W społeczeństwie pojawiły się obawy, że dezinformacja, szczególnie panująca w Internecie, może zniechęcić obywateli do poddawania się szczepionce przeciw COVID-19. Jednocześnie jednak, badanie zlecone przez Royal Society for Public Health (RSPH) uwidoczniło, że trzy czwarte Brytyjczyków zdecydowałoby się na przyjęcie szczepienia, jeśli poradziłby mu je pracownik służby zdrowia. 8% miało natomiast powiedzieć, że prawdopodobnie nie podda się szczepieniu (czytaj również: Farmaceuci pomogą w łagodzeniu strachu przed szczepionką przeciwko COVID-19).
Trzeba też zaznaczyć, że tylko 57% osób należących do społeczności BAME (osoby czarnoskóre, pochodzące z Azji oraz innej mniejszości etnicznej) odpowiedziało, że prawdopodobnie poddałoby się szczepieniu przeciw COVID-19. Dla porównania, w ten sam sposób odpowiedziało 79% osób białych. Co więcej, skłonnych do poddania się szczepieniu było tylko 55% osób pochodzących z Azji.
RPSH akcentuje także, że respondenci z grupy BAME, niechętni wobec szczepionki, jednocześnie „byli niezwykle otwarci na dalszą informację ze strony swojego lekarza pierwszego kontaktu”: ponad jedna trzecia z nich, byłaby skłonna zmienić zdanie i poddać się szczepieniu, jeżeli ich lekarz zapewniłby ich o jego skuteczności (zobacz również: Co czwarty farmaceuta należący do grupy BAME wciąż czeka na ocenę ryzyka narażenia na koronawirusa).
– Te informacje wymagają uwagi. Konieczny jest większy wysiłek w bardziej skutecznym docieraniu do osób czarnoskórych, pochodzących z Azji, a także innych mniejszości etnicznych, które są bardziej narażone na ryzyko zarażenia się wirusem, a także którym grozi większa ilość negatywnych skutków i wyższa śmiertelność – mówiła Gidley. – Farmaceuci mają ogromną rolę do odegrania w proaktywnym budowaniu zaufania w zatwierdzone przez MHRA szczepionki, co zaowocuje zdrowiem wśród przedstawicieli różnych społeczności i zmniejszy wpływ tego strasznego wirusa.
Badanie miało również pokazać, że mężczyźni byli bardziej skłonni niż kobiety, by poddać się szczepieniu.










