Sprawę na początku roku nagłośniło radio Tok FM w reportażu Michała Janczury pt. „Morfina”. Pod koniec 2018 roku w aptece w Jarocinie wydany został niewłaściwy lek. Kobieta otrzymała przepisaną przez lekarza morfinę, ale w dziesięciokrotnie większej dawce. Lek wydała osoba, która nie miała do tego uprawnień, w dodatku podszyła się pod magistra farmacji. Kobieta, która przyjęła lek, zmarła (czytaj więcej: Techniczka pomyliła dawkę morfiny. Pacjentka nie żyje…). Sprawa poruszyła środowisko farmaceutyczne pod wieloma względami i wywoła gorące dyskusje (czytaj więcej: Tragedia w Jarocinie skutkiem modelu biznesowego sieci aptek?).
Jak donosi dzisiaj Tok FM blisko rok po ujawnieniu sprawy prokuratura stawia zarzuty pracownicy apteki z Jarocina. Zdaniem śledczych, kobieta przez pomyłkę podając dziesięciokrotnie za dużą dawkę morfiny naraziła pacjentkę na utratę życia lub zdrowia.
– Eksperci na wniosek policji opracowali opinię w tej sprawie. Nie jest jednoznaczna. Mówiąc w największym uproszczeniu: bez sekcji zwłok nie da się precyzyjnie określić, co się stało. Pewne jest, że morfina w takiej dawce mogła wpłynąć na pogorszenie stanu pacjentki. Nie da się stwierdzić, czy ją zabiła. Trudno się takiej opinii biegłych dziwić, skoro swoje ustalenia mogli opierać w zasadzie wyłącznie na zeznaniach bliskich, którzy relacjonowali ostatnie godziny życia chorej – pisze dziennikarz Tok FM, Michał Janczura.
Okazuje się, że policjantom prowadzącym dochodzenie opinia biegłych wystarczyła jednak do postawienia zarzutów. Techniczka farmaceutyczna ich zdaniem powinna odpowiadać za narażenie pacjentki na utratę życia lub zdrowia, do czego kobieta się przyznaje (czytaj więcej: Ministerstwo Zdrowia komentuje pomyłkę apteki w Jarocinie…).
Hasło do logowania się na kierowniczkę apteki
– Ciekawe jest jednak to, co wynika z wyjaśnień składanych przez kobietę w dochodzeniu. Technik twierdzi, że szefowie apteki doskonale wiedzieli o nieprawidłowościach. Było ich sporo. Wiedzieli, że apteka pracuje bez magistra, co zgodnie z prawem oznacza, że powinna być zamknięta – pisze Tok FM.
Informatycy sieci aptecznej, która była właścicielem apteki w Jarocinie, mieli stworzyć specjalne hasło, dzięki któremu techniczka mogła się logować na konto swojej szefowej. To dzięki temu w systemie wszystko wglądało na prawidłowe. Leki miały być nieprawidłowo przechowywane. Ze względu na braki kadrowe w aptece generalnie panował bałagan.
– Pracownice apteki miały wielokrotnie zwracać uwagę właścicielom na problemy i prosić o wsparcie. Zaraz po fatalnej pomyłce z morfiną obie straciły pracę. Właściciele apteki jak dotąd formalnie za nic nie odpowiedzieli. Sprawę nadal bada Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w Poznaniu – podsumowuje Janczura.
Źródło: ŁW/Tok FM










