Od początku pandemii apteki w Żywcu i całym powiecie nie pełnią nocnych dyżurów. W kwietniu 2020 r. ich właściciele skierowali oświadczenie, w którym wyjaśnili, że za taką decyzją stoją głównie braki kadrowe (czytaj więcej: Apteki w Żywcu nie będą dyżurować. Starosta rozważa drogę sądową…).
– Nikt nie ma podstaw prawnych do nakazania np. kierownikowy apteki pracy ponad normy wynikające z kodeksu pracy (KP). Apteki nie zostały w ustawie i rozporządzeniu uznane za placówki ochrony zdrowia, więc praca apteki ogólnodostępnej w czasie ogłoszenia stanu epidemii musi zaplanowana być tak, aby zapewnić pracownikowi w każdej dobie co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku (KP) – pisali aptekarze.
Sytuacja mimo upływu czasu nie uległa zmianie, a apteki nadal nie dyżurują. Starostwo twierdzi, że argumenty aptekarzy do urzędników nie przemawiają (czytaj również: Apteki w Żywcu nie będą dyżurować. Starosta rozważa drogę sądową…).
– Pisemnie będziemy wzywać żywieckie apteki do pełnienia nocnych dyżurów. Jeśli to nie pomoże wejdziemy na drogę sądową – zapowiedział starosta Andrzej Kalata.
Jednocześnie dodaje, że powiat żywiecki nie jest jedynym samorządem, który ma taki problem. Wskazuje, że aktualne przepisy są „dziurawe” i nie dają powiatom narzędzi do egzekwowania od aptek przestrzegania prawa miejscowego.
– Zdajemy sobie sprawę z „dziurawych” przepisów, ale będziemy próbować egzekwować lokalne prawo – mówi starosta żywiecki Andrzej Kalata.
Źródło: ŁW/RadioBielsko










