Brytyjscy farmaceuci znaleźli się w trudnym położeniu, gdy wskutek restrykcji nakładanych w wyniku rozprzestrzeniającej się epidemii COVID-19, wśród mieszkańców wzrosło niezadowolenie i frustracja. Sytuacja w kraju stała się na tyle poważna, że aby opanować bójki i kradzieże w kolejkach, przy niektórych placówkach musiały stanąć patrole policji. Community Pharmacy Lancashir, która reprezentuje 369 lokalnych aptek w hrabstwie, wystartowała nawet ze specjalną kampanią „Dbaj o swoją aptekę”, która miała stanowić odpowiedź na szerzące się incydenty, i nawoływać do traktowania z szacunkiem personelu aptek oraz zachowywania zasad bezpieczeństwa (Wielka Brytania: pracownicy aptek doświadczają aktów “nadużyć, nieporządku, a nawet przemocy”).
Agresja w kolejce
W badaniu przeprowadzonym przez Pharmacists’ Defence Association wyszło natomiast na jaw, że aż 89% farmaceutów było w ubiegłym miesiącu świadkami agresji i nadużyć. 38% z nich podkreślało, że największą przyczynę stanowiły właśnie kolejki.
Nader Siabi z North East London Pharmaceutical Committee miał wyjaśniać w rozmowie z Eastern Eye:
– Przyczyną tego wszystkiego jest presja dążenia do zdobycia leków. Ludzie zaczynają się frustrować, gdy okazuje się, że muszą czekać w kolejce.
Jak opowiada dalej Nader Siabi, kiedy okazuje się, że do środka wpuszczane są tylko dwie osoby, zdenerwowani ludzie wyżywają się na aptekach. Inny problem, z jakim muszą się mierzyć farmaceuci, to nadużywanie leków przez pacjentów.
Przemoc w całym kraju
Również National Pharmacy Association przyznaje, że dochodzą do niego sygnały o nadużyciach słownych lub rasistowskich, a także o groźbach, naruszeniu mienia oraz szkalowaniu farmaceutów na portalach społecznościowych, takich jak Facebook czy Twitter. Dyrektor naczelny, Mark Lyonette, podkreśla, że agresywne zachowania wobec personelu aptecznego, mają miejsce na terenie całego kraju.
– Farmaceuci znajdują się na linii frontu w systemie służby zdrowia w czasie pandemii koronawirusa, i narażają własne zdrowie, by służyć społeczeństwu – mówił Lyonette. – Zachowanie tej małej mniejszości klientów jest nie do zaakceptowania.
Lyonette twierdzi także, że większość pacjentów traktuje aptekarzy w sposób uprzejmy, rozumiejąc, że są oni „bohaterami tego kryzysu”.
Rodzaje nadużyć
Wśród innych nadużyć, wymienia się także włamania, jak w przypadku złodzieja, który chcąc ukraść diazepam, wdarł się do apteki w mieście Blackburn, i który jednak sam musiał zadzwonić na policję, ponieważ utknął w środku.
Krunal Vyas, farmaceuta-manager z Sheppey Community Hospital Pharmacy w Kent, opowiada natomiast, że został uderzony w ucho przez klienta, kiedy ten dowiedział się, że recepta jego żony nie jest jeszcze gotowa.
– Pytanie, które zadaję sobie każdego dnia, brzmi, czy powinienem narażać moją rodzinę, pracując na linii frontu? – zastanawia się Vyas. – Próbujemy ratować życie ludzi, jednak nasze życie znajduje się w dużym niebezpieczeństwie, jako że nie mamy wystarczającej ilości środków ochron. Do tego dochodzi teraz strach, że ktoś może się zdenerwować i cię uderzy. A co, jeśli ten ktoś będzie miał ze sobą nóż?
Pharmacists’ Defence Association apeluje o „zero tolerancji, potrzebne, by zatrzymać słowne nadużycia, zastraszania, groźby, rasizm, seksizm oraz fizyczną przemoc” wobec personelu aptek (zobacz również: Europejskie apteki przeciwko przemocy domowej).










