Dziennikarze Money.pl przeprowadzili kontrolowany zakup recepty na lek Xanax, na platformie doktor-recepty.pl. Aby ją zdobyć wystarczyło zarejestrować się na stronie, podać swoje dane, wybrać lek i odpowiedzieć na pytanie „jak często przyjmuję dany lek?” oraz z jakiego powodu został przepisany przez lekarza. Następnie wystarczy zaznaczyć oświadczenie, że wszystkie udzielane informacje są zgodne z prawdą, a także że zamawiany lek został zalecony przez lekarza do regularnego stosowania i zalecenie to jest w obecnej chwili aktualne (czytaj również: 80 000 zł kar mają zapłacić podkarpackie apteki za promocję „teleporad”).
W regulaminie platformy można przeczytać, że prowadzący serwis lekarz, dr Jan Pałucki, nie przepisuje zdalnie leków opioidowych. Widnieje tam też zapis informujący, że w razie wątpliwości lekarz skontaktuje się z pacjentem telefonicznie.
– Zamawiam Xanax. Jedno opakowanie, trzydzieści tabletek po pół miligrama. Płacę 68 złotych. Pół godziny później dostaję e-receptę. Żadnego telefonu z prośbą o wyjaśnienie nie było – relacjonuje dziennikarz.
Zapytany o tę sytuację lekarz stwierdził, że zamawiający receptę poświadczył, że jest chory i się leczy.
– Ja nie mam wglądu w żadną dokumentację medyczną pacjenta, poza tymi lekami, które sam przepiszę. Mogę polegać tylko na oświadczeniu pacjenta. Sytuacja wyglądałaby dokładnie tak samo, gdyby przyszedł pan do mojego gabinetu i powiedział, że potrzebuje takich leków – tłumaczy Pałucki.
Jego zdaniem gdyby dziennikarz zamówił lek w dawce 2 mg i pięć opakowań, wtedy lekarz by takiej recepty nie wystawił.
Czytaj również: Leki psychotropowe i narkotyczne – podsumowanie
Sprawę zbada OROZ
Money.pl poinformowało o sprawie Okręgową Izbę Lekarską w Warszawie. Sytuację ma przeanalizować Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej, pod kątem złamania Kodeksu Etyki lekarza. Izby przyznaje jednocześnie, że polskie prawo jest w tym aspekcie dziurawe. Bo przepisując lek psychotropowy przez internet, lekarz formalnie nie złamał prawa (czytaj również: Teleporady wykorzystała do wyłudzania recept na leki psychotropowe).
– Nie istnieją w polskim prawie przepisy, które regulowałyby leczenie pacjentów benzodiazepinami. Lekarz wystawia więc receptę na swoją odpowiedzialność. Jedyną kwestią regulowaną ustawowo jest to, że lek można przepisać w ilości odpowiedniej na maksymalnie miesiąc terapii – tłumaczy money.pl Sandra Nowacka z OIL.
Stosowane w polskich przepisach pojęcie „teleporady” jest bardzo szerokie i obejmuje „świadczenie zdrowotne udzielane na odległość przy użyciu systemów teleinformatycznych lub systemów łączności”. To – zdaniem lekarzy – za mało (czytaj również: Ponad 14 mln zł stracił NFZ na wyłudzonych lekach psychotropowych).
– Jeszcze za czasów urzędowania ministra Szumowskiego prowadziliśmy w tej sprawie rozmowy z wiceministrem Cieszyńskim odpowiedzialnym wtedy w resorcie za cyfryzację. Staraliśmy się o doprecyzowanie definicji teleporady, jak również wprowadzenie listy warunków, które musiałyby być spełnione, aby forma ta była bezpieczna dla pacjenta i lekarza. Niestety, rozmowy te nie zostały zakończone zmianami legislacyjnymi, ani kontynuowane, co związane mogło być również ze zmianami personalnymi w ministerstwie oraz pandemią – tłumaczy Sandra Nowacka.
Źródło: ŁW/Money.pl










