Stanowe organy kontroli w stanie Oklahoma nałożyły kary na cztery placówki apteczne należące do sieci CVS. Przyczyną były nieodpowiednie warunki pracy personelu oraz wynikające z nich błędy w realizacji recept.
O ile grzywna w wysokości 125 tysięcy dolarów, jaką w środę nałożono na CVS Health, nie stanowi dla spółki większego problemu, o tyle ma ona znaczenie dla usankcjonowania i potwierdzenia coraz częściej pojawiających się na terenie całego kraju zarzutów, które dotyczą nieprawidłowości w funkcjonowaniu sieci aptecznych. Farmaceuci i technicy skarżą się, że niewystarczająca ilość personelu, może stanowić w konsekwencji zagrożenie dla pacjentów (czytaj również: Amerykańska sieć aptek zapłaci 7,5 mln dol. kary za fałszywą farmaceutkę).
CVS zostało także zobowiązane do rozpowszechnienia wśród swoich pracowników w stanie informacji o tym, że mają oni prawo podjąć odpowiednie działania, jeśli zauważą, że sytuacja w pracy może skutkować nieprawidłowościami w realizowaniu recept. Rzecznik CVS podkreślał jednak, że sieć zgodziła się przyjąć takie warunki jedynie dlatego, by zaoszczędzić czas i koszty, jakie niósłby za sobą długi proces, a także zachować dobre stosunki ze Stanową Radą Farmaceutyczną w Oklahoma (Oklahoma State Board of Pharmacy), i nie przyznaje się do wszystkich stawianych jej zarzutów (czytaj również: NYT: Chaos w aptekach sieciowych stanowi zagrożenie dla pacjentów).
Od połowy ubiegłego roku do początków 2020, stanowe organy dokonały kontroli czterech placówek aptecznych, które oskarżano o niewłaściwe warunki pracy i pojawiające się omyłki podczas realizacji recept (czytaj też: Amerykańska sieć aptek CVS zamyka placówki z powodu zamieszek)
Nieprawidłowa dawka
Jeden z takich błędów przy realizacji recept, dotyczył chłopca z niepełnosprawnością umysłową, któremu w aptece CVS w Owasso wydano jedną czwartą przepisanej dawki leku przeciwdrgawkowego. Nastolatek przyjmował taką ilość leku przez 18 kolejnych dni, co doprowadziło do niekontrolowanych ataków, wskutek których upadł on i uderzył się w głowę.
Za ten incydent, CVS zapłaci 75 tysięcy dolarów, co nie satysfakcjonuje rodziców chłopca:
– 75 tysięcy grzywny? To przecież dla nich nic – mówi jego matka, Rachel Banning. – Takie sytuacje będą zdarzały się w dalszym ciągu, jeżeli nie zajmą się oni naprawdę panującymi u nich warunkami kadrowymi.
Skargi farmaceutów
Jak donosił The New York Times już w styczniu, farmaceuci z wielu stanów zarzucają CVS, Walgreens oraz innym wiodącym sieciom, niedobory w personelu i chaotyczne warunki pracy, które mogą przyczynić się do błędów i narażaniu w ten sposób zdrowia pacjentów.
W liście do stanowych organów kontrolnych, farmaceuci skarżą się, że z trudem godzą coraz większą ilość zadań – realizację recept, podawanie szczepień przeciw grypie, obsługę punktów drive-thru czy odbieranie połączeń telefonicznych – z wymaganiami stawianymi przez korporacje, które określają jako nadmierne i niebezpieczne.
Braki w personelu
W połowie stycznia, kontroli dokonano w placówce CVS w Bartlesville, w której doszło do błędu polegającego na pomieszaniu przy realizacji recepty, i w której urzędnicy „stali się świadkami chaotycznej sceny, podczas której cały czas dzwoniły telefony i panował ruch wśród klientów tradycyjnych oraz tych korzystających z usług drive thru”. Główna farmaceutka przyznała z kolei, że nie dziwi się, że doszło do pomyłki, ponieważ apteka „miała stracić znaczną ilość personelu pomocniczego” i „funkcjonować z niewielkim wsparciem” (zobacz również: Sieć aptek CVS oferuje pracodawcom przeprowadzanie testów na COVID-19).
W wyniku audytu, stwierdzono, że wskaźnik błędów wyniósł 22%, co oznacza 66 pomyłek na 305 realizowanych recept. Część z nich nie miała większego znaczenia dla zdrowia pacjenta – chodziło na przykład o niewłaściwe imię osoby przepisującej środek, jednak inne, jak te dotyczące sposobu przyjmowania leku, mogły mieć poważne konsekwencje.
Niedługo potem, niedostatki kadrowe zarzucono aptece w miejscowości Moore. Pracownik kontroli miał przyznać, że w placówce zastał jednego farmaceutę i jednego technika, którzy nie nadążali z pracą. Wskaźnik błędów wyniósł natomiast 6% – także tutaj, część omyłek była poważna, i dotyczyła m.in. niewłaściwych dawek antybiotyku czy niepoprawnej częstotliwości przyjmowania leków narkotycznych. Duża część błędów wiązała się z takimi schorzeniami, jak problemy z ciśnieniem czy zaburzenia żołądkowe. Jednej z pacjentek, wydano natomiast podwójną dawkę przepisanego testosteronu.
Kolejna z placówek, w której w lutym stwierdzono nieprawidłowości, położona jest w miejscowości Choctaw. Przeprowadzający kontrolę urzędnicy natknęli się tu na „komputer, na którego ekranie znajdowało się 99 czekających na realizację recept, oraz 99 połączeń telefonicznych, jakich należało dokonać”. Pytany o przyczynę takiej sytuacji, farmaceuta podkreślał, że pracownicy rzeczywiście mają zaległości wynoszące kilka dni, a nawet tygodni. Dodał on również, że przyznano im także 17 godzin pomocy ze strony technika, jednak bez skutków – nikt nie chciał się zgodzić na pracę w tak niewielkim wymiarze godzin.
AM/nytimes.com










