REKLAMA
Magazyn mgr.farm
Redakcja mgr.farm

Testy na SARS-CoV-2 w aptece – ile to będzie kosztować?

pon. 4 kwietnia 2022, 11:00

Od 1 kwietnia Ministerstwo Zdrowia nie finansuje już testów na SARS-CoV-2 w aptekach. Farmaceuci nadal mogą je wykonywać, ale pacjent musi za taką usługę zapłacić. Jak wyceniają testowanie aptekarze? Okazuje się, że stawki są atrakcyjne, a chętnych nie brakuje…

Wyniki testów wykonywanych samodzielnie przez pacjentów nie są raportowane do Ministerstwa Zdrowia (fot. Shutterstock)
Część aptekarzy zdecydowała się na ustalenie kwoty 50 zł - jako ceny za test na SARS-CoV-2 i jego wykonanie wraz z wydaniem pacjentowi certyfikatu z wynikiem (fot. Shutterstock)

Tylko dwa miesiące funkcjonował w Polsce program bezpłatnych testów antygenowych na obecność SARS-Cov-2 wykonywanych w aptekach. Od 1 kwietnia resort zdrowia zakończył ich finansowanie. Farmaceuci i apteki nadal jednak mogą takie testy wykonywać, jako usługę komercyjną. Część aptekarzy była oburzona taką sytuacją. Czuli się oszukani przez resort zdrowia, że po tym jak zainwestowali w przygotowanie swoich lokali do testowania, program został zlikwidowany (czytaj również: Farmaceuci wściekli na Ministerstwo Zdrowia! „Bezsensowne decyzje”…).

Są jednak i tacy, którzy podkreślają, że nawet jeśli bezpłatne testowanie trwało dwa miesiące, to należy program ocenić pozytywnie.

REKLAMA

– Należy patrzeć przez pryzmat skutków dla społeczeństwa. Mieliśmy wzrost zakażeń, nikt nie był w stanie przewidzieć rozwoju sytuacji. To było duże zagrożenie społeczne. Apteki zostały włączone do procesu walki z pandemią i na pewno słusznie. Każdy test wykonany w aptece był wartością dodaną. Myślę, że teraz apteki będą spełniały rolę w profilaktyce zdrowotnej w coraz większym zakresie – mówi Tomasz Barszcz, wiceprezes Lubelskiej Izby Aptekarskiej w rozmowie z portalem naszemiasto.pl.

REKLAMA

Pewne wątpliwości w tej kwestii ma z kolei Mateusz Chruściak, właściciel apteki przy ul. Węglarza w Lublinie.

– Trzeba było wiele przygotowań do rozpoczęcia testowania, a okazało się, że zainteresowanie pacjentów wygasało już po około miesiącu. Natomiast refundowana możliwość testowania w aptekach skończyła się po dwóch miesiącach. Jest więc dyskusyjne, czy wykonywanie testów w aptekach było warte zaangażowania farmaceutów w te procedury kosztem ich codziennych obowiązków. Na pewno jednak było to nowe wyzwanie i doświadczenie – twierdzi Chruściak.

Zadowolenia z przebiegu dwumiesięcznej akcji nie kryje natomiast właściciel apteki w Piotrowicach, którego o opinię zapytał portal naszemiasto.pl.

– Uważam, że gra była warta świeczki. Zdobyłem doświadczenie, niemało osób przetestowałem. Szkoda, że to się już skończyło. Ludziom nadal są potrzebne pozytywne wyniki testu, więc z kilkoma osobami jestem umówiony na komercyjny test. Trudności? Dla osoby, która otwierała w życiu trzy apteki to było jak pstryknięcie palcami – przyznaje Łukasz Dziwulski.

REKLAMA

Będą wytyczne Naczelnej Izby Aptekarskiej

Tomasz Barszcz podkreśla, że choć program bezpłatnego testowania został zakończony, to farmaceuci i apteki nadal mają narzędzia do ich prowadzenia. Zapewnia też, że niebawem pojawi się w tej kwestii interpretacja Naczelnej Izby Aptekarskiej, która doprecyzuje w jaki sposób aptekarze będą mogli „sprzedawać” testowanie (czytaj również: Koniec bezpłatnych testów na SARS-CoV-2 w aptekach. Komunikat NFZ…).

