Wczoraj do konsultacji publicznych trafił duży projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej. W sumie zakłada on zmiany w aż dziewięciu ustawach jednocześnie. Jedną z proponowanych zmian, jest umożliwienie farmaceutom dostępu do danych osobowych i jednostkowych danych medycznych pacjenta. Ma to w przyszłości umożliwić świadczenie opieki farmaceutycznej (czytaj więcej: Ważny krok ku wdrożeniu opieki farmaceutycznej w Polsce. Jest projekt…).
Wspomniany projekt nowelizuje przede wszystkim ustawę o świadczeniach zdrowotnych, o systemie informacji w ochronie zdrowia i prawo farmaceutyczne. Wprowadza zmiany związane z elektroniczną receptą, która od stycznia 2020 r. ma całkowicie zastąpić tę papierową. Projekt przewiduje, że e-receptę lekarz wypisze na 12 miesięcy, a nie, jak zakładano w projekcie wstępnym – na dwa lata (czytaj więcej: Recepta ważna rok, a e-recepta dwa lata? To zły pomysł…).
– Wydawanie leków będzie obłożone obostrzeniami. Jeśli pacjent wykupi lek dwa miesiące od wypisania, dostanie zapas na osiem miesięcy, bo dokument nie będzie działał wstecz – pisze dzisiaj Rzeczpospolita.
Po dwóch latach od wprowadzenia darmowych leków dla osób po 75. roku życia resort rozszerza listę lekarzy, którzy mogą je przepisywać. Dotychczas po receptę z symbolem „S” seniorzy szli do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Teraz wystawią ją także specjaliści.
Kto ustali poziom odpłatności za leki refundowane?
Projekt nowelizacji zakłada też pewne zmiany dotyczące wystawiania recept na leki refundowane. Lekarze od dawna apelują o zniesienie z nich obowiązku ustalania poziomu odpłatności za takie leki. Argumentują to tym, że z powodu biurokatyzacji ich pracy nie mają czasu dla pacjentów (czytaj więcej: Odpłatność za lek powinna ustalać apteka? Lekarze apelują do ministra…). Mówił o tym też § 16 porozumienia z rezydentami, znosząc obowiązek określania odpłatności za lek.
Co nowego w ustawie o wdrażaniu rozwiązań e-zdrowia? https://t.co/gw8OBEV9cW. zmiany w refundacji korzystne dla lekarza i pacjenta. A za parę godzin ujawnimy, co to jest 'lex @kosik_md '? Zapraszam do lektury: https://t.co/7WlOPOI6BM pic.twitter.com/af6wgc2BlH
— Janusz Cieszyński ??? (@jciesz) April 18, 2019
Projekt zakłada, że podczas wystawiania recepty lekarz wpisze tylko kod choroby, a system dopasuje do niej właściwy poziom odpłatności. Z kolei na e-recepcie lekarz wskaże tylko, czy dany lek podlega refundacji zgodnie z obwieszczeniem ministra zdrowia. W aptece obowiązywać będzie najkorzystniejszy poziom odpłatności przewidywany dla danego leku.
Lekarze nie są jednak zadowoleni z takiego rozwiązania i uważają wręcz, że ministerstwo zdrowia ich oszukało.
– Porozumienie zakładało, że lekarz wpisuje tylko rozpoznanie, nie tracąc czasu na zaglądanie do wykazu, co pochłania czas, który powinniśmy przeznaczyć na leczenie pacjenta. Teraz i tak będziemy musieli do niego zajrzeć, by wiedzieć, czy lek jest refundowany czy nie. To prymitywna próba przechytrzenia lekarzy – uważa dr Bukiel w rozmowie z Rzeczpospolitą.
Janusz Cieszyński odpowiada z kolei, że resort zapewni lekarzom bezpłatną aplikację z informacjami zawartymi w obwieszczeniach refundacyjnych. Pozwoli ona wygodnie stwierdzić, czy dany lek jest refundowany, a odpowiedzialność za poprawność działania aplikacji ponosić będzie Ministerstwo Zdrowia.
Źródło: ŁW/Rzeczpospolita










