Na początku maja Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego w sprawie materiału „Apteki żerują na klientach podczas epidemii koronawirusa” wyemitowanego przez TVP Info w ramach magazynu „Alarm”. Na brak bezstronności, niezależności oraz pluralizmu w programie zwracała uwagę też Fundacja Watch Health Care (czytaj więcej: Apteki perfidnie żerują na koronawirusie? Farmaceuci oburzeni materiałem TVP Info…).
Bohaterem programu był Krzysztof Tomczuk, mieszkaniec podwarszawskich Łomianek. W marcu odwiedził aptekę by kupić leki. Wśród nich był środek przeciwwirusowy. Po powrocie do domu mężczyzna zaniepokojony jego wysoką ceną, postanowił sprawdzić ile kosztuje on w aptece internetowej. Okazało się, że lokalna apteka sprzedała go dwukrotnie drożej niż oferowała go apteka internetowa. W programie padły poważne zarzuty pod adresem aptek i farmaceutów. Postawiona została w nim teza, że podwyżki cen w aptekach to celowe działanie aptek i “pazerne żerowanie na biednych i chorych” w czasie pandemii. Z tą oceną nie zgadzali się farmaceuci, wskazując na manipulacje i półprawdy w materiale dziennikarzy TVP Info (czytaj więcej: Aptekarze domagają się przeprosin od TVP Info. Jest oficjalne stanowisko…).
Nie będzie działań dyscyplinujących wobec nadawcy
Po trzech miesiącach na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich odpowiedziała Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. KRRiT przeprowadziła ona w tej sprawie postępowanie wyjaśniające. W ramach otrzymała od TVP nagranie programu oraz stanowisko nadawcy wobec zarzutów zawartych w skardze (czytaj również: RPO chce postępowania wyjaśniającego w sprawie materiału o aptekach w TVP Info).
– KRRiT dokonała analizy zabranych materiałów. Wyniki analizy potwierdziły słuszność argumentacji przedstawionej przez nadawcę. Trzeba zaznaczyć, iż reportaż dotyczył rosnących cen leków, ale obejmował on sytuację zaistniał a w danej, konkretnie wskazanej aptece oraz opisywał konkretny przypadek wzrostu cen – czytamy w odpowiedzi KRRiT.
Instytucja przekonuje, że widzowie mieli możliwość zapoznania się z wypowiedziami różnych przedstawicieli środowiska farmaceutycznego, którzy w tej sprawie przedstawili swoje zróżnicowane opinie.
– Wyżej wskazane ustalenia dokonane przez KRRiT pozwoliły na stwierdzenie, iż w materiale filmowym zakwestionowanym przez Pana Rzecznika oraz przedstawicieli Fundacji Watch Health Care nie doszło do naruszenia przepisów ustawy z 29 grudnia 1992 roku o radiofonii i telewizji (Dz.U. z 2020 r. poz 805). KRRiT nie znalazła zatem podstaw do podejmowania wobec nadawcy działań dyscyplinujących – informuje Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji.
Co ze skargą Naczelnej Izby Aptekarskiej?
Niedługo po emisji programu, oficjalne stanowisko w jego sprawie wystosowała też Naczelna Izba Aptekarska. Samorząd domagał się przeprosin pod adresem farmaceutów w kolejnym odcinku magazynu „Alarm!”. Ostatecznie jednak takie przeprosiny się nie pojawiły.
Przypomnijmy, że w programie wystąpił między innymi rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarski, który miał powiedzieć, że samorząd aptekarski potępia tego typu działania aptek (podnoszenie cen) i uznaje tego typu praktyki za naganne. Tymczasem w komunikacie opublikowanym na stronie NIA, Tomasz Leleno tłumaczył, że jego wypowiedź została mocno okrojona. Zwracał też uwagę, że materiał zawierał szereg nieprawdziwych i nieuprawnionych stwierdzeń pod adresem farmaceutów.
– Podczas rozmowy z reporterem, która odbyła się 31 marca br. szczegółowo tłumaczyłem zarówno sam mechanizm, jak i przyczyny zmian cen niektórych produktów dostępnych w aptekach. Niestety znacząca część mojej wypowiedzi nie została wyemitowana. Powiedziałem, że od początku epidemii COVID-19 lawinowo rosną ceny wyrobów medycznych, m.in. maseczek jednorazowych, rękawiczek, wody utlenionej, czy płynów odkażających rany. Wzrosty cen – w niektórych przypadkach nawet kilkusetprocentowe – wynikają przede wszystkim ze stale rosnących cen u hurtowników i producentów, oferujących swoje produkty aptekom – tłumaczył Leleno.
Rzecznik prasowy NIA wskazywał, że bezpodstawne insynuacje pojawiające się w programie były krzywdzące dla całego środowiska farmaceutów oraz kilkunastu tysięcy aptek w kraju, uczciwie pracujących na rzecz swoich pacjentów.
Źródło: ŁW/RPO










