REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 1 września 2020, 13:21

OPINIA: Komu zależy na niskiej frekwencji wyborczej?

Nie głosujesz, nie liczysz się; nie jesteś rybą, oddaj głos – to tylko niektóre hasła zachęcające do wzięcia udziału w wyborach. Do głosowania zachęcają wszyscy i jest to chyba jedyna cecha łącząca każdy obóz polityczny. W ostatnich wyborach prezydenckich kampania była tak zaciekła, że frekwencję odnotowano rekordowo wysoką. Czy tak samo jest w przypadku wyborów do izby aptekarskiej?

Tkwimy w tej frustracji, a samorząd, którego głównym celem jest ratunek topielca, to absolutnie podstawa, żeby dostrzec światło w tunelu. fot. shutterstock

Izby aptekarskie od lat borykają się z krytyką. Do krytykantów dołączyłem również ja, mimo że lubię działać na opak do tłumu. Czyli jeśli tłum kogoś biczuje, staram się napisać coś pozytywnego i odwrotnie. Niestety nie zawsze się da, bo nawet i tłum czasem może mieć rację.

REKLAMA

Jako młody farmaceuta nigdy nie słyszałem, jak wyglądają wybory do lokalnej izby aptekarskiej. Coś mi się obiło o uszy, ale żadnych konkretów. Czy zatem jestem ignorantem, leniem, że nie interesuje się losem własnego zawodu? Czy wszyscy jesteśmy leniami?

Niekoniecznie. To smutne, że wybory do organów reprezentujących nasz zawód przebiegają po cichu, bez echa. Czyja to wina? Komu zależy żeby tak było? Dodam, że na ślubowaniu dokładnie dowiedziałem się jak zapłacić składkę, ale o procesie wyborczym nie dowiedziałem się niestety nic.

Kto głosuje w wyborach?

Należy zadać pytanie, czy jeżeli głosuje 10% ogółu, to czy wyborcami są przypadkowi reprezentanci zawodu (w takim wypadku grupa reprezentatywna), czy konkretni interesanci, którym zależy na wybraniu przychylnych sobie kandydatów?

“Idź na wybory albo wybiorą za Ciebie” – Ha! Jeśli społeczeństwo szuka potwierdzenia sloganów w przykładach, to może warto byłoby się przyjrzeć aptekarzom? Analizujmy skutki, ale także przyczyny. Czyim sukcesem były największe reformy, jakie wprowadzono w ostatnich latach? Ja te sukcesy zweryfikowałem w jednym z poprzednich artykułów. Zadałem konkretne pytania, co zmieniła apteka dla aptekarza w życiu przeciętnego farmaceuty. (AdA – bomba z opóźnionym zapłonem czy niewypał?)

W innym tekście zebrałem swoją frustrację i przelałem ją na papier – tekst (dostępny tutaj) napotkał się z bardzo dużym zainteresowaniem. Otrzymałem wiele prywatnych wiadomości: “super, że o tym piszesz, wreszcie ktoś nazywa po imieniu te sprawy”. Skoro zatem wiemy, co nas wspólnie frustruje, nazwaliśmy nasze problemy, to może należy iść krok dalej i odpowiedzieć sobie na pytanie, jak zmieniać świat farmacji na lepsze?

Jak zmieniać farmacje na lepsze?

Tkwimy w tej frustracji, a samorząd, którego głównym celem jest ratunek topielca, to absolutnie podstawa, żeby dostrzec światło w tunelu. Mamy naukowców, którzy od lat robią ciekawe badania, stawiają konkretne wnioski, pokazują, czym skutkują kajdanki na rękach farmaceuty dla pacjenta.

Kolejnym krokiem jest przekonanie opinii publicznej do konieczności zmian (a dowody naukowe uzasadniające ich wprowadzenie już istnieją). Pacjent musi przekonać się, że w jego interesie jest przywrócenie powagi zawodowi farmaceuty. Zamiast udawać, że ktoś wykonuje potajemne przeglądy lekowe (o czym przekonują reprezentanci izby), zacznijmy rozmawiać o naszych problemach, szukać rozwiązań, a przede wszystkim wymagać od osób, które nas reprezentują konkretnych działań, a nie mydlenia oczu.

REKLAMA
REKLAMA

Ja, ani 99% innych farmaceutów nie występuję w telewizji tak często jak prezes NIA, czy inni związkowi działacze. To tam należy mówić o naszej trudnej sytuacji i walczyć o jej zmianę. Tylko do tego niezbędny jest silny samorząd, którego celem jest wola ogółu farmaceutów, a nie wola 10 procent.

W ostatnim czasie kilkukrotnie zarzucano reprezentantom izby, że swoimi działaniami dzielą środowisko. Moim zdaniem milowym krokiem zmierzającym w kierunku ocieplenia wizerunku izby aptekarskiej byłaby zmiana procesu wyborczego, tak aby farmaceuci mieli poczucie, że są reprezentowani przez kandydatów wybranych w demokratyczny i w pełni transparentny sposób. W tym momencie, dla mnie przynajmniej, nie istnieje coś takiego jak identyfikowanie się farmaceutów z własnym samorządem. Chciałbym też żeby każda kolejna kadencja została rozliczona z tego co udało się osiągnąć, a czego nie i dlaczego.

Pan Łukasz Pietrzak w swojej petycji (więcej informacji tutaj) poruszył dwie bardzo ważne kwestie. Po pierwsze to, że frekwencja jest przeraźliwie niska, a po drugie, że nikt nie stara się tej frekwencji podnieść, co samo w sobie jest czymś podejrzanym. Dlatego ja zachęcam do głosowania w kolejnych wyborach, a także do dostosowania tychże wyborów do wyborców. Powinny one mieć formę jak najprostszą i jak najbardziej dostosowaną do głosującego.

Zmieniajmy farmację na lepsze.

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA