REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 16 stycznia 2020, 12:17

ZPP: „podatek od cukru” to kolejny pomysł na dziurę w budżecie

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców negatywnie odniósł się do projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów. Zdaniem ZPP nałożenie tzw. podatku od cukru ma wyłącznie cel fiskalny, a temat reklam suplementów zdecydowanie domaga się osobnego uregulowania.

Projekt dotyczący „podatku cukrowego” pojawił się nagle, tuż przed końcem roku 2019, a zmiany mają wejść w życie 1 kwietnia 2022 r. (fot. Shutterstock).
Projekt dotyczący „podatku cukrowego” pojawił się nagle, tuż przed końcem roku 2019, a zmiany mają wejść w życie 1 kwietnia 2022 r. (fot. Shutterstock).

Związek w swoim stanowisku przyznał, że istnieje realna potrzeba walki z narastającym problemem nadwagi i otyłości w społeczeństwie. Należałoby skupić się na prowadzeniu różnego rodzaju akcji promocyjnych i profilaktycznych, a także zredukować zawartość cukrów w poszczególnych produktach. Jednak ZPP zdecydowanie jest przeciwny próbom wykorzystywania narzędzi podatkowych do kształtowania nawyków żywieniowych Polaków.

REKLAMA

Wyłącznie cel fiskalny

„Jesteśmy przekonani, że tego rodzaju działania są nieskuteczne i uderzają w najmniej zamożne grupy konsumentów, które wskutek ich realizacji będą prawdopodobnie wybierać w sklepie tańsze produkty gorszej jakości. W pierwszej kolejności należy zaznaczyć, że w naszym przekonaniu rozwiązania zaproponowane w projekcie mają w istocie cele wyłącznie fiskalne” – twierdzi ZPP. Podnosi także, że projektodawca nie zaproponował żadnego spójnego podejścia do promowania zdrowego trybu życia i zrównoważonej diety, nawet za pomocą bardziej surowych środków.

Projekt zawiera jedynie propozycje wprowadzania dodatkowych obciążeń w odniesieniu do trzech kategorii produktów i usług: napojów zawierających cukier lub substancje słodzące, napojów alkoholowych sprzedawanych w opakowaniach o pojemności mniejszej niż 300 ml oraz reklam suplementów diety. Tak naprawdę każdy z tych trzech obszarów powinien zostać potraktowany indywidualnie i stać się przedmiotem osobnych procesów legislacyjnych. Jak pisze ZPP, nie ma racjonalnego wspólnego mianownika, który by je łączył (czytaj również: Reklamodawcy suplementów diety będą płacić 10% podatku).

Reklama suplementów wymaga osobnej regulacji

Projekt dotyczący „podatku cukrowego” pojawił się nagle, tuż przed końcem roku 2019, a zmiany mają wejść w życie 1 kwietnia 2022 r. Ponadto regulacje odnoszące się do sprzedaży tzw. małpek czy też reklam suplementów diety sprowadzone de facto do opodatkowania tej sprzedaży i tych reklam. Zatem powstaje nieodparte wrażenie, że rząd szuka dodatkowych źródeł wpływów do budżetu (czytaj również: Stawianie suplementów diety na równi z alkoholem jest nieuzasadnione).

„Wygląda bowiem na to, że do przygotowywanego od jakiegoś czasu projektu ustawy wprowadzającego podatek cukrowy <doklejono> naprędce podatek od reklam suplementów diety i sprzedaży napojów alkoholowych w opakowaniach o niewielkich pojemnościach. Świadczyć może o tym choćby lektura uzasadnienia do projektu, w którym na 23 strony analizy kwestii opodatkowania napojów słodzonych cukrem i/lub innymi substancjami słodzącymi, przypada 3,5 strony wyjaśnień dotyczących podatku od reklamy suplementów diety oraz zaledwie jedna strona poświęcona podatkowi od sprzedaży <małpek>” – czytamy na stronie Związku.

REKLAMA
REKLAMA

Przede wszystkim edukacja konsumentów

Na tych 4,5 stronach trudno znaleźć uzasadnienie wprowadzenia tych podatków (czytaj również: DGP: czy samoregulacja rynku suplementów diety to dobry pomysł?). W sekcji dotyczącej podatku od reklam suplementów diety stwierdzono, że największym problemem związanym z tym rynkiem jest niewystarczający poziom wiedzy i świadomości konsumentów, którzy próbują zastąpić suplementami zrównoważoną dietę. Jednak wprowadzanie nowego podatku wcale nie rozwiązuje tego problemu. Jedyną konsekwencją wprowadzenia podatku od reklam suplementów diety będzie wzrost cen tych produktów – również dla ludzi, którzy naprawdę potrzebują tej suplementacji.

Projekt nie mówi nic o tym, że należy wprowadzić jakiekolwiek mechanizmy zwiększające poziom wiedzy Polaków na temat suplementów diety i ich prawidłowego stosowania. Przedstawiony dokument zakłada proste obciążenie podatkowe wybranej, wąskiej grupy usług i w tym zakresie jest nieakceptowalny. Nowa regulacja uderzy zarówno w pacjentów, którzy więcej zapłacą w aptekach, jak i producentów z sektora MSP, którzy skutki podwyżek cen usług reklamowych odczują wyjątkowo dotkliwie.

Pieniądze trafią do NFZ, ale…

Projektodawca i przedstawiciele innych instytucji, popierający te rozwiązania, starają się podkreślać, że nie ma celu fiskalnego, ponieważ środki z tytułu podatku od napojów będą trafiać bezpośrednio do Narodowego Funduszu Zdrowia. Jak podnosi ZPP, podatek będzie odprowadzany nie tylko od napojów słodzonych cukrem i/lub innymi substancjami słodzącymi, ale także od alkoholu i reklamy suplementów.

Z tytułu podatku od sprzedaży napojów alkoholowych w opakowaniach o pojemności mniejszej niż 300 ml wpływy będą trafiać po 50% do NFZ i do budżetów samorządów. Wpływy z tytułu dwóch pozostałych podatków faktycznie mają trafiać do Funduszu. Jednak nie wyklucza to w żadnym stopniu fiskalnego celu projektu (czytaj więcej: KRRiT walczy z reklamami suplementów diety).

 Źródło: IK/ZPP

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA