REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 25 sierpnia 2020, 13:40

Zdalne wybory zachęciłyby farmaceutów do uczestnictwa w pracach izb aptekarskich?

Farmaceuta Łukasz Pietrzak przygotował i udostępnił petycję skierowaną do Ministra Zdrowia, Naczelnej Rady Aptekarskiej oraz Naczelnej Izby Aptekarskiej w sprawie opracowania i wdrożenia narzędzia do zdalnego uczestnictwa w wyborach do samorządu aptekarskiego.

GIF wskazał, że żadna z aptek na liście nie była w sposób szczególny wyróżniona, a udostępnione dane nie wykraczały poza dopuszczalny zakres (fot. Shutterstock)
Jedna z izb aptekarskich udowodniła ostatni, że jest możliwe przeprowadzenie zdalnego Zjazdu Sprawozdawczego. Delegaci głosowali przez mail (fot. Shutterstock)

W środowisku farmaceutycznym co jakiś czas powraca temat zdalnego przeprowadzania wyborów do samorządu aptekarskiego. Podnoszą go szczególnie młodzi farmaceuci, oswojeni z nowymi technologiami i cyfrową rzeczywistością. Kwestia ta była nawet tematem dyskusji podczas ostatniego Krajowego Zjazdu Aptekarzy.

REKLAMA

Jako przeszkodę we wdrożeniu takiej rozwiązania, często wskazuje się aktualne przepisy. Wskazują one bowiem, że wybory do samorządu aptekarskiego odbywają się podczas zjazdów sprawozdawczo-wyborczych, w których członkowie izb uczestniczą osobiście lub przez swoich delegatów. Taki zapis art. 25 ustawy o izbach aptekarskich ma uniemożliwiać więc przeprowadzanie wyborów zdalnie lub korespondencyjnie.

To zniechęca do wyborów i samorządu…

Coraz częściej jednak podnoszą się głosy, że taka forma wybierania członków organów izb aptekarskich zniechęca do udziału w nich. Z różnych przyczyn farmaceuci mogą też mieć ograniczony dostęp do nich. Temat ten poruszył w swojej petycji na portalu Petycje Online farmaceuta Łukasz Pietrzak, który chce zmian w tej kwestii.

– Jak rzeczywistość pokazuje w każdych wyborach aktywnie uczestniczy zaledwie kilka – kilkanaście procent farmaceutów. Niska frekwencja wyborcza jest bardzo poważnym problemem naszego środowiska, gdyż z jej powodu cierpi jakość demokracji – wskazuje Pietrzak.

REKLAMA
REKLAMA

Jego zdaniem głównym powodem takiego stanu rzeczy jest braku świadomości wśród wielu farmaceutów zasad funkcjonowania izb aptekarskich, jak również nieznana oraz niezrozumiała ordynacja wyborcza. Odwrotnie niż w wyborach powszechnych głosowanie na kandydatów odbywa się przez skreślenie na karcie tych osób, na które nie chcemy oddać głosu. Każdy farmaceuta może poprzeć maksymalnie tylu kandydatów, ile mandatów jest do zdobycia w danym rejonie (czytaj również: Wybory do samorządu aptekarskiego. O co w tym wszystkim chodzi?).

– Listy kandydatów są niejednokrotnie obszerne, co może powodować mało przemyślane, przypadkowe skreślanie nazwisk w celu uzyskania wymaganej ilości. W przypadku gdy liczba skreśleń jest mniejsza od minimalnej, określonej ma karcie do głosowania automatycznie skutkuję to nieważnością głosu. Każdy farmaceuta może poprzeć różną liczbę kandydatów, co oznacza, że głosy tak oddane nie są równoważne – pisze farmaceuta.

Nie każdy może dojechać na zjazd…

Jak wskazuje Pietrzak problemem jest też fizyczny udział w zjazdach sprawozdawczo-wyborczych. Farmaceuci pracują w systemach dwuzmianowych, jak również w soboty oraz niedziele. Obowiązek zapewnienia fachowej obsady w aptece uniemożliwia wielu aptekarzom oddania głosu w wyborach. Aby to zrobić trzeba się bowiem osobiście stawić na zjeździe wyborczym.

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA