REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 14 lipca 2021, 14:49

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia o trzeciej dawce szczepionki

Rzecznik resortu Zdrowia, Wojciech Andrusiewicz, odpowiedział w poniedziałek na pytanie dotyczące ewentualnej, trzeciej dawki szczepionki przeciwko koronawirusowi. “Na dziś nie ma badań – nie ma o czym mówić; w tym obszarze jest więcej pijaru” – stwierdził.

PDL zaznacza też, że wszystkie takie incydenty, powinny być zgłaszane odpowiednim władzom (fot. Shutterstock).
Rzecznik resortu został także zapytany o ewentualny obowiązek szczepień bądź wprowadzenie ograniczeń dla tych osób, które szczepionki przeciw COVID-19 nie przyjmą (fot. Shutterstock).

W zeszłym tygodniu, Mikael Dolsten, szef wydziału badań i rozwoju spółki Pfizer, miał zadeklarować, że firma planuje złożenie wniosku do Agencji Żywności i Leków (FDA) o dopuszczenie przez organy regulujące trzeciej dawki szczepionki przeciw koronawirusowi. Miałaby ona przyczynić się do zapewnienia skuteczniejszej ochrony przed nową odmianą Delta (czytaj również: USA: Pfizer planuje złożenie wniosku o zatwierdzenie trzeciej dawki szczepionki przeciwko COVID-19).

REKLAMA

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia, Wojciech Andrusiewicz, był pytany o tę kwestię w poniedziałek w RMF FM, o czym czytamy na portalu forsal.pl. Jak zaznaczał, „czekamy na wyniki badań”:

– Jeżeli Pfizer mówi, że ma wyniki badań dotyczące większej odporności po trzeciej dawce szczepienia, ukierunkowanej na nowe warianty, to oczywiście, chcemy te badania zobaczyć. Najpierw niech koncern złoży do EMA taką informację, i to EMA wydaje rekomendację.

Jednocześnie, Andrusiewicz zaznaczał, że „na dziś nie ma badań, nie ma o czym mówić” i, jego zdaniem, „na dziś jest więcej pijaru w tym obszarze” (zobacz także: Wielka Brytania będzie prowadzić badania nad trzecią dawką szczepionki przeciw COVID-19).

Zachęcanie do szczepienia

Rzecznik resortu został także zapytany o ewentualny obowiązek szczepień bądź wprowadzenie ograniczeń dla tych osób, które szczepionki przeciw COVID-19 nie przyjmą.

REKLAMA
REKLAMA

– Na pewno to, czego byśmy nie chcieli, to prowokować ludzi do różnego rodzaju wystąpień. Obawiamy się, że dość drastyczne kroki, które miałyby zmusić ludzi do szczepienia, skończą się protestami, wychodzeniem ludzi na ulice – komentował Andrusiewicz, podkreślając, że Ministerstwo będzie w dalszym ciągu przekonywać do i wskazywać na zalety szczepienia.

Jak mówił rzecznik, 10-15% osób w Polsce ma wciąż czekać i zwlekać z przyjęciem szczepionki. Do szczepień zachęcać będą lekarze POZ i pediatrzy:

– Rozmawiałem z lekarzami pediatrami i oni mówią, że są najlepszym źródłem dotarcia. Bo ktoś, kto przychodzi w dzieckiem do lekarza bezgranicznie ufa temu lekarzowi. W przypadku naszego zdrowia, możemy dyskutować z lekarzami, ale w przypadku zdrowia naszego dziecka wierzymy lekarzowi. Myślę, że rola pediatrów jest istotna.

Rzecznik podał także, że ponad 2 mln w pełni zaszczepionych osób, zarejestrowało się do tej pory w Loterii Narodowego Programu Szczepień.

AM/forsal.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA