REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 3 czerwca 2020, 14:53

Cienka lina nad receptową przepaścią – część 1

Telemedycyna i e-recepta na dobre zagościły w naszej pracy. Pośród wielu nowelizacji przepisów, które mają umożliwić sprawniejszą opiekę nad zdrowiem Polaków, otrzymaliśmy dość nieoczekiwany prezent. Są nim recepty pro auctore i pro familia…

Postawienie przez farmaceutę pierwszego kroku, diagnozy, oznacza wkroczenie na nowy poziom relacji z chorymi.... (fot. Shutterstock)
Postawienie przez farmaceutę pierwszego kroku, diagnozy, oznacza wkroczenie na nowy poziom relacji z chorymi.... (fot. Shutterstock)

REKLAMA

Natomiast recepty PA i PF mogą (!) być przez nas wystawiane i realizowane ze zniżką.

Tu dochodzimy do miejsca, gdzie grunt może się dla nas okazać niezwykle grząski oraz pełen dodatkowych pułapek. Memorandum je świetnie wyłuszcza. Pierwszą z nich jest (jak przy RF) diagnoza, której skutkiem jest wybór leku i ewentualnie przysługująca zniżka.

Autodiagnoza dokonana przez pacjenta lub nasza diagnoza, są prawnie akceptowalne. Nie da się jednak postawić ich zawsze. Pacjenci bywają niespójni w przekazie, zaburzeni, dementywni lub pod wpływem różnorakich substancji psychoaktywnych, niekoniecznie farmakologicznych. Oznacza to, że nie możemy stać się maszynkami do wystawiania recept na życzenie, do czego w dyskusjach internetowych zachęcają niepoprawni optymiści z naszego grona. „Wystawiajmy ile się da, żeby pokazać nasze możliwości”! Zaraz, chwileczkę, czy nasze uprawnienie jest czymś w rodzaju dyscypliny na zawodach sportowych? Małoletniemu też wystawimy RF lub PF, refundowaną lub nie?

REKLAMA
REKLAMA

Postawienie pierwszego kroku, diagnozy (a jednak!), oznacza wkroczenie na nowy poziom relacji z chorymi, na teren świadczeń zdrowotnych, ale i odpowiedzialności z tego tytułu, w tym ochrony praw pacjenta.

Sprawa niby oczywista, ale sądząc po deklarowanej radosnej chęci do wystawiania recept – chyba nie dla każdego.

Dokumentacja…

Drugim kluczowym elementem jest właściwa dokumentacja (str. 20-23 memorandum). W niej powinny się znaleźć informacje, które mogą nas, aptekarzy, ratować w razie sporu z płatnikiem lub pacjentem. Albo obiema stronami jednocześnie. Pamiętajmy więc, że nasze bezpieczeństwo zależne jest przede wszystkim od  D&D, diagnozy i dokumentacji (str. 17-18).

Ignorowanie wagi dokumentowania może być poważnym błędem, za który możemy słono zapłacić. Zwrot nienależnej (wskazania zawarte w ChPL, ale jako pochodna właściwej diagnozy) refundacji będzie najmniejszym kłopotem. Większym będą nieuchronnie możliwe roszczenia finansowe ze strony pacjentów lub ich rodzin. Równolegle wszyscy powinniśmy mieć świadomość, że czeka nas podwyżka składek na ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej. Tym większa i szybciej następująca, im więcej z naszej strony będzie nietrafionych diagnoz, a w ślad za nimi, odszkodowań dla pacjentów.

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA