REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 9 listopada 2021, 13:23

Wielka Brytania: apteka rozważa zatrudnienie prywatnej ochrony po tym, jak padła ofiarą serii nadużyć

Farmaceuta z apteki w Hull przyznaje, że zastanawia się nad zatrudnieniem prywatnego ochroniarza. Placówka, w której pracuje, od miesięcy ma być celem ataków i nadużyć ze strony młodocianych przestępców.

Jak kontynuuje farmaceuta, młodzież regularnie podkłada przed apteką ogień, obraża pracowników oraz włamuje się do należących do placówki samochodów dostawczych (fot. Shutterstock).

Farmaceuta z apteki ER Pharmacy położonej na osiedlu mieszkaniowym Bransholme w mieście Hull, w rozmowie z portalem Pharmacy Network News, relacjonuje, że jego placówka, wraz z dwoma sąsiadującymi z nią prywatnymi przedsiębiorstwami, stała się celem powtarzających się nadużyć ze strony nieletnich przestępców. Grupa młodych osób, które od pół roku zakłócają pracę apteki, liczy niekiedy nawet 30 członków, a w jej składzie znajdować się mają nawet 11-letnie dzieci. 

REKLAMA

Jak kontynuuje farmaceuta, młodzież regularnie podkłada przed apteką ogień, obraża pracowników oraz włamuje się do należących do placówki samochodów dostawczych. Nadużycia mają też często zachodzić na tle rasowym, a dotyczą zarówno personelu, jak i odwiedzających aptekę pacjentów.

Wszystko to sprawia, że tych ostatnich przychodzi do apteki coraz mniej. Trudniej także o zatrudnienie nowych pracowników (czytaj też: Wielka Brytania: wciąż zbyt dużo przemocy w aptekach).

Placówka ma znajdować się w ciągłym kontakcie z Local Pharmaceutical Committee, NHS oraz policją. Ze względu na istniejące ryzyko, regionalny zespół NHS England zezwolił na to, by skróciła ona godziny swojej pracy – to jednak wpływa niekorzystnie na jej sytuację ekonomiczną. 

Farmaceuta podkreśla dalej, że zależy mu na tym, aby placówka pozostała otwarta i mogła służyć pacjentom. Potrzeba jednak przede wszystkim zapewnić bezpieczeństwo jej pracownikom:

– Jest coś, co zamierzam zrobić – wynająć prywatnego ochroniarza, który będzie zatrudniony od poniedziałku do niedzieli, i który może współpracować bezpośrednio z policją – ale to kosztuje. To niesprawiedliwe, że muszę za to płacić.

W odpowiedzi, policja mówi o „szerokiej akcji”, jaka ma zostać przeprowadzona na tym terenie (zobacz także: Wielka Brytania: potrzebne są pilne działania, by zapobiegać przemocy w aptekach).

REKLAMA
REKLAMA

Inspektor Mark Peasgooda akcentuje:

– Wszystkie incydenty, które zachodzą przy udziale nieletnich, którzy próbują zastraszyć obywateli prowadzących swoją zwykłą działalność, są absolutnie niedopuszczalne i będą surowo karane.

Jak zaznacza inspektor, w pobliżu apteki przebywać mają funkcjonariusze w mundurach oraz ubrani po cywilnemu, którzy gotowi są do podejmowania odpowiednich czynności.

Farmaceuta mówi jednak portalowi Pharmacy Network News, że „policja nie robi nic, ponieważ w większości przypadków, są to dzieci w wieku, w którym nie mogą być jeszcze aresztowane”.

– Nikt nie zamierza nic zrobić – z tym problemem musimy radzić sobie sami – dodaje farmaceuta.

AM/pharmacymagazine.co.uk

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA