REKLAMA
Magazyn mgr.farm

Wpisy wiceprezesa NRA na Twitterze naruszyły renomę sieci aptek? Wezwanie przedsądowe…

5 maja 2020 11:18

Naczelna Izba Aptekarska publikuje swoje stanowisko oraz wezwanie przedsądowe, jakie sieć aptek Dr.Max skierowała do wiceprezesa NRA – Marka Tomkowa. Farmaceuta miał naruszyć dobra osobiste i renomę firmy, publikując oraz podając dalej kilka wpisów na Twitterze. Czego dotyczyły?

Sieć aptek żąda usunięcia wpisów z Twittera, publikacji przeprosin i 3 000 zł zadośćuczynienia (fot. screen Twitter)
Sieć aptek żąda usunięcia wpisów z Twittera, publikacji przeprosin i 3 000 zł zadośćuczynienia (fot. screen Twitter)

– Niewiele zgłoszeń o zachorowaniach wśród farmaceutów. Sieć postanowiła to szybko zmienić. W trakcie pandemii zarządza powrót do “tradycyjnych metod obsługi” bez możliwości sprzedaży przez okienka. Słabe, zwłaszcza w kontekście filmików o tym jak dbają o personel ZPA PharmaNET – napisał 15 kwietnia na Twitterze Marek Tomków, podając dalej wpis Marcina Wiśniewskiego, szefa Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek.


REKLAMA

Kilka dni później do biura Naczelnej Izby Aptekarskiej wpłynęło od pełnomocnika sieci Dr.Max wezwanie do zaprzestania naruszania dóbr osobistych. Firma zażądała usunięcia wpisu uznając, że narusza on jej dobra i renomę. Tomków miał usunąć też inny swój wpis, który dotyczył tego samego tematu.

REKLAMA


Wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej ma też opublikować na Twitterze przeprosiny i ubolewanie. Kolejne z żądań sieci aptek dotyczy “zaniechania podejmowania wszelkich dalszych zachowań bezprawnie godzących w dobre imię spółki Dr.Max oraz renomę sieci aptek Dr.Max”. Marek Tomków ma też w ramach zadośćuczynienia zapłacić na rzecz spółki kwotę 3 000 zł.


KO_811_2020-Wezwanie-do-zaprzestania-naruszania-dóbr-osobistych-MT

Jak czytamy w uzasadnieniu wezwania, oba wpisy wiceprezesa NRA miały sugerować, że zarząd sieci zmierza do narażenia farmaceutów na zakażenie COVID-19. Miało to być związane z rekomendacją odejścia od sprzedaży okienkowej w aptekach tej sieci. Do wpisu zostało dołączone zdjęcie wewnętrznej korespondencji skierowanej przez zarząd do aptek – zawierającej nazwiska członków zarządu. Zdaniem firmy narusza to renomę całej sieci aptek Dr. Max, a rekomendacje zarządu mieściły się w granicach przewidzianych prawem, gdyż “sprzedaż okienkowa” nie została usankcjonowana przez żadne przepisy (czytaj również: NIA: Obsługiwać pacjentów aptek przez okienka do sprzedaży nocnej).

Stanowisko Naczelnej Izby Aptekarskiej

W odpowiedzi na wezwanie pełnomocnika sieci aptek, Prezydium Naczelnej Rady Aptekarskiej podjęło stanowisko, w którym żądania spółki Dr.Max uznała za bezzasadne. Zdaniem farmaceutów działani firmy stanowią “bezprecedensową próbę bezprawnego ograniczenia krytycznych wypowiedzi członków organów Naczelnej Izby Aptekarskiej na temat działań, które bezpośrednio wpływają na warunki pracy i bezpieczeństwo farmaceutów”.

REKLAMA

Źródło: KW/NIA

Stanowisko-Nr-VIII_2_2020-Prezydium-NRA-z-29.4.2020-r.
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

53 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

czyżby to początek walki NRA a sieci?
No to zabulimy ze składek na procesik. Może ktoś złagodnieje, może ktoś inny przejrzy na oczy.
Zupełnie bezsensowna wypowiedź prezesa, motywowana jedynie konfliktem prywaciarze vs. sieci który większości członków Izby czyli etatowców zupełnie nie dotyczy. Kolejny raz Izbecja załatwia swoje partykularne interesy i porachunki z sieciami za nasze - składkowiczów - pieniądze. Rzygać się chce...
Akurat kwestie zapewnienia odpowiedniej ochrony tym "etatowcom" jak najbardziej dotyczą ich samych. Dziwi mnie powyższy komentarz. Wielu farmaceutów zgłaszało się właśnie o pomoc do Izb...
To co zaprezentował prezes to zwykłe pieniactwo, nie mające nic wspólnego z realną pomocą. Po pierwsze część aptek obsługiwała przez okienko, a część z szybami, strefami buforowymi i środkami ochrony osobistej. Więc ja osobiście nie widzę problemu z zamianą jednej formy ochrony na drugą. Po drugie - nie kto inny jak sam prezes marków na początku epidemii zachęcał pacjentów żeby szukali pomocy w aptekach po czym dość szybko cichaczem wycofał się z tych słów gdy okazało się że COVID to dużo większy problem i np przyjezdni z zagranicy z podejrzeniem faktycznie zaczęli zgłaszać się do aptek - równie dobrze można mu zarzucić sprowadzenie zagrożenia dla aptek swoją wypowiedzią. Po trzecie farmaceuci to faktycznie ofiary losu jeśli nie potrafią odmówić wykonywania pracy w przypadku niezapewnienia przez pracodawcę odpowiednich środków ochrony, a przy okazji naiwniacy jeśli myślą że izba ich w tym wyręczy. Po czwarte - no naprawdę, pan marków swoim tweetem walnie przyczynił się do poprawy warunków pracy tysięcy farmaceutów.
Akurat apteka jest miejscem do którego mogą zgłaszać się chorzy, zawód aptekarza zakłada kontakt z pacjentem czy się to komuś podoba czy nie i takie są ogólnoświatowe trendy więc rozumiem, że jest Pan zwolennikiem tradycji wiązania magistrowi nóg z krzesłem na zapleczu. Natomiast widzę, że pielęgnuje Pan nowy nurt fekalizacji wypowiedzi i ma jakiś problem personalny, dziwne, że się na to tu pozwala.
Rozumiem że są Pani obce oficjalne wytyczne które chorym i osobom z podejrzeniem infekcji wskazywały jasno gdzie mają się zgłosić a gdzie nie, a jego wypowiedzi w tym temacie były moim zdaniem bezmyślne i szkodliwe. Owszem mam problem - taki że min. za moje pieniądze opłaca się przepychankę sieci z prywaciarzami, co mnie i 90% członków izby zupełnie nie interesuje. Od lat Izba wyciera sobie gębę górnolotnymi hasłami, wykorzystując jednocześnie środki ze składek do swojej prywatnej wojenki z sieciami.
Zapewne obecność i wypowiedzi Prezesa w mediach społecznościowych to dla członków ogromne obciążenie finansowe...w dodatku sobie Pan drażniąco nadaje prawo do liczby mnogiej i jakiegoś szerokiego kontekstu. Konkludując, komentuję to sporadycznie a będę jeszcze rzadziej.
Do tego dochodzi walka z dyżurami, które są obciążeniem tylko dla właściciela apteki, a dla szeregowego mgr są źródłem dodatkowego dochodu. Tu znowu izba popiera mniejszość właścicielską kosztem większości najemnej, czyli głównego płatnika składek.
Szanowny Panie Macaronie...właśnie piszę tekst o nowej, zmieniającej się roli apteki...i jak czytam informacje z tzw. cywilzowanego świata to nie spotkałam się z takim fenomenem żeby jakikolwiek farmaceuta podkładał nogę negocjującym takimi stwierdzeniami...każda rozmowa to też rozmowa o finansach. Nie gra Pan k'sobie to dla kogo ? To pytanie nie wymaga odpwiedzi.
Teraz to już czysta demagogia i manipulacja. Obecność w mediach nic nie kosztuje, ale prawnicy oplacani z naszych składek którzy będą odpowiadali na to pismo lub reprezentowali markowa w sądzie już tak. Do tego dochodzą koszty ewentualnej przegranej i sądowe. Prosze wiec nie udawać ze nie wie Pani o jakie koszty chodzi, bo próbując zrobić głupka z adwersarza robi to Pani z Siebie. Na marginesie dodam tylko że od tekstów, nawet w najbardziej renomowanych periodykach jeszcze żadna rzeczywistość się nie zmieniła i to chyba tyle jeśli chodzi o mój stosunek do tych mądrości branżowych które id lat są wylewane przez domorosłych redaktorów z kilkoma latami stażu pracy.
Prawnicy są zwsze opłacani, obecni na kązdym posiedzeniu Izby :) to niech wiedzą za co im płacą. Absolutnie nie muszę nic z Pana robić, świetnie sobie Pan radzi sam. Na marginesie wspomnę jedynie, że wzięłam sobie za punkt honoru uświadomienie polskich farmaceutów o czym rozmawiamy pisząc "farmacja" bo niestety nie zdajecie sobie z tego sprawy a lat pracy mam wystarczająco dużo ...Pan niestety jest anonimowy bo bym sprawdziła zanim napisała...to tak na przyszłość xd.
Te mądrości którymi nas Pani uświadomi będą wygrzebane z neta przy kawce czy wynikające z własnych podróży zagranicznych za pracą?
Prawnicy zazwyczaj przyjmują wynagrodzenia od wykonanej pracy a jeśli już zryczałtowane to za pewien konkretny wąski zakres obowiązków. Tak to działa w korporacjach. Jeśli izbeckie papugi rozliczają się inaczej to świadczy to niezbyt dobrze tylko o nich samych. Więc każda robota ekstra typu osobiste wycieczki Prezesa Tysiąclecia pod adresem konkurencji płacona jest również ekstra. Co do stażu pracy to był przytyk odnośnie kilku branżowych redaktorzyn z mlekiem pod nosem którzy raczą nas tu co jakiś czas światłymi artykułami. Chociaż jak pokazuje przykład jednego zawziętego felietonisty o stylówie Tellyego Savalasa, długi staż w zawodzie nie czyni z nikogo automatycznie branżowej krynicy mądrości. Niestety wolność słowa może wiązać się z problemami w izbach, stąd anonimowość ;)
Zamiast tłumaczyć co Pan był łaskaw napisać, proszę się lepiej skupić na zrozumieniu tego co odpisałam. Chcąc komuś coś "przytykać" trzeba wiedzieć komu i co. Tym razem pozostawiam z głębokim poważaniem.
Z chęcią przeczytam Pani artykuł :) Ciekawe, czy będzie coś nowego, czy to samo co o zmieniającej się roli apteki czytam od 10 lat i jakoś wszystko pozostaje na papierze.
Sama z chęcią przeczytam jak "pójdzie" bo się właśnie zaczęłam zastanwanawiać czy jesteście na to gotowi xd popatrzcie na siebie nawzajem...czy utarte role nie zastąpiły już Was samych...
A spotkała się Pani , żeby w cywilizowanym świecie farmaceuta traktował kolegów po fachu jak tanią siłę roboczą i płacił im pod stołem?
No tak, jest w tym jakaś logika, ktoś kiedyś komuś, przez to nikt nigdy nikomu i nic nie ma sensu xd. Cieszę się, że sposób spędzania przez Panów wolnego czasu, tak diametralnie odmienił obliczę tej profesji. Z poważaniem.
Szanowna Pani, moje wnioski są logiczne dla każdego, kto nie jest właścicielem apteki, a jedynie najemnym pracownikiem. Dzięki AdA jest mniej aptek = mniej miejsc pracy = brak presji na wzrost pensji w farmacji aptecznej. Walka z dyżurami = mniej godzin w istniejących aptekach. Rekomendacja sprzedaży przez okienko też może prowadzić do ograniczenia liczby magistrów na zmianie, ponieważ okienko w aptece jest tylko jedno, w przeciwieństwie do liczby stanowisk przy pierwszym stole.
A z czego ma ci właściciel zapłacić, jeśli traci na nocnych dyżurach? Pieniądze nie materializują się magicznie na koncie bankowym, trzeba je zarobić. To nie budżetówka, że za samo siedzenie na dupie dostaje się hajs i nawet jak się wali i pali wypłata się należy. Możesz siedzieć w aptece nawet 24/7, ale jeśli obrotu nie ma, a koszty stałe musisz ponieść, to gówno z tego jest i tak. A jak jeszcze pracujesz na znikomej marży, to musisz się narobić jak dziki osioł, żeby w ogóle coś wyszło na czysto. Powinni na tych studiach uczyć ekonomii, bo to jest dramat jak się czyta takie komentarze...
To jest problem aptekarzy, z jednej strony chcieliby zarabiać, z drugiej nie interesuje ich skąd na to miałoby się znaleźć...przy obecnym profilu aptek, nie ma możliwości by ich liczba rosła i rosło też zatrudnienie.
Do Aleksandra. To jest nieetyczne i niegodne aptekarza, aby po otwarciu 3-10 aptek, wiedząc od poczatku że bezpłatne dyzury sa wymagane, odmawiać ich wykonywania. Zamiast tego 1 własciciela co nie chce dyzurować, apteki otworzyłoby 10 farmaceutów, którzy by dyżurowali.
@hn. Przeczytaj jeszcze raz, co napisałeś. A potem jeszcze raz i jeszcze - aż zrozumiesz. Im więcej aptek ze szczątkową obsadą magisterską, tym mniejsza szansa na dyżury. Im mniej - to już do kolegi macarona - dochodowe są dyżury, tym mniejsza szansa, że ktoś je zleci panu macaronowi. Im częściej pan macaron będzie prezentował swemu szefowi różne odlotowe pomysły, tym mniejsza szansa, nie tylko na ich realizację, ale najpierw na poważne potraktowanie w rozmowie. P.S. Czasami mam wrażenie, że im dłużej borykamy się z dyżurami i omawiamy ich nielogiczny charakter, tym więcej się pojawia równie nielogicznych komentarzy.
Dyżury były logiczne od początku. Nielogiczne jest ze ktoś nazakladal aptek a teraz jojczy ze musi światło palić na dyżurze na którym siedzi technik. Jednoaptuszkowcow jeszcze zrozumiem. Jako jedyny pracownik sam musi spać w aptece.
Nie musi! Może kogoś zatrudnić na UZ
Na studiach w ogóle można by zlikwidować wszystkie przedmioty chemiczno-farmakologiczne i uczyć tylko ekonomii. To by dopiero świetnie ludzi przygotowało do prowadzenia straganu z lekami i kremikami, dla niepoznaki zwanego apteką.
W aptekach, w których pracuję, w aptekach, w których dyżuruję, w aptekach, w których mam znajomych - wszędzie widzę wzrosty obrotów o 10-20% rok do roku. Ale standardowa gadka właściciela „jest ciężko, nie ma na podwyżki, nie ma na dyżury” jest wszędzie, nawet tam, gdzie widzę te dobre wyniki.
@mac aaron. Chcesz nam powiedzieć, że nie tylko główny, ale i dodatkowi pracodawcy oraz pracodawcy Twoich znajomych, spowiadają Ci się ze swoich obrotów? A nawet gdyby - w co powątpiewam - ucieszyliby się, że piszesz o tym na MGR? BTW, drastyczne zmiany obrotów w kwietniu bieżącego roku oraz niewiadoma, która nas wszystkich czeka, mocno zmieni sytuację polskich aptek. Cięcia kosztów będą nieuchronne. Czy dyżury znajdą się na początku czy na końcu listy do wycięcia? Czy mało lojalny pracownik będzie miał większe szanse od lojalnego? Czy warto zatrudniać ludzi, których nie rozumieją prostych reguł ekonomicznych, które także dotyczą apteki, w której pracują? :-))
@Mariusz, kluczysz, krążysz, omijasz temat dyskusji, ale to nie zmieni tego, że większość aptek stać na dyżury i tylko niektóre jednostki prywatne robią ferment wokół tematu. Fakt, że apteki sieciowe „rosną” nie jest tajemnicą, nie raz pisaliście o tym również na MGR. Oczywistym jest, że sieci też wolałyby nie prowadzić dyżurów i nie ponosić żadnych kosztów z tego tytułu - działania na rzecz zniesienia dyżurów, bądź dopłaty do nich pomogą sieciom bardziej, niż prywatnym. Teraz pieniądze za nocki trafiają do Twoich kolegów po fachu, jeśli nie będzie dyżuru, to polecą na Cypr albo do kieszeni marketingowca jogurtowego.
@mac aaron. W mojej Izbie połowa jej członków to kierownicy (w tym ja), a druga połowa to "szeregowi" . Kierownicy płacą 75 zł/miesiąc. "Szeregowi" 25 zł/miesiąc. Pytanie nr 1 do Ciebie: kto tu jest "głównym płatnikiem składek"? Nr 2: dlaczego kierownicy mają tak samo 1 głos, jak "szeregowi"? Nr 3: czy jeśliby Tobie obniżyć składki do np. 1 zł/miesiąc (a ja nadal 75), uważałbyś, że Twój wkład w funkcjonowanie Izby jest identyczny z moim? Ergo, że masz w niej tyle samo do powiedzenia, w rozumieniu decyzji dot. wszystkich jej członków? (Od razu dodam, że kolega mac aaron nie jest z mojej Izby, a cała dyskusja jest czysto hipotetyczna. Tak, każdy członek Izby ma identyczną siłę głosu wyborczego.) BTW, miło widzieć, że sam napisałeś, iż "są obciążeniem tylko dla właściciela apteki".
Mylisz kierownika z właścicielem, kierownik w nie swojej aptece jest tak samo najemnikiem, jak zwykły magister. Stąd punkty 1 oraz 2 nie są poprawne. Punkt 3 o obniżaniu składek też nie wiem skąd się pojawił, nic na ten temat nie wspominałem. Odnośnie kosztu dyżurów, to tak, obciąża on tylko właściciela apteki. Tak samo jak zysk z apteki należy tylko do niego. Analogicznie większe zyski w marcu też należą do właścicieli i nikt się nimi nie dzieli z najemnikami.
Klasyczna demagogia. 1 Kierownik nie oznacza właściciela jak zauważył mac aaron. 2. W niemal wszystkich izbach większość członków to etatowi pracownicy. Inaczej jest tylko w małych izbach z których większość powstała NIELEGALNIE. Ponieważ ustawa o Izbach mówi wyraźnie że powinny one odzwierciedlać zasadniczy podział administracyjny kraju. Twory typu Beskidzka, Częstochowska czy Kaliska Izba nie powinny nigdy zostać utworzone.
Dobrze jest znać znaczenie słów, których się używa. Izby powstały przed reformą administracyjną i nie wyobrażamy sobie ich likwidacji tylko dlatego, że koledzy z większych Izb by tak chcieli....
Tyle się tu mówi o ekonomii. Wytyka najemnikom ze nie rozumieją ze ekonomia nie pozwala na dyżury i żeby opłacić kolegę magistra. A potem to. Właśnie takie małe izby winny zostać zlikwidowane i to dałoby oszczędności i to spore. Widzieliśmy zarobki ma sprawozdaniu szeregu 2 milionów rocznie. Gdzie tu ekonomia?
A co mają składki, które i tak będziemy płacić do funduszy apteki na personel dyżurowy ? Oszczędności ? Nasza Izba jest bardzo tania, gdyby wprowadzić taką politykę w innych to wielu chętnych do reformowania by się wykruszyło. Faktycznie ktoś niedawno pytał oficjalnie o koszty :)) ale dla nas jest korzystniej mieć Izbę na miejscu niż jeździć by coś załatwić po kilka godzin. Oczywiście jeśli tylko o oszczędności chodzi to możemy przejąć jakąś większą Izbę, która sobie nie radzi z budżetem .EOT.
W Anglii wszystkie sprawy z izba załatwia się mailowo. Internet jest już od 20 lat. Ja ostatnio w pl w izbie byłem 12 lat temu. Tracimy tylko składki na wynagrodzenia tyłu prezesów a ekonomicznie biorąc pod uwagę stosunek nakładów do korzyści tyle izb jest nieopłacalne ekonomicznie.
I o to tutaj chodzi, żeby jeden czy drugi niespełniony społecznik, w takiej małej izbie mógł się poczuć ważny, niczym kogut na własnej kupie gnoju. I o to aby kilku prezesów mogło przytulić wynagrodzenie porównywalne z tym co zarabiają na swojej budzie z lekami.
I tak lepsze od anonimowego wylewania żali w necie...i powtarzania starych pomysłów na "reformy".
Anonimowe wylewanie żalu ma tę zaletę ze nie ida na to moje składki.
Skoro to szczyt Pana ambicji to życzę satysfakcjonującej samorealizacji.
@Karolina Wotlińska - każdemu wytykasz,żeby czytał ze zrozumieniem, albo ze nie rozumie znaczenia słów, a tymczasem sama dałas popis swojej głupoty- w którym miejscu Helmut napisał ,że to szczyt jego ambicji? Sama sobie dopowiadasz widocznie masz już urojenia od aptecznego syfu. Proponuje zmienić pracę, bo widze ze Ci ewidentnie nie służy. Kolejna apteczna sierotka myśląca ,że zwojuje świat.
A dziękuję za miłe przyjęcie. Rozumiem, że świadomie odpowiadacie naprzemiennie stwarzając wrażenie, że jesteście jedną osobą ? To tak tytułem urojeń...i odpowiadania sobie samemu.
Przyjęcie jest i tak delikatne zważywszy jak traktujesz innych. A co do Twoich zarzutów to są tak absurdalne i głupie,że szkoda je wogóle komentować.
Clou tkwi w tym, że osoby działające w izbach i wypowiadające sie publicznie utrzymują sprzeczny wewnętrznie przekaz: np. 1. Dyżury są nieefektywne ekonomicznie- dużo kosztownych izb zamiast kilku scentralizowanych jest potrzebne. 2. Jest za mało magistrów na rynku- aptek jest za dużo, 30% trzeba zamknąć ( ode mnie: jak zamkniemy tyle aptek, to gdzie podzieją się ci naprodukowani farmaceuci?) Ten 2 przykład często powtarza sie pubicznie na tt.
Jeszcze jeden przykład: `Farmaceuta nie jest tyko sprzedawcą.- Na uwolnienie zawodu magistra z apteki jest za wcześnie. Z tego wszystkiego nie ma efektów, bo ta cała narracja izb kupy się nie trzyma i nas duzo kosztuje w formie składek. Jest to ekonomicznie dla mnie nieopłacalne, podobnie jak dyżury dla właścicieli, zatem należy zmniejszyc ilość izb i ograniczyc zarobki prezesów i wydatki na szkolenia prowadzone przez izbowców.
Świat idzie do przodu, rzeczywistość, ustawy i przepisy się zmieniają, a tylko izba stoi w miejscu. Mentalnie nadal są w 1991 r.
W Anglii właściciele aptek płacą składki, niezależnie czy są farmaceutami czy nie. Zamiast podnosić składki biedakom najemnikom można nakazać właścicielom zapłacić od apteki. A teraz idę po popcorn i czekam na oburzenie właściciel i.😂
Jacy przebiegli. Wezwanie przedsądowe... Pewnie, żeby uniknąć tłumów i spotkania z wiceprezesem twarzą w twarz i do tego z otwartą przyłbicą, tak jak zalecają swoim podwładnym...
Zielony doktor chyba próbują taką pseudo PR-ową akcją odwrócić uwagę od tego, jak w czasie epidemii potraktował pracowników po kwietniowych spadkach. :-) Polecam lekturę ostatnich komentarzy na gowork żeby zobaczyć prawdziwą twarz "doktóra" maksa. A tak ładnie dziękowali na początku kwietnia, no i te łapiące za serce propagandowe zdjęcie pracownika w pełnym stroju ochronnym...
Te wpisy były nieprofesjonalne - to nic nadzwyczajnego w Polsce, ale sarkazm był oczywisty i wyczuwalny przez przeciętną osobę - przecież nikt nie pomyślałby, że sieć aptek naprawdę z premedytacją chce wykończyć pracowników. Natomiast sugerowanie, że postępowanie sieci aptek jest nieodpowiedzialne, mieści się w granicach wolności słowa. Z tych wpisów rozumiem, że M.T. nie kwestionuje samej idei wpuszczania klientów, ale to, że nakaz był odgórny - bez pytania personelu i kierowników. Zawód farmaceuty powinien być przecież niezależny. Od siebie dodam, że te koronawirusowe obostrzenia mają chronić społeczeństwo, nie personel aptek jako taki. Klienci mogą pozarażać się od siebie lub od personelu. Zdrowi ludzie do aptek nie chodzą, a chorzy farmaceuci i technicy farmaceutyczni już dawno są na L4. Owszem - wiele aptek może otworzyć drzwi, ale wiele też nie. Decyzja powinna należeć do kierownika apteki.

Powiązane artykuły

PILNE: Jest ważny projekt zmian w prawie farmaceutycznym! PILNE: Jest ważny projekt zmian w prawie farmaceutycznym!

Premier Mateusz Morawiecki przekazał do Sejmu przyjęty przez Rząd projekt zmian w ar.t 86a Prawa far...

Ministerstwo Zdrowia o montażu szyb ochronnych w aptekach Ministerstwo Zdrowia o montażu szyb ochronnych w aptekach

Jeżeli podmiot prowadzący aptekę ma możliwość, aby bez szkody dla stanu zabezpieczenia pacjentów w l...

Czy jest możliwe wysyłanie leków na receptę z aptek do pacjentów? Czy jest możliwe wysyłanie leków na receptę z aptek do pacjentów?

Główny Inspektor Farmaceutyczny przygotował odpowiedzi na najczęściej zadawane przez pacjentów pytan...

REKLAMA

Szanowni Państwo,

Farmacja.net sp. z o. o. przetwarza Twoje dane osobowe zbierane w Internecie, w tym informacje zapisywane w plikach cookies, w celu personalizacji treści oraz reklamy, udostępniania funkcji mediów społecznościowych oraz analizowania ruchu w Internecie.

Kliknij “Zatwierdź i przejdź do serwisu”, aby wyrazić zgodę na korzystanie z technologii takich jak cookies i na przetwarzanie przez farmacja.net sp. z o .o. , Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zbieranych w Internecie, takich jak adresy IP i identyfikatory plików cookie, w celach marketingowych (w tym do zautomatyzowanego dopasowania reklam do Twoich zainteresowań i mierzenia ich skuteczności) i pozostałych, szczegółowo opisanych w ustawieniach zaawansowanych.

Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać w ustawieniach zaawansowanych.

Ponadto masz prawo żądania dostępu, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych. W polityce prywatności znajdziesz informacje jak zakomunikować nam Twoją wolę skorzystania z tych praw.

Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych znajdują się w polityce prywatności.

Instalowanie cookies itp. na Twoich urządzeniach i dostęp do tych plików.

Na naszych stronach internetowych używamy technologii, takich jak pliki cookie i podobne służących do zbierania i przetwarzania danych eksploatacyjnych w celu personalizowania udostępnianych treści i reklam oraza analizowania ruchu na naszych stronach. Te pliki cookie pomagają poprawić jakość treści reklamowych na stronach. Dzięki tym technologiom możemy zapiewnić Ci lepszą obsługę poprzez serwowanie reklam lepiej dopasowanych do Twoich preferencji.

Nasi zaufani partnerzy to:

Facebook Ireland Limited – prowadzenie kampani remarektingowych i mierzenie ich efektywności – Irlandia (EOG)

Google Ireland Limited (Google Adwords, DoubleClick Ad Exchange, DoubleClick for Publishers Small Business) – zarządzanie kampaniami reklamowymi, ich analiza i pomiary ruchu na stronach Serwisu – Irlandia (EOG)

Google Incorporated (Google Analytics, Google Cloud Platform, GSuit, Google Optimize, Google Tag Manager, Google Data Studio) – obsługa kampanii reklamowych, analizowanie ruchu na stronach Serwisu i obsługa poczty firmowej, analiza sposobu korzystania z Serwisu przez Użytkownika – USA (poza EOG)

Comvision sp. z o. o. – wysyłanie informacji marketingowych dotyczących Serwisu – Polska (EOG)

Benhauer sp. z o.o. – prowadzenie kampanii remarketingowych i mierzenie ich efektywności, e-mail Marketing – Polska (EOG)

LiveChat, Inc. – usługa Pharm:assistant

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy dla osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Ustawienia zaawansowane Wstecz