REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 28 maja 2019, 08:51

Starosta śremski wprowadza mieszkańców w błąd w sprawie aptek?

Sytuacja wokół dyżurów aptek w Śremie jest coraz bardziej napięta. Eskaluje ją tamtejszy starosta, który całą winę zrzuca na właściciela apteki funkcjonującej od 10 lat w budynku szpitala. Przy okazji zdradza kompletny brak wiedzy o funkcjonowaniu aptek, obiecując mieszkańcom rzecz niemożliwą do wykonania…

Przewodniczący Rady Powiatu Mogileńskiego dziwi się, że taka propozycja ze strony aptekarzy w ogóle padała (fot. Shutterstock)
Właściciel apteki odpowiada na zarzuty władz powiatu. Wytyka im brak wiedzy i ignorację, na której ucierpią mieszkańcy (fot. Shutterstock)

Już samo podanie przez pana Starostę terminu rozpoczęcia funkcjonowania takiej apteki – od 1. grudnia 2019 r., (wcześniej w mediach pojawiła się nawet data 1.04.2019 r.), budzi poważne zastrzeżenia, co do świadomości, jakie są realia otwierania apteki i jakim przepisom taka czynność podlega. Nie wdając się zbytnio w szczegóły, informuję, że apteka jest placówką działającą na podstawie zezwolenia wydawanego przez Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego i bez jego posiadania w żaden sposób nie może sposób funkcjonować. Bez tegoż zezwolenia nie zakupi leków w hurtowni, nie podpisze umowy z NFZ, nie zakupi nawet informatycznego systemu do obsługi pacjentów i realizacji recept. Aby takie zezwolenie uzyskać, przedsiębiorca musi spełniać określone prawem wymogi – przede wszystkim musi sam być farmaceutą. Szczególnym wymogom musi też odpowiadać lokal. W praktyce oznacza to, że nowy najemca, który 1.12.2019 r. dostanie klucze do lokalu, będzie musiał w pierwszej kolejności sporządzić projekt nowej apteki, spełniający AKTUALNE wymagania, stawiane przez Inspekcję Farmaceutyczną na podstawie odpowiednich przepisów.

REKLAMA

Proszę pamiętać, że obecna apteka powstała ponad 10 lat temu, więc nie jest rzeczą pewną, czy lokal w obecnym kształcie spełni aktualne wymogi prawa. Projekt musi zostać pozytywnie zaopiniowany przez wszystkie powołane do tego celu instytucje (m.in. Sanepid i Straż Pożarną) oraz zatwierdzony przez Inspekcję Farmaceutyczną. Po przygotowaniu lokalu apteki zgodnie z zatwierdzoną dokumentacją, konieczne są odbiory. Podaję te informacje, aby uświadomić Państwu, że nie ma takiej możliwości – nawet teoretycznej – aby nowa apteka zaczęła funkcjonować, jak zapewnia pan Starosta, od 1. grudnia 2019 r. Jest dla mnie bardzo interesujące, dlaczego pan starosta Jahns podaje takie informacje? Czym się kieruje, w tak oczywisty sposób wprowadzając w błąd radnych i mieszkańców naszego powiatu?

Co niezwykle istotne w przedmiotowej sprawie, to fakt wprowadzenia w roku 2017 nowelizacji Prawa Farmaceutycznego, zwanej powszechnie jako „Apteka dla Aptekarza” (AdA), która w dość istotny sposób ogranicza możliwość dowolnego otwierania nowych aptek. Pan starosta również do tej pory nie podał, w jaki sposób nowy najemca lokalu pod aptekę miałby wpłynąć na Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego, aby dokonał  odstępstwa od obowiązujących ograniczeń geograficznych i demograficznych oraz wydał zgodę na stworzenie takiej apteki. Jako przestrogę dla pochopnego likwidowania obecnie istniejącej apteki, niech posłuży przykład z Gorzowa Wielkopolskiego, gdzie w szpitalu oddalonym od najbliższej apteki o ponad kilometr, nie wydano zgody na otwarcie nowej apteki całodobowej. W Gorzowie też istnieje problem z dyżurami aptek. Wcześniej funkcjonująca apteka całodobowa z przyczyn ekonomicznych zrezygnowała z takiej czynności. Od dwóch lat nie ma zatem apteki w gorzowskim szpitalu.

W mojej ocenie – ocenie farmaceuty, znającego z autopsji realia funkcjonowania Prawa farmaceutycznego – ale też w jednoznacznej ocenie Izby Aptekarskiej i znanych mi prawników zajmujących się Prawem farmaceutycznym, uzyskanie takiej zgody jest mało prawdopodobne. Byłoby bardzo interesujące, gdyby pan Starosta powołał się na jakieś konkretne przepisy, które mi w tym momencie nie są znane lub na promesy czy zapewnienia ze strony Inspektora Farmaceutycznego, skoro jest tak absolutnie przekonany, że nowa apteka powstanie. Gdyby taka promesa istniała, a pan Starosta o niej wiedział, o tym fakcie powinien poinformować Radę Powiatu, a więc i opinię publiczną. Jednakże gdyby taka sytuacja miała miejsce, świadczyłaby o tym, że Starosta świadomie dąży do wyeliminowania ze szpitala jednego podmiotu – mojej firmy – by w jej miejsce wprowadzić nową. Jestem głęboko przekonany, że również Rada Powiatu byłaby zainteresowana motywami działania Starosty.

Może się jednak tak okazać, że od 1.12.2019 r. zamiast apteki całodobowej, w śremskim szpitalu będzie stał pusty lokal po obecnie działającej aptece. Nie muszę chyba Państwa przekonywać, że największą stratę z powodu likwidacji apteki na terenie szpitala odczują pacjenci, dla których kupowanie leków i opatrunków po wyjściu z gabinetu lub opuszczeniu sali szpitalnej jest po prostu wygodne. Odczuje to także personel szpitala.

REKLAMA
REKLAMA

Być może, tak jak podał to w swoich wypowiedziach pan Starosta, kwestia dalszego najmu apteki jest w wyłącznej gestii zarządu szpitala, a nie Rady Powiatu. Jednak z naszej obecnej i wcześniejszej korespondencji z panem Prezesem Sobolewskim nie widać żadnego zainteresowania tą sprawą. Na złożone przez nas dnia 17.04.2019 r. pismo w sprawie dalszego wynajmu lokalu apteki, nie uzyskaliśmy żadnej odpowiedzi. Brak odpowiedzi odczytujemy jednoznacznie jako brak chęci dalszej współpracy, wobec czego nasze obecne działania zmierzają do stopniowego wygaszania działalności apteki w szpitalu. Wygoda i komfort pacjentów jest więc obecnie wyłącznie w rękach Rady Powiatu, która jako organ nadrzędny wobec szpitala ma możliwość podjęcia decyzji o kontynuacji działania apteki. Uważam, że w przeciwnym razie jest bardzo duże prawdopodobieństwo, graniczące z pewnością, że apteki w śremskim szpitalu nie będzie.

Kolejną niezwykle istotną kwestią, którą chcę w niniejszym piśmie poruszyć, jest oczywiste pomówienie, jakie padło wobec nas z ust pana Starosty, który powiedział w dniu 28.03.2019 podczas posiedzenia Komisji Budżetu, Rozwoju Gospodarczego Powiatu i Przestrzegania Prawa, że nasza apteka „nie była w ogóle tym zainteresowana, aby te dyżury pełnić; do tego jeszcze mobilizowała inne apteki”. Zdecydowanie domagam się odwołania tych naruszających nasze dobre imię słów, ponieważ pan Starosta nie jest w stanie wskazać żadnych dowodów, że w jakikolwiek sposób mobilizowaliśmy inne apteki do nie pełnienia dyżurów. Chciałbym jednoznacznie podkreślić, że w żaden sposób nikogo nie namawialiśmy do podpisania listu otwartego w sprawie dyżurów aptek, wysłanego do Starostwa w listopadzie 2018 r. ani też do zaprzestania dyżurowania. Każda z aptek, a właściwie każdy z właścicieli lub kierowników tych aptek, sam podjął taką decyzję, w oparciu o własne możliwości kadrowe i realia ekonomiczne. Rozpowszechnianie takich opinii sugerujących, że jako właściciele apteki „W Szpitalu” namawialiśmy innych farmaceutów, aby zaprzestali dyżurów jest nieprawdziwe, szkaluje nasze dobre imię, ponadto może być rozpatrywane w kategoriach pomówienia.

Ponadto nie zgadzam się z sugestią, że protest aptekarzy zmierzał w taką stronę, że „Starostwo miałoby płacić aptekom za dyżury”. W naszym liście wyraźnie podkreślamy, że w przypadku znalezienia stosowanego finansowania naszej dodatkowej pracy, dyżury są POTENCJANIE MOŻLIWE. Z mojej strony mogę jednoznacznie stwierdzić, że z powodu problemów kadrowych nie jestem zainteresowany finansowaniem przez Starostwo takich dodatkowych dyżurów, gdyż i tak nie byłbym w stanie zapewnić ich odpowiedniej obsady fachowej, czyli zatrudnić dodatkowych magistrów farmacji.

Twierdzenie pana Wicestarosty Piotra Ruty, że „powinniśmy wcześniej opuścić lokal, zamiast wykorzystywać kruczki prawne” budzi tyleż zażenowanie, jak i pusty śmiech. Przecież to z woli samego zarządu szpitala został wprowadzony do umowy najmu zapis, budzący od początku nasze poważne wątpliwości, co do jego zgodności z prawem. Zapis, o możliwości wcześniejszego rozwiązania umowy, zawartej na z góry ustalony czas, czyli jeden rok. Przecież podpisując taką umowę zarówno najemca jak i wynajmujący z góry określają zakładany czas najmu. Skoro miał on trwać do końca roku, to takie też było nasze nastawienie i pod tym kątem poczyniliśmy niezbędne inwestycje, jak choćby zakup licencji oprogramowania aptecznego lub zatowarowanie apteki oraz zatrudnienie personelu. Wcześniejsze zakończenie umowy najmu byłoby dla nas dotkliwą stratą finansową, na którą nasza firma nie może sobie pozwolić. Jak w tej sytuacji mielibyśmy dobrowolnie wcześniej opuścić lokal i narażając firmę na dodatkowe straty, zakończyć działalność przed końcem upływu zawartej wcześniej umowy? Ponadto wcześniej nic nie wskazywało na takie nastawienie wobec nas zarządu szpitala i pana Starosty, albowiem mieliśmy deklaracje o woli dalszej, bardziej długofalowej współpracy. Kwestia wypowiedzenia umowy została przez nas poruszona w zgłoszonej skardze do Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców oraz w piśmie do Wojewody. Między innymi tego zagadnienia dotyczyła interwencja Rzecznika. Co ciekawe, w swojej odpowiedzi na interwencję Rzecznika, pan Starosta napisał, że „oświadczenie o wypowiedzeniu umowy najmu z zachowaniem 3-miesięcznego [okresu wypowiedzenia] należy traktować tylko i wyłącznie jako ofertę wcześniejszego rozwiązania umowy najmu, a nie jako wolę zakończenia stosunku najmu”. Z kolei na Komisji twierdzi, że: „prawnicy dali WYPOWIEDZENIE”. Kiedy więc pan Starosta mówi prawdę: wobec Rzecznika, czy wobec Radnych? A może sposób przedstawiania faktów zależy od tego, co i kiedy jest bardziej wygodne?

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA