REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 12 lutego 2020, 13:30

W powiecie nyskim wciąż brakuje dyżurujących aptek

Kryzys w powiecie nyskim trwa- nocą i w święta mieszkańcy mniejszych gmin muszą nadal dojeżdżać do czynnej apteki w Nysie.

Władze lecznicy są w trakcie podpisywania umowy z nowym dzierżawcą apteki „Pod Solankami” przy szpitalu (fot. Shutterstock)
Trudna sytuacja ma miejsce w powiecie nyskim od początków ubiegłego roku (fot. Shutterstock).

Nie dało rezultatu przyjęcie przez radę powiatu harmonogramu dyżurów aptek w Paczkowie, Otmuchowie i Głuchołazach. Wszystko dlatego, że samorząd nie ma po prostu środków, by go wyegzekwować (czytaj też: W Głuchołazach od stycznia nie będzie dyżurów aptek). Według starosty Andrzeja Kruczkiewicza, jest to problem, który nie dotyczy jedynie powiatu nyskiego. Jak relacjonuje on w serwisie radio.opole.pl: „Ostatnio miałem okazję wysłuchać relacji z powiatu opolskiego i kluczborskiego, gdzie pojawiają się takie propozycje, żeby tylko do godziny 23:00 były te placówki otwarte. W tej sytuacji powiat zostaje bez apteki tak naprawdę”.

REKLAMA

Trudna sytuacja ma miejsce w powiecie nyskim od początków ubiegłego roku. Sami aptekarze tłumaczą się brakami kadrowymi oraz wysokimi kosztami pojedynczych dyżurów. Według Naczelnej Rady Aptekarskiej w regionie nyskim wynosił on w tym czasie 400 zł. Właściciele aptek podkreślają też bezzasadność pełnienia takich dyżurów, podczas których tylko w wyjątkowych sytuacjach sprzedawane były leki ratujące życie.

Źródło: AM/ radio.opole.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA