REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 3 stycznia 2022, 08:01

Zbił szybę w aptece i skaleczył farmaceutkę. Poszło o maseczkę…

W Sylwestra doszło do kolejnego szokującego aktu agresji w jednej z warszawskich aptek. Mężczyzna, którego poproszono o założenie maseczki zasłaniającej usta i nos, zbił pięścią szybę oddzielającą go od farmaceutki. W rezultacie skaleczył pracownicę apteki…

Niedawno są uznał, że brak jest ustawowego umocowania do nakładania obowiązku noszenia maseczek w aptece na drodze rozporządzenia (fot. Shutterstock)
Skaleczona farmaceutka nie odniosła poważnych obrażeń. Pracownicy apteki zgłosili sprawę na policję (fot. Shutterstock)

O sprawie jako pierwszy napisał serwis TVN Warszawa. Do incydentu doszło 31 stycznia w południe. W jednej z aptek na terenie warszawskiego Bemowa pracowały dwie farmaceutki. Do jednej z nich podszedł mężczyzna bez maseczki, choć na drzwiach apteki umieszczono wyraźną informację, że obsługiwani są wyłącznie pacjenci w maseczkach.

REKLAMA

– Jedna z farmaceutek poprosiła go o włożenie maseczki. Wtedy podszedł do drugiego okienka, gdzie również został poproszony o włożenie maseczki. Farmaceutka zwróciła mu uwagę, że na drzwiach wisi informacja o tym, że ze względu na wzajemny szacunek obsługujemy wyłącznie pacjentów w maseczkach – opisuje właścicielka apteki.

Mężczyzna jednak odmówił. Powiedział kilka wulgarnych słów i uderzył pięścią w szybę oddzielającą go od farmaceutki. Szyba stłukła się i rozsypała na całą aptekę, raniąc farmaceutkę.

– Jak dodaje [pani Małgorzata], w międzyczasie mężczyzna wykrzyczał jeszcze, że „nie ma takiego rozporządzenia”, które nakazywałoby mu zasłonięcie ust i nosa. Po wszystkim uciekł z apteki. Farmaceutkom udało się jednak zrobić zdjęcie auta, którym odjechał – relacjonuje TVN Warszawa.

Skaleczona farmaceutka nie odniosła poważnych obrażeń. Pracownicy apteki zgłosili sprawę na policję. Postępowanie będzie dotyczyć „uszkodzenia mienia”.

– Szacujemy straty. Ponadto będziemy wyjaśniać, dlaczego mężczyzna był bez maseczki – powiedziała policjantka.

Fala agresji w aptekach

 – Nie dla wszystkich Nowy Rok rozpoczął się dobrze. Kolejny akt agresji wobec farmaceutki za jej prośbę o respektowanie prawa! Należy pilnie wprowadzić zmiany w prawie, podnoszące bezpieczeństwo pracy dla farmaceutów – napisał na Twitterze Marcin Repelewicz, prezes Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej.

REKLAMA
REKLAMA

To już kolejny tego typu przypadek agresji w aptece. Niespełna dwa tygodnie temu w podobnych okolicznościach został pobity farmaceuta ze Zgorzelca. 20-letni mężczyzna, który przyszedł do punktu aptecznego zrealizować receptę, został poproszony o założenie maseczki ochronnej zgodnie z obowiązującymi obostrzeniami. Jednak odmówił on, zasłaniając się zaświadczeniem lekarskim. W związku z tym mężczyzna został wyproszony (czytaj również: Aptekarz wyprosił pacjenta za brak maseczki. Został za to pobity…).

– Wówczas nie czekając na przyjazd policji, wrócił razem ze swoim bratem, aby „wyjaśnić” sytuację z pracownikiem apteki. Ten jednak był wtedy na zapleczu. Mężczyźni bez pozwolenia poszli go szukać. Nie reagowali oni na wezwania pozostałych pracowników do opuszczenia pomieszczeń przeznaczonych dla personelu i stawali się coraz bardziej agresywni. Niestety w konsekwencji pobili aptekarza, niszcząc przy tym wyposażenie lokalu – relacjonowała Dolnośląska Policja.

Z kolei na początku grudnia agresywny pacjent zdemolował aptekę w Warszawie, tylko dlatego, że poproszono go o założenie maseczki (czytaj również: Zdemolował aptekę, gdy poproszono go o założenie maseczki).

Farmaceuci chcą ochrony

W środowisku farmaceutów pojawiają się głosy, że tego typu incydentom zapobiegłoby nadanie farmaceutom statusu funkcjonariusza publicznego.

– Być może taki status uchroniłby ich przed takimi skutkami, z jakimi mieliśmy do czynienia w Zgorzelcu, czyli pobicia z dość poważny skutkiem – mówił Marcin Repelewicz, prezes Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej.

Szczególna ochrona prawna funkcjonariusza publicznego polega na surowszych karach, za przestępstwa popełnione wobec takich osób. Przykładowo iż przestępstwo naruszenia nietykalności cielesnej popełnione wobec funkcjonariusza publicznego zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3 i ścigane jest z urzędu (art. 222 Kodeksu karnego).

Przypomnijmy, że z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariusza publicznego korzystają obecnie ratownicy medyczni oraz lekarze w ramach pomocy doraźnej oraz który wykonuje zawód w podmiocie wykonującym działalność leczniczą, który zawarł umowę o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, w związku z udzielaniem świadczeń zdrowotnych w tym podmiocie. Prawo do niej mają również pielęgniarki i położne podczas i w związku z udzielaniem świadczeń zdrowotnych (czytaj więcej: Farmaceuci nie czują się bezpiecznie. Chcą statusu funkcjonariusza publicznego).

Źródło: ŁW/TVN Warszawa
REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA