zakupu apteki).
– Celem włączenia się była weryfikacja, czy postępowanie dowodowe w sprawie będzie prowadzone w sposób wszechstronny, m.in. czy nastąpi zbadanie wszelkich potencjalnych zależności pomiędzy podmiotem wnioskującym o przeniesienie zezwolenia, a podmiotami trzecimi. W tym zakresie Izba wyszła z założenia, że jej udział w postępowaniu zwiększy prawdopodobieństwo wyjaśnienia istotnych w sprawie okoliczności faktycznych – mówi prezes DIA.
Pozyskiwanie zezwoleń przez podmioty nieuprawnione
Jak przekonuje Marcin Repelewicz, jedną z pierwszych decyzji Okręgowej Rady Aptekarskiej DIA we Wrocławiu obecnej kadencji było aktywne zaangażowanie się w działania na rzecz ochrony i wyegzekwowania obowiązującego Prawa farmaceutycznego na terenie Dolnego Śląska, regulującego funkcjonowanie aptek.
– Wyrazem tego była m. in. uchwała ORA, podjęta jednogłośnie w lutym 2020 r., dotycząca „przeciwdziałaniu uzyskiwaniu zezwoleń przez podmioty nieuprawnione”. W ocenie Rady obserwowane i zgłaszane liczne nieprawidłowości w zakresie przejmowania aptek przez podmioty do tego nieuprawnione, czy też obchodzenie obowiązujących przepisów prawnych dot. prowadzenie apteki, nie może mieć miejsca w tak strategicznym sektorze jakim jest system ochrony zdrowia – mówi prezes DIA.
Poseł Stanisław Żuk w swojej interpelacji zwraca uwagę na działanie sieci Super-Pharm, która „w informacjach medialnych wskazywała, że zyski z polskich i chińskich aptek pozwalają na dotowanie ceny leków dla pacjentów w aptekach izraelskich”. Parlamentarzysta pyta Ministra Zdrowia o to czy GIF rozpatrzył odwołanie i zażalenie DIA na decyzje i postanowienia Dolnośląskiego WIF. Wskazuje, że w podobnej sprawie w Lubinie, Wrocławiu i Legnicy DWIF zablokował próby przejęcia aptek.
– Czy organ administracji publicznej jakim jest DWIF obiektywnie ocenił konsekwencje swych decyzji dla prywatnych polskich aptek oraz interesu społecznego? – pyta poseł.
©MGR.FARM










