Aptekarski rynek e-commerce działa już od kilkunastu lat. Bez wychodzenia z domu można zamówić potrzebne leki OTC, suplementy diety, wyroby medyczne czy kosmetyki – niemniej jednak dla wielu osób zakup leków nadal pozostaje czynnością, którą realizuje się głównie w punktach stacjonarnych. Może wynikać to z przyzwyczajenia, być może jest to spowodowane koniecznością odwiedzenia apteki tuż po wizycie u lekarza. Pomimo możliwości nabycia leków online, znaczna część polskiego społeczeństwa wciąż chętniej wybierała tradycyjną formę – do czasu pojawienia się koronawirusa.
Marcin Gawroński, Director, EMA Regional Innovation Lead w IQVIA, potwierdza, że początek epidemii stanowił kluczowy moment dla branży farmaceutycznej w sprzedaży online:
– Czas pandemii COVID-19 istotnie przyspieszył rozwój rynku e-aptek. Wiele szacunków mówi nawet, że w ciągu pierwszych kilkunastu miesięcy pandemii zrobiliśmy skok o 3-4 lata do przodu w stopniu, w jakim korzystamy z zakupów w aptekach internetowych – mówi Gawroński.
Liczby mówią same za siebie
Dynamiczny wzrost wartości rynku e-aptek w trakcie epidemii potwierdzają liczby. Dane IQVIA zaprezentowane przez Grzegorza Głowiaka, właściciela firmy Freshpharma, stanowią jawny dowód na to, że koronawirus był pewnego rodzaju katalizatorem dla dynamicznego rozwoju.
– W roku pandemicznym (2020) rynek e-aptek przekroczył wartość 1 miliarda złotych, by w 2021 przebić ten wynik i zamknąć rok z wartością ponad 1,2 miliarda złotych. Po wynikach roku 2022 [dane od stycznia do maja – przypis red.] prognozuję, że w bieżącym roku pacjenci kupią w aptekach internetowych produkty na kwotę nieco przekraczającą 1,5 miliarda złotych.
Równie interesujące dane przedstawia Marcin Gawroński:
– Kanał e-commerce zanotował rekordowy wzrost w 2020 roku, kiedy wartość sprzedaży zwiększała się rok do roku i osiągnęła niemal 45%. W 2021 roku sprzedaż e-aptek wzrosła o 147 milionów złotych, czyli 13% i wzrost ten odpowiadał aż 10% wzrostu całej kategorii Consumer Health w Polsce. Słabszy wynik roku 2021 jest efektem wysokiej bazy z roku 2020 i luzowania obostrzeń dotyczących koronawirusa.

Panika i niepewność w pandemii a zakupy przez internet
Poczucie zagubienia towarzyszące pierwszym miesiącom epidemii koronawirusa było zauważalne praktycznie wszędzie. Nie inaczej było w aptekach, w których pacjenci dosłownie wykupywali asortyment w trosce o własne zdrowie. Część z nich po raz pierwszy skorzystała z możliwości nabycia leków przez internet (czytaj również: Opis apteki w wyszukiwarce internetowej uznano za jej niedozwoloną reklamę).
– Pierwsza intensywna faza rozwoju sprzedaży internetowej w branży aptecznej miała miejsce w marcu i kwietniu 2020 roku, a jej charakterystyczną cechą były paniczne zakupy środków dezynfekcyjnych i ochrony osobistej oraz preparatów z szeroko rozumianej kategorii „Przeziębienie i grypa”. W tym czasie do e-aptek trafiło blisko 40% nowych pacjentów (dotychczasowo nierobiących zakupów aptecznych online), a wielu Polaków po raz pierwszy dowiedziało się o możliwości sprzedaży wysyłkowej leków. Druga faza była rozciągnięta w czasie. Trwała około 2 lat i korelowała z wprowadzanymi lockdownami – stwierdza Grzegorz Głowiak.
Zdaniem Marcina Gawrońskiego apteki internetowe zaoferowały w trakcie pandemii coś więcej niż tradycyjne apteki:
– Oprócz typowych kwestii dla e-commerce – wygoda zakupu, niskie ceny, czy bogata oferta – pacjenci mieli poczuć dodatkowe bezpieczeństwo. Bez wychodzenia z domu i konieczności narażania własnego zdrowia.
Grzegorz Głowiak wskazuje też, że e-apteki okazały się dobrą opcją dla osób w średnim wieku oraz dla tych z ograniczonym dostępem do zwykłych aptek:
– Z analizy struktury demograficznej wybranych e-aptek w czasie marca i kwietnia 2020 wynika, że do aptek internetowych zostali przyciągnięci nowi pacjenci – pierwszą grupą były osoby po 50 roku życia, drugą mieszkańcy mniejszych miejscowości.
Apteczny koszyk zakupowy polskiego pacjenta
Wszyscy pamiętamy nieustanne komunikaty w mediach, aby zadbać o własną odporność i przestrzegać podstawowych zasad związanych z higieną osobistą. Czy koronawirus dokonał mocnych zmian w domowych apteczkach Polaków?
– W strukturze sprzedażowej kategorii przed i po pandemii nie obserwujemy rewolucji, ale raczej ewolucyjny rozwój wybranych grup asortymentowych związanych z trendami. Przykładowo – obawy pacjentów o odporność i infekcje wirusowe związane z COVID-19 naturalnie zdynamizowały sprzedaży preparatów odpornościowych z witaminą D oraz produktów o właściwościach przeciwwirusowych – wyjaśnia Grzegorz Głowiak.
Specjaliści z Freshpharma i IQVIA zgodnie potwierdzają, że dużą popularnością w aptecznym e-commerce cieszą się głównie preparaty z kategorii witaminy i minerały, produkty dermokosmetyczne i suplementy beauty na skórę włosy i paznokcie oraz żywność dla dzieci. Marcin Gawroński stwierdza, że tego typu dane odzwierciedlają profil statystycznych klientów polskich e-aptek – kobiet między 35 a 45 rokiem życia oraz matek z dziećmi (czytaj również: Apteki znikną z internetowych „porównywarek cen”? Ważny wyrok NSA…).

Ponadto Grzegorz Głowiak wskazuje, że wzrost świadomości pacjentów przekłada się na ich zakupy:
– Polacy coraz chętniej wybierają droższe suplementy diety – zarówno działające prewencyjnie (np. w chorobach cywilizacyjnych czy nowotworowych), jak i będące pewnego rodzaju nowinkami na rynku (np. produkty konopne).
Efekt postpandemiczny – chwilowa moda czy zupełnie nowe zwyczaje?
Właściciel Freshpharma stwierdza, że po ponad 2 latach od zdiagnozowania Pacjenta 0, można przyjąć trwałą zmianę w przyzwyczajeniach i mocne przestawienie się polskiego społeczeństwa na robienie zakupów aptecznych przez internet. Najlepszym dowodem jest ciągły wzrost udziału sprzedaży wysyłkowej w całkowitej wartości sprzedaży produktów bez recepty:
– O ile jeszcze w latach 2018/2019 internet odpowiadał za zaledwie 3% rynku, to w roku 2021 przekroczył 6,5%. W roku 20222 wynik będzie zbliżony do 7%. Porównując te liczby z potencjałem internetowym innych kategorii produktowych, np. książek, sprzętu komputerowego czy odzieży, można przyjąć, że nadal istnieje spory potencjał rozwoju – wyjaśnia Grzegorz Głowiak na podstawie danych IQVIA.

Pogląd ten potwierdza Marcin Gawroński, który za przykład podaje inne europejskie kraje:
– Dla porównania w Czechach ta sama grupa produktów sprzedawanych w e-aptekach stanowi niemal 15%, a w Niemczech około 20%. Rekordowy udział sprzedaży online obserwujemy w Szwecji – w ostatnich miesiącach był to wynik równy aż 30% w ujęciu wartościowym. To pokazuje dalszy kierunek rozwoju polskiego rynku sprzedaży aptek online.
Epidemia koronawirusa okazała się mocnym bodźcem do progresji aptecznego e-commerce. To tylko kwestia czasu jak sprzedaż internetowa zwiększy swój udział w całkowitym obrocie produktami niewymagających recepty. Jakie nowości zaoferują nam apteki w najbliższej przyszłości? Ciężko pisać o konkretach, ale można założyć, że wszelkie działania będą ukierunkowane na profesjonalizację realizowanych usług – począwszy od obsługi pacjenta, przez prostsze wykonywanie zakupów i szybszą wysyłkę, a skończywszy na niższych cenach i większym asortymencie.
©MGR.FARM