Niektórzy z nich już to zresztą robią. Na branżowych grupach w mediach społecznościowych dzielą się też swoimi spostrzeżeniami co do ceny takiej usługi oraz sposobu jej przeprowadzania. Część z nich zdecydowała się na ustalenie kwoty 50 zł – 70 zł – jako ceny za test i jego wykonanie, wraz z wydaniem pacjentowi certyfikatu z wynikiem. Podkreślają jednocześnie, że to bardzo atrakcyjna cena, biorąc pod uwagę, że w wielu laboratoriach za podobny test antygenowy trzeba zapłacić nawet powyżej 100 zł. Z tego też powodu chętni do wykonania takiego testu w aptece pacjenci nadal są – nawet jeśli trzeba za niego zapłacić.

Kwestią wciąż niejasną pozostaje natomiast to czy za usługę wykonania testu na SARS-CoV-2 apteka powinna naliczać też VAT.

Źródło: ŁW/naszemiasto.pl

REKLAMA
REKLAMA
Redakcja mgr.farm

Farmaceutka z Gdańska potrzebuje wsparcia w walce z rakiem!

3 października 202213:35

Grażyna przez całe swoje życie pracowała w branży medycznej. Jak na ironię, zajmowała się guzami wątroby. Po wykonaniu badania USG jamy brzusznej została skierowana na dalszą diagnostykę. Jednak wynik badania histopatologicznego nie pozostawiał złudzeń – rak węwnątrzwątrobowych dróg żółciowych. – Rak dróg żółciowych jest rzadką postacią raka. Niestety, w momencie rozpoznania większość pacjentów jest już […]

Grażyna przez całe swoje życie pracowała w branży medycznej. Jak na ironię, zajmowała się guzami wątroby. Po wykonaniu badania USG jamy brzusznej została skierowana na dalszą diagnostykę. Jednak wynik badania histopatologicznego nie pozostawiał złudzeń – rak węwnątrzwątrobowych dróg żółciowych.

– Rak dróg żółciowych jest rzadką postacią raka. Niestety, w momencie rozpoznania większość pacjentów jest już na zaawansowanym etapie choroby. Oznacza to, że choroby takiej nie da się już leczyć chirurgicznie – mówi Urszula Zienkiewicz z Onkofundacji Alivia.

REKLAMA

Na szczęście w przypadku Grażyny, dzięki regularnym badaniom i szybkiemu wykryciu guza, możliwe było jego chirurgiczne usunięcie. Jednak ze względu na szybki progres choroby potrzebny jest jeszcze jeden zabieg – radioembolizacja wątroby. To nowoczesna metoda leczenia, która pozwala na dostarczenie promieniowania bezpośrednio do guza, nie uszkadzając przy tym okolicznych, zdrowych tkanek. Niestety w Polsce nie jest refundowana.

REKLAMA

Grażyna zdecydowała się poprosić o pomoc i założyła zbiórkę w Onkofundacji Alivia. Jej celem jest uzbieranie 130 tysięcy złotych. Można ją wesprzeć wpłacając dowolną kwotę: https://onkozbiorka.pl/grazyna-arlukowicz

– Choroba zmieniła moje życie, jednak mój organizm nie daje za wygraną. Staram się pokazywać innym, że rak to nie wyrok i że po diagnozie można normalnie żyć... – mówi Grażyna.

Każdy może pomóc!

Przekazanie darowizny to nie jedyny sposób, w jaki można pomóc Grażynie. Nutropharma wystartowała z Akcją “ReAKcja” w ramach kampanii “Farmacja jest kobietą”, której celem jest zachęcenie do badań profilaktycznych oraz wsparcie Grażyny!

– Drodzy, farmacja jest kobietą… i wierzymy, że jest nią również siła! Dlatego Nutropharma i Onkoundacja Alivia połączyły siły, by pomóc jednej z naszych farmaceutek, pani Grażynie, w zebraniu środków na leczenie onkologiczne czytamy w poście na portalu społecznościowym Facebook.

REKLAMA

Życie bywa bardzo przewrotne. Do tej pory Grażyna pomagała innym dbać o zdrowie, teraz sama potrzebuje pomocy. Dlatego zachęcamy do włączenia się w akcję i udostępnienia postu. Pokażmy, że dobro wraca!

Źródło: ŁW/Alivia

REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]