REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 10 marca 2020, 08:35

Aptekarze chcą wykonywać środki dezynfekujące. Nie pozwalają na to przepisy…

W aptekach od tygodni brakuje środków dezynfekujących. Na fali niepokoju wywołanego epidemią koronawirusa, większość tego typu produktów została już wykupiona. Farmaceuci przekonują, że mogliby wykonywać je w swoich aptekach – dysponują wiedzą, umiejętnościami i składnikami. Nie pozwalają jednak na to przepisy.

Stanowisko kasowe w aptece powinno być odkażane przynajmniej co godzinę (fot. Shutterstock)
Środek odkażający jako lek apteczny? Przeszkody piętrzą się przed polskimi farmaceutami.... (fot. Shutterstock)

REKLAMA

Wyjaśnia, że zalecenia WHO opracowano na podstawie Farmakopei Brytyjskiej. Tam można znaleźć monografie roztworu podchlorynu sodu i etanolu 60%. Można go zagęszczać hydroksypropylocelulozą dla wydłużenia kontaktu ze skórą lub inną substancją żelującą. Czy polscy farmaceuci mogli by na tej podstawie wykonywać lek apteczny? Niestety nie, bo Wielka Brytania od kilku tygodni nie jest członkiem Unii Europejskiej (czytaj również: Niemcy: produkcja środków dezynfekujących w aptece będzie niedługo dozwolona).

Z ziemi włoskiej do Polski…

We Włoszech gdzie sytuacja z koronawirusem jest najpoważniejsza, farmaceuci również wzięli sprawy w swoje ręce. W Mediolanie aptekarz Giuseppe Piccarreta z Farmacia Smeraldo, sam wykonuje żel dezynfekujący i udostępnia bezpłatnie stałym pacjentom. Karolina Wotlińska-Pełka skontaktowała się z nim w tej sprawie.

– Pan Piccarreta napisał mi, że jako substancję żelującą wykorzystuje zatwierdzony przez ich Ministerstwo Zdrowia 1% Sepigel 305-poliakrylamid, jednak nie ma stałej receptury. Teraz brakuje im opakowań i etanolu farmakopealnego więc wykorzystują spirytus sklepowy, a żel udostępniają do opakowań przyniesionych. Na stronie Włoskiego Towarzystwa Farmaceutów Praktyków znalazłam informację, że w razie braku substancji farmakopelanej mogą sięgać po produkt kosmetyczny – relacjonuje Karolina Wotlińska-Pełka.



Tak też zrobiła wspomniana przez nią farmaceutka z Częstochowskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej. Wykorzystała gotowy żel obojętny i w odpowiedniej proporcji dodała etanol 96%, by uzyskać stężenie 70%. Jednocześnie, by zmniejszyć efekt drażniący dodała witaminę E i olejki (herbaciany i miętowy).

– Jak mówi Pani dr n. farm. Elwira Telejko farmaceuta potrafi zrobić coś z niczego. Cóż, w Polsce, jak widać, choćby miał z czego to i tak nic nie zrobi – kwituje Wotlińska-Pełka.

Ile to by kosztowało?

Część ekspertów zwraca jednak uwagę na inną przeszkodę w całej tej sytuacji. Jest nią finalna cena takich środków odkażających, wykonywanych w aptekach (czytaj również: Przepis na roztwór dezynfekujący do rąk).

– Aptekom niezwykle ciężko byłoby się przestawić na masową produkcję środków dezynfekujących. Oprócz odpowiednich właściwości fizyko-chemicznych taki preparat powinien cechować się przystępną ceną. Tymczasem cena zakupu brutto w hurtowni farmaceutycznej 100 gramów etanolu 70% to koszt 190 zł. Jako surowiec do receptury nie jest dostępny alkohol denaturowany, który ze względu na różnice w kwestiach podatkowych z pewnością byłby dostępny w niższej cenie – wskazuje Arkadiusz Przybylski, redaktor serwisu Receptura.pl.

Podobnego zdania jest też Wojciech Chmielak. Nawet rozcieńczając etanol 96% do niższego stężenia, cena gotowego preparatu (po dodaniu taxa laborum i butelki) wyniosłaby około 100 zł.

REKLAMA
REKLAMA

– Idea leku aptecznego rozsypuje się nam na poziomie cen surowców. A to tylko spirytus – twierdzi prezes Zachodniopomorskiej OIA.

Arkadiusz Przybylski wskazuje, że równie wysoką cenę innego środka odkażającego, który mógłby być w tym celu wykorzystywany – dioctanu chlorhexydyny. Cena zakupu brutto 1 grama surowca to około 65 zł. Na podobnym poziomie kształtuje się cena 20% roztworu diglukonianu chlorheksydyny za 100 gramów którego należy zapłacić około 80 zł.

Zdaniem Wojciecha Chmielaka apteki mogłyby w sytuacji kryzysowej przygotowywać leki apteczne z substancji, które nie mają statusu surowca farmaceutycznego. Takich które są uznane i po prostu dostępne oraz tanie. Takie rozwiązanie mogłoby zabezpieczyć ludność w sytuacji naprawdę kryzysowej. Problem w tym, że znów nie pozwalają na to przepisy (czytaj więcej: Co powinniśmy wiedzieć na temat specustawy koronawirusowej).

Jakie środki odkażające mogłyby wykonywać apteki?

Arkadiusz Przybylski z serwisu Receptura.pl podaje przykładowe przepisy na środki dezynfekujące, które mogą być wykonywane w aptekach.

Rp.
20% Sol. Chlorhexidini digluconatis 2,5
Ethanoli 70% ad 100,0
M. f. sol.

Rp.
Chlorhexidini diacetas 1,0
Aquae pur. ad 100,0
M.f. sol.

Chlorhexydyna jest stosowana w laboratoriach i szpitalach do odkażania drobnych narzędzi, ale także skóry. Przepisy te mogą być wykorzystane też do dezynfekcji rąk. Warto jeszcze pamiętać, że siła działania 0,5% roztworu etanolowego (70%) jest taka sama jak siła działania 1% roztworu wodnego.

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA