REKLAMA
wt. 4 maja 2021, 14:24

Kłopotliwe roczne e-recepty

7 września 2019 roku weszły w życie przepisy, które nakazują farmaceutom i technikom farmaceutyczny po upływie 30 dni od daty wystawienia e-recepty, pomniejszać ilość wydawanego leku o dni niestosowania go przez pacjenta. Przepis ten od samego początku budził kontrowersje i rodził coraz to nowe interpretacje, zarówno ze strony samych pracowników aptek, jak resortu zdrowia. Mimo, że aktualne zasady realizacji e-recept obowiązują już prawie dwa lata to nadal są źródłem wielu nieporozumień.

Nowe zasady realizacji recept rocznych stały się przedmiotem interwencji posła (fot. Shutterstock)
Mimo, że przepisy dotyczące realizacji e-recept obowiązują już od prawie dwóch lat, nadal zdarzają się sytuacje, w których pacjenci są całkowicie zdezorientowani wobec nowych zasad. (fot. Shutterstock)

Umożliwienie wydłużenia czasu realizacji recepty do 365 dni wywarło korzystny efekt zarówno dla pacjentów, lekarzy oraz budżetu NFZ. Chory, stosujący leki na stałe ma możliwość otrzymania recepty ważnej cały rok, dzięki czemu zmniejszeniu ulega liczba jego niezbędnych wizyt w przychodni. Wiąże się to z odciążeniem lekarzy, a także mniejszymi wydatkami z budżetu NFZ. Ponadto, posiadanie przez pacjenta recepty z przepisaną ilością leku na 360 dni stosowania umożliwia mu w trakcie jednej transakcji zakup preparatów na połowę tego okresu. Dzięki temu ogranicza on nie tylko liczbę wizyt w gabinetach lekarskich, ale i również w aptekach.

Różne interpretacje nowych przepisów

Wraz z wprowadzeniem możliwości wystawienia recepty z terminem realizacji 365 dni , w życie wszedł również art. 96a ust. 7a pkt 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne. Zgodnie z jego treścią, po upływie 30 dni od daty wystawienia lub od daty “realizacja od” recepty z terminem realizacji 365 dni, osoba ją realizująca powinna zmniejszyć ilość wydawanego preparatu o taką, która mogłaby zostać zużyta w tym okresie, w którym pacjent jej nie wykupił. Zawiłość tego przepisu rodziła wiele jego interpretacji wśród pracowników aptek. Zastanawialiśmy się, czy jeśli lekarze zaordynują mniejszą ilość leku niż na 360 dni stosowania (np. 4 op. a 30 tbl.) z zastrzeżeniem terminu realizacji 365 dni, to czy pacjent będzie mógł je zrealizować do roku czasu, czy tylko przez 4 miesiące od czasu jej wystawienia (przy założeniu dawkowania 1×1). Inna sporna kwestia dotyczyła tego, czy wszystkie recepty elektroniczne są ważne 365 dni, czy tylko te na których wyraźnie zostało to zaznaczone przez lekarza.

Dopiero pod koniec listopada 2019 roku, po prawie 3 miesiącach funkcjonowania nowych przepisów, Ministerstwo Zdrowia opublikowało komunikat, w którym poinformowało, że gdy pacjent przyjdzie wykupić leki po ponad 30 dniach od wystawienia recepty, ilość leku na niej przepisana może zostać pomniejszona tylko raz- przy pierwszej jej realizacji. W skrócie oznacza to, że jeśli pacjent wykupi chociaż 1 opakowanie leku w ciągu 30 dni od wystawienia recepty, to pozostałą ilość opakowań może wykupić nawet w ostatnim dniu ważności e-recepty. “Schody” zaczynają się wtedy, gdy pacjent tego nie zrobi. Wtedy należy zrealizować e-receptę z wyłączeniem dni stosowania, które już upłynęły. Co istotne, gdy z wyliczeń wyniknie, że wydanie leku w wyliczonej ilości jest nieosiągalne ze względu na wielkość opakowań, wtedy dopuszczalne jest wydanie preparatu w większej ilości, jednak nie przekraczającej 1 najmniejszego dopuszczonego do obrotu opakowania. Niestety może zdarzyć się tak, że będzie ono nierefundowane mimo, że na recepcie zostały przepisane preparaty ze zniżką.

Roczna recepta i ciągłe niedopowiedzenia

Mimo, że przepisy dotyczące realizacji e-recept obowiązują już od prawie dwóch lat, nadal zdarzają się sytuacje, w których pacjenci są całkowicie zdezorientowani wobec nowych zasad. Ciągle wielu przychodzi do aptek po kilku miesiącach od wystawienia e-recepty nie będąc świadomym tego, że osoby je realizujące będą musiały odliczyć ilość preparatu na nich przepisaną. Z drugiej strony zdarzają się również sytuacje, w których chory jest przekonany o tym, że ma wystawioną e-receptę z terminem realizacji 365 dni, a po przyjściu do apteki okazuje się, że przepisana ilość leku zaspokoiłaby jego potrzeby nawet na 360 dni, ale termin realizacji recepty to tylko 30 dni. W takich przypadkach pokrzywdzony zostaje przede wszystkim pacjent, który zupełnie nieświadomy nowych przepisów nie otrzymuje koniecznego do terapii leku (oczywiście zawsze możemy w takich sytuacjach wystawić receptę farmaceutyczną, jednak leki w ten sposób zaordynowane będą miały tylko i jedynie 100% odpłatność- takie rozwiązanie nie zawsze satysfakcjonuje wszystkich pacjentów).

Niezrozumienie przepisów dotyczących realizacji e-recepty nie dotyczy tylko i wyłącznie zwykłych pacjentów. Niedawno, poseł Jan Szopiński w interpelacji do Ministra Zdrowia zwraca uwagę, że po 10 miesiącach od daty wystawienia e-recepty ważnej rok, pewien pacjent nie otrzymał leku zgodnie z przysługującą zniżką (czytaj również: Finansowa pułapka rocznej e-recepty i „dziwna psychozabawa” urzędników NFZ). W piśmie tym, wyraża on niezrozumienie do tego, dlaczego pacjent nie otrzymał leku z refundacją mimo, że posiadał ważną e-receptę. Niestety nic więcej w tym temacie nie wiemy, więc ciężko przypuszczać, czy pacjent otrzymał lek, który “wypadł” z listy refundacyjnej od czasu wystawienia e-recepty, a może e-recepta była już przeterminowana i farmaceuta wystawił receptę farmaceutyczną? Każda z tych sytuacji wydaje się być prawdopodobna. Jednak, sprawa ta pokazuje, że nawet dla osób, które powinny bez problemu rozumieć nawet najbardziej zawiłe ustawy (które paradoksalnie sami uchwalili), kwestia realizacji e-recepty wystawionej z rocznym terminem realizacji jest zadaniem za trudnym (czytaj również: Ministerstwo odpowiada na zarzuty o „dziwnej psychozabawie” urzędników NFZ).

W jaki sposób można byłoby unormować tą sytuację, aby jak najbardziej zmniejszyć ilość powstałych niedomówień? Zdecydowanie, powinna rozpocząć się zakrojona na szeroką skalę kampania społeczna prowadzona we wszelkich mediach, w której zostałyby przedstawione wszystkie aspekty związane z zasadami realizacji e-recepty. Po drugie warto, by lekarz wystawiający taką receptę pacjentowi poinformował go o szczegółowych zasadach jej realizacji. Niestety, informowanie pacjenta o tym w aptece, w trakcie realizacji recepty jest najczęściej procederem zbyt późnym. Może skutkować to tym, że chory pozostaje bez leku, albo wykupuje go bez przysługującej mu zniżki.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

8 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Wprowadzono nowy system. Zmieniono zasady, ale kto tak naprawdę informuję pacjentów? Najczęściej My pracownicy apteki. Brak wiedzy ludzi rodzi ogromne flustracje pacjenta i wyładowanie tego gniewu na nas. Zupełnie osobnym tematem jest brak informacji o tym gdzie pacjent dana receptę zaczyna realizować. Bo sami pacjenci potrafią się w tym zgubić. Po wpisaniu do systemu powinna być dla nas taka informacja dostępna.
Jest taka informacja dostępna na IKP, trzeba by pacjenci sami się ogarneli, zamiast ciągle trzymać ich za rączkę i dodawać sobie pracy.
Dla takiego wiekowego pacjenta, prawdziwym wyzwaniem jest zapamiętanie miejsca gdzie został zapisany i schowany czterocyfrowy kod kreskowy (niejednokrotnie na wydartym skrawku papieru), a co dopiero internet, profil zaufany i takie tam e-puapy. Cała ta procedura realizacji e-recepty ważnej rok jest bardzo zawiła, nawet w moim odczuciu. Moim zdaniem seniorzy powinni otrzymywać wydruki informacyjne, bo one są bardziej dla nich zrozumiałe, a otrzymując czterocyfrowy kod nie widzą i nie wiedzą czego i ile zostało im zapisane. Zastanawiałam się jak taka informacja powinna być przekazana mało kumatemu delikwentowi. Wydaje mi się, że najważniejszym jest powiedzieć, żeby pacjent rozpoczął realizację przed upływem 30 dni od daty wystawienia erp i jeżeli tego nie dokona w tym przedziale czasowym to nie otrzyma leków w ilości przepisanej przez lekarza. Wy młodzi, wierzcie mi, że dla starszej osoby cała ta cyber-przestrzeń to jest jakaś niepojęta abstrakcja, a farmaceuci muszą jakoś w miarę sprawnie łączyć te dwa światy : )
Ikp dla 70 + powodzenia ...
Nie "powodzenia" tylko czas dyscyplinowac pacjentów. Myślisz, że u mnie nie przychodzą się pytać "panie, powiedz pan gdzie ja to zrealizowalem?". Ano przychodzą. Tacy co mają mniej niż 70 lat i na hasło ikp mówią "nie chce mi się zakladac". No to kurna mi tez się nie chce:) a starszym pacjentom...no cóż, wystarczy karteczka z pieczątką apteki i już wiedzą gdzie wrócić.
Dlatego ja na wydruku e- recept przybijam pieczątkę z nazwą apteki. Do tego wszyto proste jeżeli zakupy robiła ta sama osoba. Jeśli wykupi leki ktoś z rodziny i uda się do innej apteki w mieście?
Pacjenci najbardziej chyba nie mogą zrozumieć tego odliczania leków...