REKLAMA
wt. 28 stycznia 2020, 09:40

Błąd w projekcie ustawy o zawodzie pozbawił farmaceutów niezależności?

Co będzie grozić właścicielowi apteki za uniemożliwienie farmaceucie samodzielnego podejmowania decyzji w zakresie sprawowania opieki farmaceutycznej? Według aktualnego brzmienia projektu ustawy o zawodzie farmaceuty… nic. A wszystko przez błąd redakcyjny, które w projekcie pojawił się pod koniec grudnia i do tej pory nie został naprawiony.

Podpowiadamy jak wycenić lek recepturowy po zmianach, które obowiązują od 1 stycznia (fot. Shutterstock)
Ministerstwo miało okazję by poprawić błąd przed oddaniem go na posiedzenie Rady Ministrów, jednak tego nie zrobiło (fot. Shutterstock)

We wtorek 21 stycznia Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zawodzie farmaceuty. Centrum Informacji Rządu wydało z tej okazji obszerny komunikat, wskazujący na liczne i niepodważalne korzyści wynikające z nowego aktu prawnego. Jednocześnie CIR w swojej informacji podkreśliło, że „w zakresie merytorycznego świadczenia opieki farmaceutycznej farmaceuta będzie niezależny od właściciela apteki”. Problem w tym, że w projekcie od kilku tygodni znajduje się błąd redakcyjny, który niezależność farmaceuty poddaje w wątpliwość (czytaj więcej: Rząd przyjął projekt ustawy o zawodzie farmaceuty. Czas na Sejm…).

Zapewnienie przez ustawę o zawodzie farmaceuty niezależności od właściciela apteki, jest jednym z najważniejszych zapisów dla większości aptekarzy. To on ma zagwarantować, że nie staną się oni zakładnikami pracodawcy, który będzie ich zmuszał do „wciskania” pacjentom niepotrzebnych produktów, pod groźbą zwolnienia. W rezultacie w projekcie ustawy znalazł się art. 36 ust. 2 mówiący, że: „Podmiot prowadzący aptekę, punkt apteczny lub dział farmacji szpitalnej jest obowiązany umożliwić aptekarzowi samodzielne podejmowanie decyzji w zakresie sprawowania opieki farmaceutycznej lub udzielania usług farmaceutycznych w zakresie, w jakim są one związane z prowadzoną przez ten podmiot działalnością” (czytaj również: Projekt ustawy o zawodzie farmaceuty do kosza? Niektórzy aptekarze krytykują…).

Wraz z tym zapisem do ustawy Prawo farmaceutyczne wprowadzono inny. Miał on określać wymiar kary dla właściciela, za niezapewnienie farmaceucie wspomnianej niezależności. W rezultacie do art. 103 ust. 2 Prawa farmaceutycznego (mówiącego o sytuacjach gdy Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny może cofnąć zezwolenie na prowadzenie apteki) dopisano nową okoliczność: „podmiot prowadzący aptekę w sposób uporczywy nie wykonuje obowiązku, o którym mowa w art. 36 ust. 2 ustawy z dnia … o zawodzie farmaceuty”. Innymi słowy, za uporczywe uniemożliwianie aptekarzowi samodzielnego podejmowania decyzji w zakresie opieki farmaceutycznej, właścicielowi ma grozić utrata zezwolenia na prowadzenie apteki.

Zapis penalizujący niezapewnienie farmaceucie niezależności (projekt UoZF 16 stycznia 2020 r.)
Zapis penalizujący niezapewnienie farmaceucie niezależności (projekt UoZF 16 stycznia 2020 r.)

Na czym polega błąd?

Problem w tym, że po licznych zmianach w projekcie i publikacji kolejnych jego wersji, resort zdrowia najwyraźniej pogubił się w numeracji artykułów ustawy o zawodzie farmaceuty. 31 grudnia 2019 r. w Rządowym Centrum Legislacyjnym opublikowano projekt (po zmianach Komisji Prawniczej), który w praktyce zlikwidował wspomnianą karę za uporczywe niezapewnianie aptekarzowi niezależności. A wszystko przez to, że dotychczasowy art. 36 ust. 2 zmienił numer na art. 35 ust. 2. Jednocześnie nie wprowadzono korekty w przepisie penalizującym.

Zapisy mające zagwarantować niezależność farmaceuty (projekt UoZF 16 stycznia 2020 r.)
Zapisy mające zagwarantować niezależność farmaceuty (projekt UoZF 16 stycznia 2020 r.)

Efekt błędu jest taki, że obecnie właścicielowi apteki grozi utrata zezwolenia, jeśli uporczywie uniemożliwia farmaceucie „niezwłocznie poinformowanie okręgowej izby aptekarskiej, której jest członkiem, o podjęciu lub zakończeniu wykonywania zawodu na obszarze jej właściwości”. Tak bowiem brzmi obecnie art. 36 ust. 2 ustawy o zawodzie farmaceuty.

Przepis, do którego prowadzi błędne odniesienie (projekt UoZF 16 stycznia 2020 r.)
Przepis, do którego prowadzi błędne odniesienie (projekt UoZF 16 stycznia 2020 r.)

Ten kuriozalny błąd po raz pierwszy znalazł się w projekcie ustawy o zawodzie farmaceuty 31 grudnia 2019 r. Co ciekawe Ministerstwo Zdrowia miało już okazję go naprawić – ale tego nie zrobiło. Na posiedzenie Rady Ministrów trafiła bowiem nowsza wersja projektu (z 16 stycznia), w której poprawiano inne błędy redakcyjne – tego najwyraźniej nie zauważono. Teraz najbliższą szansą na jego korektę będą poprawki, jakie będzie można zgłaszać podczas sejmowej Komisji Zdrowia. Oby Ministerstwo tym razem błąd dostrzegło. Trudno bowiem wyobrazić sobie przestrzeganie przepisów o zapewnieniu farmaceucie niezależności, przy jednoczesnym braku kar za naruszanie tego obowiązku… (czytaj również: Farmaceuta w aptece powinien być samodzielny i niezależny)

Artykuł sponsorowany

Brodawka to problem skórny pojawiający się w każdym wieku [Case study]

9 lipca 202408:54

Brodawka wirusowa, inaczej nazywana kurzajką jest wywoływana zakażeniem wirusem brodawczaka ludzkiego (ang. Human Papilloma Virus, HPV). Do zakażenia może dojść przez uszkodzoną skórę, a nawet niewielkie skaleczenie.

Brodawka to problem skórny pojawiający się w każdym wieku (fot. shutterstock.com)

Brodawka u 13-letniej dziewczyny na stopie

Do apteki przychodzi mama ze swoją 13-letnią córką, u której na stopie pojawiła się brodawka. Kobieta jest wyraźnie zmartwiona, ponieważ pierwszy raz u dziewczynki wystąpiła taka zmiana. Ponadto nie jest pewna, czy to na pewno jest brodawka. Jednocześnie przekazała farmaceutce informację, że sugerując się reklamami telewizyjnymi, udała się do pobliskiej drogerii. Jednak ilość różnych preparatów na kurzajki przytłoczyła ją i nie wiedziała, który wybrać. Pani ekspedientka również nie była w stanie pomóc kobiecie w wyborze. Zatem mama przyszła z córką do apteki po poradę i pomoc w wyborze odpowiedniego preparatu na kurzajki.

METRYCZKA PACJENTA
PŁEĆ dziewczynka
WIEK 13 lat
PROBLEM kurzajka na stopie
INNE DOLEGLIWOŚCI brak
DODATKOWE INFORMACJE dziewczynka często chodzi na basen

Mama młodej pacjentki oczekiwała kompleksowej porady, zatem wraz z córką zostały przez farmaceutkę zaproszone do gabinetu opieki farmaceutycznej.

W gabinecie dziewczynka pokazała zmianę w celu weryfikacji, czy rzeczywiście mowa o kurzajce. Obraz zmiany okazał się typowy dla kurzajki – charakterystyczny kalafiorowaty guzek w kolorze skóry z widocznymi czarnymi punkcikami [3,4]. Mama zaznaczyła, że początkowo kurzajka była płaska, stąd przypuszczenia, że to odcisk, jednak z czasem jej wygląd uległ zmianie i wzbudził w niej niepokój. Ponadto dziewczynka nie skarży się na ból, a jedynie dyskomfort podczas chodzenia i poczucie wstydu, kiedy idzie na basen.

Rekomendacja

Pacjentce zarekomendowano lek Brodacid, który zawiera połączenie kwasu salicylowego i mlekowego. Jest to jedyny na polskim rynku lek bez recepty wskazany w leczeniu kurzajek. Z uwagi na wysoki profil bezpieczeństwa można go stosować u dzieci powyżej 12. r.ż., a pod kontrolą lekarza nawet u dzieci od 2. r.ż [2].

Lek Brodacid zawiera dwie substancje aktywne – kwas salicylowy to silny związek keratolityczny, zmiękczający i rozpulchniający zrogowaciały naskórek, co ułatwia jego złuszczanie, natomiast kwas mlekowy niszczy zaatakowaną wirusem HPV warstwę skóry [2]. Skuteczność kwasu salicylowego w leczeniu brodawek wirusowych została potwierdzona w przeglądzie Cochrane z 2012 roku [1]. Substancja pomocnicza produktu leczniczego (dimetylosulfotlenek) zwiększa przenikanie składników czynnych w głąb tkanki, co dodatkowo wpływa korzystnie na skuteczność preparatu [2].

Dzięki precyzyjnemu aplikatorowi stosowanie leku jest proste i bezpieczne. W celu jeszcze większej eliminacji ryzyka uszkodzenia zdrowej skóry, można zabezpieczyć skórę wokół kurzajki np. warstwą wazeliny. Ponadto kuracja lekiem Brodacid jest zupełnie bezbolesna, co dodatkowo stanowi duży atut w przypadku stosowania preparatu u dzieci.

Zgodnie z informacją producenta lek należy aplikować 2 razy dziennie. Czas leczenia wynosi do około 6-8 tygodni [2]. Zalecono również zaklejanie leczonej kurzajki wodoodpornym plastrem na czas korzystania z basenu.

Dodatkowe informacje

Mamie pacjentki przekazano informację, że dostępne w drogeriach preparaty na kurzajki to przede wszystkim wyroby medyczne, a zarekomendowany lek można nabyć tylko w aptece. Dzięki temu farmaceuta wydając preparat ma możliwość przekazania kompletnej informacji o samej dolegliwości jak i kuracji, a pacjent wychodzi z apteki wyedukowany i dokładnie wie, w jaki sposób bezpiecznie stosować lek.

Opis przypadku – 30-letni mężczyzna i uporczywa brodawka na dłoni

Do apteki przychodzi 30-letni mężczyzna, który prosi o coś skutecznego na kurzajki. Zapytany o dotychczasowe leczenie przyznał, że stosował różne drogeryjne preparaty, które wybierał według własnego uznania. Po kilku nieudanych próbach postanowił jednak przyjść do apteki z nadzieją, że otrzyma preparat, który w końcu pomoże mu pozbyć się nieestetycznej kurzajki na dłoni.

METRYCZKA PACJENTA
PŁEĆ mężczyzna
WIEK 30 lat
PROBLEM kurzajka na dłoni
INNE DOLEGLIWOŚCI brak
DODATKOWE INFORMACJE dotychczasowe próby zwalczania kurzajki preparatami drogeryjnymi okazały się nieskuteczne

Oczekiwania pacjenta obejmują rekomendację skutecznego preparatu z krótkim wyjaśnieniem zasad stosowania, aby raz na zawsze pozbyć się wstydliwego problemu.

Rekomendacja

Pacjentowi zarekomendowano lek Brodacid. Poinformowano, że jest to preparat od wielu lat dostępny na polskim rynku i jedyny zarejestrowany jako lek bez recepty, wskazany do leczenia kurzajek. Nie można go kupić w drogerii, a wydanie leku w aptece przez farmaceutę i przekazanie fachowej informacji dotyczących prawidłowego stosowania, gwarantuje wysoką skuteczność przeprowadzonej kuracji.

Lek Brodacid zawiera dwie substancje aktywne – kwas salicylowy, który działa silnie keratolitycznie, zmiękczająco i rozpulchniająco na zrogowaciały naskórek, co ułatwia jego złuszczanie, oraz kwas mlekowy, który niszczy zaatakowaną wirusem HPV warstwę skóry [2]  Skuteczność kwasu salicylowego w leczeniu brodawek wirusowych została potwierdzona w przeglądzie Cochrane z 2012 roku [1]. Substancja pomocnicza leku Brodacid (dimetylosulfotlenek) zwiększa przenikanie składników czynnych w głąb tkanki, co dodatkowo wpływa na jeszcze większą skuteczność preparatu [2].

