W swoim liście opublikowanym wczoraj (6 sierpnia) w The Times, w sekcji Listy do redaktora, przewodnicząca Królewskiego Towarzystwa Farmaceutycznego, Sandra Gidley, stwierdziła, że należy przekształcić przepisy tak, by umożliwić lokalnym farmaceutom dokonywanie zmian na receptach. Podkreślała ona, że pozwoliłoby to uniknąć niepotrzebnych opóźnień, na przykład gdy produkty są na wyczerpaniu, bądź ich brakuje.
– Mogłoby to być tak proste, jak zapewnienie dwutygodniowego zapasu i poproszenie pacjenta, by odebrał resztę za dwa tygodnie. Obecnie, jakiekolwiek zmiany dotyczące ilości, mocy czy postaci, mogą zostać legalnie przeprowadzone jedynie przez osobę, która wystawiła receptę – argumentowała Gidley (zobacz też: RPS: farmaceuci powinni odgrywać kluczową rolę w zwalczaniu otyłości obywateli).
Korzyści dla wszystkich
Według RPS, proponowane zmiany mogłyby zmniejszyć obciążenie pracą lekarzy pierwszego kontaktu, a także dać farmaceutom możliwość spędzenia większej ilości czasu z pacjentami.
W swoim oświadczeniu, dyrektor farmaceutyczny RPS, Robbie Turner, podziela stanowisko Gidley:
– Farmaceuci znajdują się na krawędzi, kiedy pacjenci nie mogą otrzymać potrzebnych leków. Doświadczyliśmy wielu trudności, zapewniając dostawy leków podczas kryzysu COVID-19, a także w okresie poprzedzającym Brexit, i potrzebujemy więcej elastyczności w prawie, tak, by móc dokonywać prostych zmian na receptach i pomagać w ten sposób pacjentom.
Turner opisuje także sytuacje, kiedy brak takich uprawnień sprawia, że pacjenci nie mogą otrzymać farmaceutyków, których potrzebują. Dzieje się tak np. wtedy, gdy pacjent przedstawi receptę na opakowanie tabletek w dawce 400mg, którego nie ma na stanie – pozbawiony praw do dokonywania zmian na recepcie farmaceuta, nie może wydać mu dwóch opakowań w dawce 200mg, które akurat w aptece są dostępne. Podobnie w przypadku, gdy chodzi o zmianę postaci leku – jeśli pacjentowi przepisano kapsułki, których w aptece nie ma, to nie można wydać mu tabletek bądź tego samego leku w płynie. W ten sposób powstawać mają opóźnienia w otrzymaniu leku przez chorego: farmaceuta musi bowiem skontaktować się z inną apteką i zapytać, czy ta posiada potrzebny lek, który mogłaby przesłać, lub prosić o pomoc dostawców albo zadzwonić do lekarza rodzinnego, który wystawił receptę (czytaj również: Rola farmaceuty w zapewnianiu dostępu do leków powinna się zwiększyć).
– To strata czasu dla każdego, podczas gdy rozwiązanie znajduje się już na półce. W czasie, gdy podstawowe usługi zdrowotne są pod ogromną presją, słuszne staje się poruszenie kwestii tej nierównowagi. Prawo powinno zostać przekształcone tak, by w razie problemów z dostawą, farmaceuci mogli, używając swojej fachowej oceny, dokonywać prostych, określonych zmian na receptach, z korzyścią dla wszystkich.
AM/pharmacy.biz










