Lekarz pracujący przychodni przy ulicy Sienkiewicza we Wrocławiu w ciągu 6 miesięcy wypisał 160 recept na „maść ze srebrem”. Wszystkie one trafiły do jednej z wrocławskich aptek. Wykonanie jednego opakowania leku kosztowało 30 000 zł. W sumie Narodowy Fundusz Zdrowia wypłacił placówce refundację w wysokości ponad 3 mln zł. Teraz Fundusz chce odzyskać te pieniądze, bo uznał, że doszło do ich wyłudzenia. O sprawie jako pierwsze pisze Radio Wrocław.
Po tym jak NFZ przeprowadził kontrolę w przychodni i aptece, okazało się, że lek był przepisywany niezgodnie ze wskazaniami, co stwierdzono na podstawie dokumentacji medycznej pacjentów. W przypadku części z nich, do dokumentacji w ogólne nie wpisano faktu przepisania leku. Maść zresztą do żadnego z pacjentów nigdy nie trafiła. Jak wyjaśnia przedstawiciel apteki – Piotr Rykowski – recepty miał przynosić „łącznik” z przychodni. Apteka leki wykonywała i były one odbierane przez tę samą osobę (czytaj również: Przemyśl: farmaceuci skazani za wyłudzenie 1,5 mln zł z NFZ).
Kolejna taka sprawa…
Piotr Rykowski to znana postać na rynku farmaceutycznym. Jest były pracownikiem Narodowego Funduszu Zdrowia, a kilka lat temu kandydował na stanowisko Głównego Inspektora Farmaceutycznego. W rozmowie z Radiem Wrocław podkreśla, że udziałowcem w aptece jest od stycznia tego roku. Zarzuty NFZ i śledztwo Prokuratury dotyczą recept realizowanych w pierwszym półroczu ubiegłego roku. Poza tym w jego ocenie każda recepta była sprawdzana pod względem formalnym i nie było pod ich adresem żadnych zarzutów.
Co ciekawe, to nie pierwsze śledztwo prokuratorskie dotyczące recept realizowanych w tej aptece. Kilkanaście lat temu również jeden lekarz wystawiał recepty na bardzo drogi lek i były one realizowane w rzeczonej placówce. Ostatecznie jednak śledztwo zostało umorzone, ale NFZ musiał oddać aptece milion złotych z odsetkami (czytaj również: Kierowniczka apteki oskarżona o wyłudzenie ponad 7 mln zł z NFZ. Trwają mediacje…).
Teraz Narodowy Fundusz Zdrowia zażądał od apteki zwrotu nienależnej refundacji wraz z odsetkami w kwocie ponad 3 mln zł. Poza tym NFZ wstrzymał też wypłatę należności z tytułu wykonanego kontraktu przychodni, w której wystawiono recepty. Sprawą w osobnym śledztwie zajmuje się też prokuratura.
Źródło: ŁW/Radio Wrocław










