REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 22 lutego 2022, 11:11

Szkocja: coraz częstsze przypadki przemocy wśród pacjentów aptek

Pracownicy aptek muszą dziś stawiać czoła rosnącej agresji i przemocy ze strony pacjentów – donosi Community Pharmacy Scotland (CPS).

I tak, okazuje się, że niezadowalające wysokość płac oraz warunki pracy, a także brak możliwości zawodowego spełnienia i nieprawidłowe zarządzanie w placówkach, przyczyniają się do tego, że członkowie zespołów aptecznych coraz częściej rozważają zmianę zajmowanego stanowiska (fot. Shutterstock).
Podczas gdy w większości przypadków, agresja ta ma charakter słowny, to jednak zdarza się, że farmaceutom udaje się ochronić przed przemocą jedynie dzięki oddzielającej ich od pacjentów przegrodzie, umieszczonej tam w celu zapobiegania transmisji COVID-19 (fot. Shutterstock).

Rozmawiając z redakcją portalu Pharmacy Network News, reprezentujący CPS farmaceuta, Adam Osprey, podkreślał, że w ostatnich miesiącach „doszło do zdecydowanego, generalnego wzrostu agresywnych zachowań” ze strony pacjentów aptecznych. 

REKLAMA

Ma to związek z takimi czynnikami, jak ilość przeprowadzanych przez apteki testów na obecność koronawirusa, wydłużony czas realizacji recept oraz ogólna frustracja pacjentów, którzy „zmagają się z systemem opieki zdrowotnej”.

Jak tłumaczył Osprey, „to nic dziwnego”, że chorzy, którym odwołano operacje lub którzy w żaden sposób nie mogą dostać się do lekarza, „trafiają do aptek raczej podenerwowani”.

Co więcej, braki kadrowe w aptekach, miały przyczynić się do tego, że zdecydowanie zwiększył się czas oczekiwania na realizację recept – z 48 godzin do 3 lub nawet, w określonych okolicznościach, 5 dni (czytaj również: ​​Wielka Brytania: kolejne przypadki przemocy w lokalnych aptekach).

– Kiedy ludzie nie rozumieją, jak działa system, zwykle wylewają swoją frustrację na tych, którzy znajdują się na końcu jego łańcucha, co jest dość niefortunne – wyjaśniał dalej farmaceuta. – Dostępność aptek jest ich największą siłą, która jednocześnie sprawia jednak, że pracujące w nich zespoły stają się narażone na ryzyko takich zachowań.

REKLAMA
REKLAMA

Podczas gdy w większości przypadków, agresja ta ma charakter słowny, to jednak zdarza się, że farmaceutom udaje się ochronić przed przemocą jedynie dzięki oddzielającej ich od pacjentów przegrodzie, umieszczonej tam w celu zapobiegania transmisji COVID-19. Część właścicieli aptek została nawet zmuszona do tego, by zatrudnić w aptece ochroniarza.

– Personel robi wszystko, by pomagać tym pacjentom – akcentował Osprey, dodając, że takie zachowania dotyczą tylko bardzo niewielkiej liczby chorych. – Jeden z farmaceutów donosił mi, że zespoły apteczne znajdują się cały czas w stanie gotowości. Pracownicy mają otrzymywać też obraźliwe maile i wiadomości – nie dzieje się tak cały czas, jednak wystarcza to, by osłabiać ich zapał i sprawiać, że niekiedy muszą oni nawet przerywać wykonywanie swoich obowiązków (zobacz też: Wielka Brytania: jakakolwiek forma przemocy wobec farmaceutów i ich zespołów jest nie do przyjęcia).

Osprey zwrócił się więc do pacjentów, podkreślając, że „farmaceuci to pracownicy medyczni i stanowią część NHS w mniej więcej taki sam sposób, jak lekarze pierwszego kontaktu”. Zapewnił on jednocześnie, że„wszyscy starają się, jak to tylko możliwe, nieść pacjentom pomoc i wsparcie – tak zresztą, jak robią to zawsze”.

AM/pharmacymagazine.co.uk

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA