REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 7 sierpnia 2020, 15:15

Producenci leków nie będą mogli wnioskować elektronicznie o import interwencyjny

Senacka Komisja Zdrowia będzie obradować 10 sierpnia nad ustawą o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia funkcjonowania ochrony zdrowia w związku z epidemią COVID-19 oraz po jej ustaniu. PZPPF ostrzega, że wprowadzane tą ustawą zmiany w Prawie farmaceutycznym, które ingerują w organizację zaopatrzenia farmaceutycznego przy drugiej fali Covid-19, mogą spowodować zaburzenia w dostępie do leków.

Jak twierdzi PZPPF, odebranie wytwórcom leków prawa do samodzielnego występowania o zgodę na import interwencyjny oznacza, że będą zmuszeni korzystać z pośrednictwa hurtowni farmaceutycznych (fot. Shutterstock).
Jak twierdzi PZPPF, odebranie wytwórcom leków prawa do samodzielnego występowania o zgodę na import interwencyjny oznacza, że będą zmuszeni korzystać z pośrednictwa hurtowni farmaceutycznych (fot. Shutterstock).

Obecnie, jak donosi Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego, gdy producent nie był w stanie dostarczyć na rynek leków, mógł sprowadzić produkt w ramach tzw. importu interwencyjnego. Tak jak hurtownie farmaceutyczne, występował z pisemnym wnioskiem o zgodę do Ministra Zdrowia. Import interwencyjny odbywa się na podstawie czasowego wyrażenia zgody przez MZ na wprowadzenie do obrotu leku, którego brakuje lub który może zastąpić brakujący produkt.

REKLAMA

Elektroniczna zgoda na import interwencyjny – tylko hurtownia

W projektowanych zapisach jedynym podmiotem uprawnionym do złożenia wniosku o zgodę na import interwencyjny w wersji elektronicznej ma być hurtownia farmaceutyczna. – Bezzasadnym i rodzącym wątpliwości interpretacyjne wydaje się wprowadzanie takiego dualizmu. Zwłaszcza że trwają prace nad elektronizacją całego postępowania, co wychodzi naprzeciw oczekiwaniom wszystkich uczestników rynku – mówi Grzegorz Rychwalski, wiceprezes PZPPF.

Wprowadzenie tych zmian może skutkować brakami leków na rynku i destabilizacją zamówień publicznych (czytaj również: Ministerstwo o dostarczaniu leków do aptek przez podwykonawców hurtowni). To rodzi szczególne obawy z perspektywy obecnej i spodziewanej sytuacji epidemicznej w Polsce.

– Niezrozumiałym wydaje się uniemożliwienie producentom leków składania wniosków o zgodę na import interwencyjny w formie elektronicznej, a pozwolenie na to jedynie hurtowniom  farmaceutycznym. W przypadku ewentualnych niedoborów  leków lub wzrostu zapotrzebowania na produkty farmaceutyczne niedostępne w Polsce, sami pozbawiamy się szansy na uzupełnienie braków przez firmy farmaceutyczne – mówi Grzegorz Rychwalski.

REKLAMA
REKLAMA

Niepotrzebne pośrednictwo

Jak twierdzi PZPPF, odebranie wytwórcom leków prawa do samodzielnego występowania o zgodę na import interwencyjny oznacza, że będą zmuszeni korzystać z pośrednictwa hurtowni farmaceutycznych. A to będzie wiązało się z koniecznością udostępnienia im danych handlowych (czytaj więcej: Dostępność leków zagrożona przez nowe Prawo farmaceutyczne?). W takiej sytuacji producent leków byłby uzależniony od hurtowni farmaceutycznej, której musiałby przekazać m.in. dane kontrahentów, ceny, aby zabezpieczyć dostawy niezbędnych leków.

Obecnie w sytuacji, gdy wytwórca leku nie jest w stanie zabezpieczyć wygranego przetargu własnym produktem leczniczym, pokrywa koszty zakupu leków przez szpitale od hurtowni farmaceutycznych. Hurtownie pozyskują wówczas leki najczęściej w trybie importu interwencyjnego. Proponowane przez nie ceny są jednak znacznie wyższe niż te oferowane szpitalom przez producentów w ramach umów przetargowych. Dziś takie praktyki rynkowe są ograniczane przez wytwórców leków, którzy sami uzyskują zgody na import interwencyjny. Proponowane zmiany prawa uniemożliwią im to. Związek apeluje więc o umożliwienie zarówno producentom leków, jak i hurtowniom farmaceutycznym, wnioskowania w drodze elektronicznej o możliwość importu interwencyjnego.

Źródło: IK/PZPPF

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA