Przewodnicząca tasmańskiego oddziału Pharmacy Guild of Australia, Helen O’Byrne, podkreśla, że otwarcie granic oznacza jednocześnie większe prawdopodobieństwo rozprzestrzeniania się wirusa w społeczności. Jej zdaniem, najbardziej skutecznymi sposobami, by temu zapobiegać, jest przyjęcie szczepionki, przestrzeganie zasad dystansu społecznego, dbanie o higienę rąk, a także noszenie maseczek w zamkniętych pomieszczeniach.
– Farmaceuci to pracownicy opieki społecznej znajdujący się na pierwszej linii frontu. Nasze lokalne apteki mają natomiast kluczowe znaczenie w zaopatrywaniu w leki tysięcy Tasmańczyków – mówiła O’Byrne. – Już od samego początku pandemii, lokalne apteki na terenie całej Australii, pozostały otwarte, zapewniając w ten sposób dostęp do leków oraz usług zdrowotnych.
Jednocześnie, przewodnicząca dodała, że ma nadzieję, że sytuacja ta nie ulegnie zmianie – zwłaszcza w momencie, gdy Tasmania ponownie otworzy granice dla międzystanowych oraz międzynarodowych turystów (czytaj również: Anglia: wraca obowiązek noszenia maseczki w aptece).
O’Byrne przypomina, że w przypadku podejrzenia wystąpienia COVID-19 na terenie apteki, jej pracownicy muszą poddać się testom oraz izolacji na okres minimum 7 dni – a to oznacza, że konieczne może okazać się zamknięcie placówki.
– To miałoby z kolei wpływ na wielu ludzi, którzy polegają na swoich aptekach w zakresie dostawy leków oraz innych usług zdrowotnych. Szczególnie dotyczy to aptek regionalnych oraz położonych na terenach wiejskich, w których sąsiedztwie nie ma innej placówki, i których na terenie Tasmanii jest bardzo wiele – zaznaczała O’Byrne.
Z tego powodu, jak kontynuuje O’Byrne, apeluje się do osób, które nie czują się dobrze, lub u których występują symptomy podobne do przeziębienie lub grypy, by nie udawały się one bezpośrednio do aptek – powinny natomiast zadzwonić do placówki, która zorganizuje im dostawę potrzebnych leków do domu, a także, przede wszystkim, jak najszybciej wykonać test na obecność koronawirusa (zobacz także: USA: maseczki będą znowu obowiązkowe i to “niezależnie od statusu szczepienia”).
– Noszenie maseczki to bardzo proste działanie, które możemy podjąć wszyscy – po to, by zapewnić, że osoby chore i narażone na szczególne ryzyko w naszych społecznościach, będą miały w dalszym ciągu dostęp do potrzebnych leków – dodała przewodnicząca.










