Zdaniem Związku liczba aptek w Polsce jest nieadekwatna do liczby mieszkańców. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego na jedną aptekę przypada w Polsce średnio 2628 osób. Tymczasem średnia dla Unii Europejskiej wynosi ok. 4350 mieszkańców na aptekę. Obecnie aptek jest niecałe 14 tysięcy – czyli zdecydowanie za dużo. Wtedy zaczyna dziać się źle na rynku aptecznym (czytaj również: ZAPPA po raz kolejny przeciwko polityce DOZ).
To sieci mają problem
ZAPPA bije także do alarmujących przekazów, które podnosi PharmaNET o coraz mniejszej liczbie aptek. Faktycznie sieci aptek mają się o co martwić, gdy weźmie się pod uwagę ich ekspansywne zapędy do opanowania polskiego rynku aptek pod sztandarem dobra pacjenta. A przecież to sieci łamią zakaz koncentracji oraz nie przestrzegają zapisów ustawy „Apteka dla Aptekarza”, na którą się powołują.
„Obecnie ok. 20% aptek w Polsce działa z naruszeniem przepisów antykoncentracyjnych – wszystkie należą do aptecznych sieci. Powoduje to, że rośnie ich przewaga konkurencyjna, a więc apteki niesieciowe bankrutują. Małe apteki nie są w stanie utrzymać się przy agresywnej polityce cenowej, na którą mogą pozwolić sobie sieci” – czytamy na stronie ZAPPA.
Jak apteki powinny dbać o pacjentów?
Związek przypomniał też, że dbanie o dobro pacjenta powinno wyglądać inaczej (czytaj również: „Apteka dla aptekarza” ocaliła indywidualne apteki). Przytoczył w tym kontekście wyrok NSA, który stwierdził, że usługi farmaceutyczne mają mieć na celu ochronę zdrowia publicznego, zatem muszą być dostępne dla pacjentów i realizowane na poziomie spełniającym wymogi (konstytucyjny i ustawowy) ochrony zdrowia publicznego.
„Od podmiotu prowadzącego aptekę można wymagać, aby nie był nastawiony wyłącznie na zysk, lecz bilansował elementy ekonomiczne z elementami ochrony zdrowia. Przy nadmiernej koncentracji aptek równowaga między wspomnianymi elementami mogłaby zostać zaburzona, gdyż przeważałby element zysku” – dodał sąd.
Źródło: IK/ZAPPA










