REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 27 czerwca 2022, 09:44

Trzy apteki całodobowe w Rzeszowie to za mało?

Rzeszów liczy sobie prawie 200 tysięcy mieszkańców. W nocy czynne są w nim trzy apteki całodobowe. Niedawny „długi weekend” pokazał, że taka liczba dyżurujących aptek może być niewystarczająca. Po lek w nocy trzeba było czekać w długiej kolejce…

Pacjenci stoją pod drzwiami apteki
Zdaniem mieszkańców problem z zakupem leków w porze nocnej jest w Rzeszowie już od jakiegoś czasu (fot. Shutterstock)

– Rzeszów to miasto, które liczy sobie niecałe 197 tysięcy mieszkańców. Kiedy dodamy do tego niemal 40 tysięcy studentów, uchodźców i mieszkańców okolicznych miejscowości, okaże się, że przeszło 300 tysięcy mieszkańców obsługiwanych jest przez zaledwie trzy apteki całodobowe. Co gorsza, wskutek remontu okolic dworca PKP, apteka przy ul. Rejtana jest jedyną z, trzech, która dysponuje parkingiem, co powoduje, że aby z niej skorzystać trzeba odstać swoje w bardzo długiej kolejce – pisze jeden z czytelników portalu Rzeszów Naszemiasto.pl.

REKLAMA

Zdaniem innych czytelników problem z zakupem leków w porze nocnej jest w Rzeszowie już od jakiegoś czasu. Oprócz trzech aptek całodobowych, brak jest innych chętnych do pełnienia dyżurów (czytaj również: Problem dyżurów aptek może rozwiązać tylko zmiana ustawy).

– Wcale mnie to nie dziwi, skoro państwo nie refunduje tej działalności. Przecież, aby pełnić taki dyżur musiałbym dodatkowo zapłacić farmaceucie stawkę nocną i świąteczną za jej pracę. Skąd mam na to wziąć skoro podczas takich dyżurów młodzież zazwyczaj kupuje prezerwatywy no i czasem syrop – mówi jeden z właścicieli aptek w Rzeszowie.

Rada może zmusić apteki do dyżurów?

Redakcja portalu Rzeszów Naszemiasto.pl zapytała władze miasta, czy jest możliwość zwiększenia liczby dyżurujących aptek. Przewodniczący Rady Miasta Andrzej Deca przyznaje, że nie dość, są czynione starania by tę sytuację rozwiązać.

REKLAMA
REKLAMA

– Dowiedziałem się też, że są inne apteki zainteresowane takimi dyżurami. My, jako Rada Miasta możemy zmusić daną aptekę do takich dyżurów, tylko taka konieczność trzeba dobrze uzasadnić. Mam nadzieje, że nie będzie to konieczne i problem uda się rozwiązać z korzyścią dla mieszkańców – mówi Przewodniczący Rady.

Lucyna Samborska – wiceprezes Podkarpackiej Okręgowej Rady Aptekarskiej – przyznaje, że do pełnienia dyżurów musi być chęć za strony przedsiębiorcy, a z tym bywa różnie (czytaj również: Finansowanie dyżurów aptek ze środków publicznych. Na jakim etapie są prace?).

– Często liczy się wynik finansowy. Na szczęście ministerstwo analizuje temat dyżurów i z tego, co się orientuję, to już niebawem będą one refundowana przez NFZ. Podejrzewam, że wtedy chętnych aptek z pewnością przybędzie – mówi Lucyna Samborska.

Źródło: ŁW/Rzeszów Naszemiasto.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA