W jego opinii w świetle uchwały jedynie mieszkańcy największego miasta powiatowego i miejscowości położonych w ego pobliżu mają zapewnioną dostępność do usług aptecznych w nocy i święta. Natomiast mieszkańcy pozostałych, dalej położonych miejscowości w powiecie w sytuacjach nadzwyczajnych zmuszeni są do przebycia znacznych odległości w celu zakupu leków. W tym kontekście nie jest również wystarczająca możliwość zrealizowania recepty całodobowo w szpitalu powiatowym.
– Nie ma przy tym wpływu na wynik sprawy okoliczność, że mieszkańcy powiatu z miejscowości położonych w znacznej odległości od największego miasta mogą korzystać z usług aptek położonych w innych powiatach – wskazywał Sąd.
Zdaniem WSA nie ma wpływu na wynik sprawy też okoliczność, że uchwałę podjęto po zasięgnięciu opinii wójtów (burmistrzów) gmin z terenu powiatu i samorządu aptekarskiego, którzy zaakceptowali rozwiązanie zawarte w uchwale.
Wyrok niekorzystny dla aptekarzy
– Wyrok sądu jest skrajnie niekorzystny dla właścicieli aptek. Od dawna samorząd aptekarski postuluje bądź zniesienie obowiązku dyżurowania, bądź zapewnienie za sprawowane dyżury wynagrodzenia. Naczelna Rada Aptekarska policzyła, że koszt jednego nocnego dyżuru dla przedsiębiorcy prowadzącego aptekę wynosi ok. 400 zł. Obrót z reguły nie przekracza 50 zł – wskazuje Patryk Słowik, w dzisiejszym wydaniu Gazety Prawnej.
Przypomina też, że w orzecznictwie sądowym dominuje jednak pogląd, że skoro ktoś zdecydował się prowadzić aptekę, musi godzić się na znane od dawna warunki pracy. I apteki, jako istotny element w systemie ochrony zdrowia, nie mogą być prowadzone jedynie dla zysku. Ministerstwo Zdrowia już kilkukrotnie przymierzało się do wprowadzenia odpłatności za nocny dyżur apteczny. Skończyło się jednak na niczym. Zawsze z tego samego powodu: brak środków w budżecie (czytaj również: Konflikty wokół dyżurów aptek narastają. Ministerstwo Zdrowia zwleka….
Sygn. akt III SA/Po 649/19
Źródło: ŁW/orzeczenia.nsa.gov.pl










