Skarga, jaka wpłynęła na reklamę Fiata Tipo dotyczyła spotu radiowego, emitowanego m.in. w radio Tok FM. A brzmiała ona następująco?
Dziś zapytamy panią psycholog, jak nie dać się zwariować w 2021 r. Teraz musimy zadbać o dobre samopoczucie całej rodziny, bezpieczeństwo i wsparcie technologii w każdych warunkach, wygodę i gwarancję niskiej ceny. Proszę nam polecić konkretny model działania. Ja wybrałam najnowszy model Fiata Tipo, z pięcioletnią gwarancją w rozsądnej cenie. Nowe Tipo już od pięćdziesięciu trzech tysięcy pięciuset złotych. Pięcioletnia gwarancja dotyczy Fiata Tipo z serii drugiej. Sprawdź w salonach i na salonfiat.pl.
Zdaniem autora skargi do Komisji Etyki Reklamy, ta konkretna reklama była jak policzek wymierzony w osoby zmagające się̨ z chorobami takimi jak depresja (czytaj również: Depresja w pandemii).
– W okresie pandemii, gdzie wiele rodzin traci dobytki swojego życia, sugerowanie zakupu samochodu jako lekarstwo na ciężkie czasy jest po prostu oburzające. Oburzające zwłaszcza w Polsce gdzie psychiatria jest jakby kompletnie zapomnianą dziedziną, gdzie wyśmiewa się̨ ludzi z lękami i depresją. Uważam tę reklamę̨ za wysoko szkodliwą społecznie – napisał skarżący.
Reklama zdjęcia z anteny
W postępowaniu KER uczestniczyła firma odpowiedzialna za reklamę i przekonywała, że nie naruszała ona żadnych standardów określonych w Kodeksie etyki reklamy. Żadne z postanowień KER nie zabrania bowiem wykorzystywania w reklamie postaci psychologa. Mimo to firma zdecydowała o natychmiastowym zawieszeniu emisji reklamy niezwłocznie po tym, gdy dotarły do niej informacje, że jej odbiór może być odczytywany niezgodnie z pierwotnymi intencjami reklamodawców. Odnotowane reakcje negatywne miały być nieliczne (czytaj również: Czy kolka nerkowa jest gorsza od porodu? Skarga do Komisji Etyki Reklamy ).
– W cenie Skarżonego reklama w żadnej mierze nie odnosi się do chorób natury psychicznej, w szczególności do depresji ani nie odnosi się do żadnych innych chorób, a zakup samochodu nie jest w reklamie traktowany jak lekarstwo na jakąkolwiek chorobę, co ma sugerować Skarżący – czytamy w treści uchwały KER.
Firma przekonywała też, że reklama nie kreuje fałszywej rzeczywistości, czym mogłaby prowokować rozsądnego – modelowego – konsumenta do zachowań, których w normalnych warunkach by nie podjął.
– Skarżony wskazał, iż reklama nie odnosi się do żadnych chorób, w tym do depresji ani do osób, które zmagają się z chorobami lub zaburzeniami psychicznymi, a zatem nie uderza w osoby zmagające się z problemami natury psychicznej. Skarżony wnosi o odróżnienie gorszego nastroju od depresji jako zaburzenia psychicznego, lub tym bardziej choroby psychicznej – czytamy w uchwale.
Nie było nadużycia
W ocenie firmy reklama nie powinna być oceniania przez pryzmat wyobrażeń i lęków pojedynczego odbiorcy, z którymi treść danej reklamy faktycznie się nie wiąże. Wskazała też, że ocena reklamy winna być poddana obiektywnej, nie subiektywnej weryfikacji, w innym razie może dojść do dokonania oceny nierzeczowej, a tym samym sprzecznej z ideą oceny w trybie samoregulacji (czytaj również: Reklama leku na przedwczesny wytrysk tylko w porze nocnej?).
Ostatecznie Zespół Orzekający KER nie dopatrzył się w reklamie naruszenia Kodeksu Etyki Reklamy. Uznał też, że była ona prowadzona w poczuciu odpowiedzialności społecznej i nie narusza dobrych obyczajów.
Źródło: ŁW/KER










