REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 15 kwietnia 2020, 13:59

Włochy: siódmy farmaceuta przegrał z COVID-19

Zupełnie nieoczekiwanie ku rozpaczy rodziny i znajomych 59-letni Antonio Tilli, farmaceuta z toskańskiego miasteczka, zmarł z powodu zakażenia koronawirusem. Nie chorował, był w pełni sił a jego stan się poprawiał… To kolejny włoski aptekarz, którego pokonała choroba COVID-19.

Komisja wszczęła postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego (fot. Shutterstock)
Antonio Tilli od czterech lat kierował miejską apteką w toskańskim miasteczku Pontassieve (fot. Shutterstock).

Informacja o śmierci farmaceuty spadła na wszystkich jak grom z jasnego nieba (czytaj również: Włochy: śmierć aptekarza wskutek zarażenia koronawirusem). Jeszcze w środę 8 kwietnia żona przekazała wiadomość, że: „Antonio jest na dobrej drodze do wyzdrowienia, musimy być jeszcze trochę cierpliwi i będzie mógł opuścić szpital” – donosi Gazeta Wyborcza.

REKLAMA

Jak żołnierz wysłany na wojnę bez broni…

Antonio Tilli od czterech lat kierował miejską apteką w toskańskim miasteczku Pontassieve. Pierwsze objawy choroby COVID-19 zgłosił 15 marca. Od prawie miesiąca leczono go w miejscowości Ponte a Niccheri. Farmaceuta nie cierpiał na żadne przewlekłe choroby, prowadził także zdrowy tryb życia. „Jego stan podczas leczenia na oddziale intensywnej terapii poprawiał się. Oddychał samodzielnie i został przeniesiony na zwykły oddział” – opowiadają ze łzami członkowie rodziny.

Jego żona Claudia jest przekonana, że zakaził się wirusem w pracy. Dodaje, że on i jego koledzy pracowali w ekstremalnych warunkach, jak żołnierze bez broni wysłani na wojnę. Maski i rękawiczki dotarły później, gdy mąż był już chory. Jednak Antonio nigdy się nie wycofał (czytaj również: Włochy: zmęczenie i poświęcenie farmaceutów w starciu z koronawirusem).

REKLAMA
REKLAMA

Kolejna ofiara wśród służb medycznych

– Antonio to siódmy z nas, którego musimy opłakiwać od wybuchu epidemii – powiedział szef stowarzyszenia włoskich farmaceutów Andrea Mandelli. – Mieszkańcy Pontassieve mówią o nim „piękna postać”. Nie ma lepszych słów, by oddać cześć temu, kto w czasie kryzysu poświęcił się w poczuciu obowiązku dbaniu o zdrowie tych, którzy byli wokół niego – dodaje.

Również mieszkańcy Pontassieve wspominają zmarłego aptekarza w mediach społecznościowych. Mówią, że zawsze był pomocny i uśmiechnięty (zobacz też: Włochy: apteki pierwszym punktem kontaktu w ogniskach koronowirusa). Do tej pory w dwudziestotysięcznym Pontassieve COVID-19 zabił cztery osoby, wszystkie w wieku ponad 80 lat. Ponadto Antonio Tilli był siódmym aptekarzem, który zmarł na COVID-19.

Źródło: IK/wyborcza.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA