Wczoraj na stronach Sejmu opublikowano poselski projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19. Jest to akt prawny podpisany przez kilkanaścioro posłów Prawa i Sprawiedliwości (druk 683)
Z punktu widzenia funkcjonowania aptek i pracy farmaceutów, bez wątpienia najistotniejszy jest jego art. 10. Wprowadza on bowiem zmiany w art. 96a ustawy Prawo farmaceutyczne. A dokładniej w ust. 7, dotyczącym terminu realizacji recepty.
Wykaz leków z wydłużonym czasem realizacji recepty
Posłowie proponują, aby Minister Zdrowia mógł na drodze obwieszczenia określić wykaz leków, dla których termin realizacji recepty będzie mógł zostać wydłużony nawet o dodatkowe 150 dni, w stosunku to czasu, jaki obecnie wynika dla nich z brzmienia ustawy. Okres, na jaki ma zostać dodatkowo wydłużony czas realizacji recepty również ma określić w wykazie Minister Zdrowia (czytaj również: Znów zamieszanie z receptami na 365 dni. Ministerstwo zmienia interpretację…).
A zapis ten brzmi następująco:
Art. 96a.
ust. 7b. W okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego oraz stanu epidemii termin realizacji recepty, o którym mowa w ust. 7, może zostać przedłużony o nie więcej niż 150 dni licząc od dnia jej wystawienia w zakresie produktów leczniczych określonych w wykazie, o którym mowa w ust. 7c.
ust. 7c. Minister właściwy do spraw zdrowia określi, w drodze obwieszczenia, wykaz produktów leczniczych w stosunku do których przedłuża się termin realizacji recepty, o którym mowa w ust. 7, wraz z określeniem okresu przedłużenia.
ust. 7d. Obwieszczenie, o którym mowa w ust. 7c, jest ogłaszane w dzienniku urzędowym ministra właściwego do spraw zdrowia.
Jak można przeczytać w uzasadnieniu projektu, takie rozwiązanie ma na celu przede wszystkim wydłużenie okresu realizacji recept na leki, które są obecnie niedostępne, a okres realizacji na nie się kończy. Posłowie twierdzą, że nie można wykluczyć, że w związku z epidemią, a tym samym potencjalnym zakłócaniem produkcji i dostaw, zaistnieje taka konieczność w stosunku do większego wolumenu leków.
– Założono maksymalnie 150 dni (5 miesięcy, bo tyle może trwać tzw. sezon grypowy) i przyjęto konstrukcję obwieszczenia, gryż pozwala ona w sposób elastyczny reagować na zmieniającą się sytuację epidemiczną – czytamy w uzasadnieniu.
Szczepionki pierwsze na liście?
Przypomnijmy, że kilka dni temu Ministerstwo Zdrowia wydało komunikat, w którym przekonywało iż szczepionki przeciw grypie, dla których zasadniczym terminem realizacji recepty jest 30 dni, „powinny móc być” wyjątkowo realizowane również po upływie tego terminu (czytaj więcej: E-recepty na szczepionkę “powinny móc być” realizowane też po 30 dniach od wystawienia?).
– Podanie szczepionki najczęściej ogranicza się do jednej aplikacji, a jej warunkiem jest dobry stan zdrowia pacjenta i brak przeciwwskazań do zaszczepienia stwierdzony po konsultacji lekarskiej. Mając więc na uwadze, że okres pomiędzy wystawieniem recepty na szczepionkę a jej realizacją, może w obecnych uwarunkowaniach ulec znaczącemu wydłużeniu (np. przez wgląd na czasowe ograniczenie dostępności do szczepionki, czy infekcję pacjenta, która uniemożliwia zaszczepienie i przesuwa ten proces w czasie, wydłużenie czasu na konsultacje lekarską), pacjenci powinni być zaszczepieni nawet pomimo uchybienia ww. terminowi. Obecnie znajduje to szczególne uzasadnienie w ochronie zdrowia publicznego – pisał wiceminister Maciej Miłkowski.
Komunikat ten wywołał kontrowersje wśród farmaceutów, którzy wskazywali na jego nieprecyzyjność i brak zgodności z obowiązującymi przepisami. Nie wiadomo było czy ma on w ogóle jakąkolwiek moc prawną. Zaproponowana zmiana w ustawie Prawo farmaceutyczne rozwiąże ten problem.
©MGR.FARM










