REKLAMA
Magazyn mgr.farm

Upomnienie dla farmaceutki, która wyszła z apteki na pogrzeb kuzyna

czw. 5 maja 2022, 11:12

Farmaceutka na prawie dwie godziny wyszła z apteki, zostawiając w niej jedynie techniczkę farmaceutyczną. W tym czasie niezapowiedzianą kontrolę przeprowadził w placówce Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny. Farmaceutka za swoje zachowanie odpowiadała przed Sądem Aptekarskim.

Farmaceutka stwierdziła, że przebywa w aptece zawsze między 8:00 a 18:00, a nawet dłużej i od 3 lat bezskutecznie poszukuje magistra farmacji do pracy (fot. Shutterstock)
Farmaceutka stwierdziła, że przebywa w aptece zawsze między 8:00 a 18:00, a nawet dłużej i od 3 lat bezskutecznie poszukuje magistra farmacji do pracy (fot. Shutterstock)

Okręgowy Sąd Aptekarski w Warszawie ukarał upomnieniem farmaceutkę – kierowniczkę apteki – która opuściła aptekę zostawiając w niej jedynie techniczkę farmaceutyczną. Mimo jej nieobecności, zrealizowano w placówce receptę na Digoxin – lek z wykazu bardzo silnie działających, których technik farmaceutyczny nie może wydać. OSA uznał, że farmaceutka swoim zachowaniem podważyła zaufanie do zawodu aptekarza i naruszyła godność zawodu, a także naruszyła dobre imię pozostałych członków zawodu (czytaj również: Apteka traci zezwolenie za brak farmaceuty. Jak tłumaczył się kierownik?).

– Nieobecność w czasie pracy apteki jedynego zatrudnionego w niej farmaceuty, będącego przy tym kierownikiem apteki prowadzi do sytuacji, w której czynności zastrzeżone dla farmaceuty są wykonywane przez osobę nieposiadającą uprawnień farmaceuty i bez względu na przyczynę nieobecności, stanowi przewinienie zawodowe farmaceuty – czytamy tezę, jaką postawił Okręgowy Sąd Aptekarski w Warszawie.

REKLAMA

Sprawa została zgłoszona do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej przez Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego. Właśnie jego urzędnicy w trakcie kontroli doraźnej stwierdzili, że apteka jest otwarta i działa bez farmaceuty. Jedyna zatrudniona w niej farmaceutka i jednocześnie kierowniczka, miała w tym czasie być na pogrzebie kuzyna. W tym czasie w aptece pracowała samodzielnie techniczka farmaceutyczna – kobieta z 30 letnik stażem, która w tej konkretnej placówce zatrudniona była od 9 lat (czytaj również: Brak farmaceuty w aptece: błahostka, za którą można stracić zezwolenie?).

REKLAMA

Codziennie 10 godzin w pracy?

Jak przekonywała w trakcie rozprawy farmaceutka, próbowała bezskutecznie znaleźć zastępstwo na czas swojej nieobecności, a mimo to postanowiła uczestniczyć w pogrzebie bliskiej osoby.

– Jak wyjaśniła w czasie rozprawy, cmentarz znajduje się w tej samej miejscowości co apteka i chęć uczestnictwa w tej uroczystości przeważyła nad obowiązkiem zawodowym, cały czas podczas swojej nieobecności w aptece była dostępna pod telefonem, a po przybyciu Inspektora Farmaceutycznego niezwłocznie wróciła do apteki – czytamy w aktach sprawy.

W trakcie składania wyjaśnień dodała, że przebywa w aptece zawsze w godzinach jej pracy między 8:00 a 18:00 a nawet dłużej i od 3 lat bezskutecznie poszukuje magistra farmacji do pracy. Zapewniała, że jej nieobecność miała charakter incydentalny i była spowodowana wyższą koniecznością (czytaj również: Kara dla kierownika za brak farmaceuty w aptece).

Co ciekawe nie udało jej się znaleźć zastępstwa na czas rozprawy przed Okręgowym Sądem Aptekarskim. Żeby w niej uczestniczyć musiała zamknąć aptekę.

REKLAMA

OSA w Warszawie uznał, że farmaceutka będąca kierownikiem apteki i jednym w tej aptece farmaceutą dopuściła się przewinienia zawodowego polegającego na nieobecności w aptece. Swoim zachowaniem naruszyła przepis art. 92 ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo Farmaceutyczne, który mówi, że w godzinach pracy apteki w jej lokalu znajduje się zatrudniony w niej farmaceuta lub farmaceuta wykonujący swoje obowiązki w aptece na innej podstawie prawnej. Jednocześnie w myśl art. 88 – Prawa farmaceutycznego za prowadzenie apteki odpowiedzialny jest kierownik apteki (czytaj również: Wielkopolska: Apteka traci zezwolenie za brak farmaceuty…).

Sąd wziął pod uwagę, że farmaceutka przyznała się do winy i wyraziła skruchę, dlatego nałożono na nią najłagodniejszą z możliwych kar – upomnienie.

©MGR.FARM


Sygn.akt-OSA.53.21-orzeczenie-anonimizowane
REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

2 komentarze Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Fajnie, czyli pogrożono jej paluszkiem i na tym sprawa się zakończyła. Z artykułu wynika, że gdyby techniczka nie sprzedała digoxiny to w ogóle żadnego problemu by nie było.
To naprawdę straszna historia. Co ta biedna techniczna miała robić sama. Na pewno czuła się taka zagubiona...