Lek należy aplikować dwa razy na dobę uważając, by nie nanieść preparatu na zdrową skórę wokół kurzajki, a czas leczenia wynosi do 6-8 tygodni [2].

Autor: mgr farm. Mariola Zemła

Piśmiennictwo:

  1. Kwok, C. S., Gibbs, S., Bennett, C., Holland, R., & Abbott, R. (2012). Topical treatments for cutaneous warts. The Cochrane database of systematic reviews, 2012(9), CD001781. https://doi.org/10.1002/14651858.CD001781.pub3
  2. GRUPA INCO S.A. (2013). ChPL Brodacid
  3. Nockowski, P. (2016). Charakterystyka najczęstszych dermatoz skóry stóp. Kosmetologia Estetyczna, 3(5), 223-229. Pobrano z: http://aestheticcosmetology.com/wp-content/uploads/2019/02/ke2016.3-1.pdf
  4. Goyal-Stec, M. & Majewski, S. (2006). Leczenie brodawek skórnych wywołanych przez wirusy brodawczaka ludzkiego. Postępy Dermatologii i Alergologii, 12(4), 157–160
  5. https://www.mp.pl/pacjent/dermatologia/choroby/chorobyskory/285720,kurzajki-brodawki-czym-sa-i-jak-sie-ich-pozbyc

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

5 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Nie do końca rozumiem problem niezależności farmaceuty. Mam wrażenie, że najwięcej o tym mówią farmaceuci, którzy mają własne apteki i nie znają tego problemu. Izba sama przytacza kodeks etyki aptekarza, w którym twierdzi, że farmaceuta ma kierować się etyką, wiedzą i ogólnie samą dobrocią, która płynie z jego wykształcenia. A jego postawa powinna stanowić wzór. Farmaceuta to zawód zaufania publicznego. Zawód sam w sobie jest niezależny. Zależność wobec pracodawcy stwarzają sami farmaceuci, którzy godzą się na przykasówki, komplementrane i różne narzucone akcje sprzedażowe. Jednak tak to nie musi wyglądać. Pamiętam jak pracowałem w jednej z aptek sieciowych (tej z przykasówką i tajemniczym) i pewnego razu dostałem upomnienie od KR, że mam "słabe" wyniki. Powiedziałem mu, że sam jest "słaby" i jeżeli chce niech mnie spróbuje zwolnić za te słabe wyniki. Temat ucichł. Przychodziły jakieś zestawienia, ale ja nie zwracałem na to uwagi. Przecież zwolnienie Farmaceuty za brak realizowania akcji sprzedażowych jest do obrony w każdym sądzie pracy i można za to wyrwać od zwalniającego sporo kasy :) Jakby pracodawca uporczywie kazał sprzedawać coś co jest niezgodne z moją etyką to zagroziłbym mu sądem i wypłatą odszkodowania. I od tego powinna być Izba. Mam problem z pracodawcą, idę do Izby, oni zapewniają prawnika i walczymy z tym kto mnie nęka. Problem pojawia się jak ten kto mnie nęka jest członkiem ORA lub NRA. Dlatego też danie Samorządowi realnej możliwości wpływania na utratę przez Aptekę zezwolenia jest czymś czego boje się jak ognia. Po prostu im nie ufam, bo wiem z doświadczenia, że Izba nie broni interesów wszystkich farmaceutów tylko kilku wybranych członków, przedsiębiorców. Teraz mamy niezależny zawód, jednak to brak wsparcia ze strony Izby decyduje o tym, że wygląda to tak jak wygląda i wielu farmaceutów boi się konfrontacji z pracodawcą. Jesteśmy pozostawieni sami sobie. Czy zapis w ustawie coś zmieni? Według może dać Izbie uznaniowość do decydowania o losach zezwolenia niektórych aptek. Co jest bardzo niebezpieczne. Dodatkowo - teraz głód pracownika na rynku jest tak wielki, że na prawdę można dużo żądać od swojego pracodawcy. To jest czas kiedy możemy wymóc wiele korzystnych dla nas zmian. Niestety Izba woli tracić energię na wojowanie z sieciami i szukanie na nie haka, zamiast stanowić oparcie dla zwykłych swoich członków. Zappa za bardzo się rozpanoszyła w strukturach samorządu. Dodatkowo czuć tu zapędy lobbystyczne jednej z hurtowni. Jednak to bratanie się z hurtownią w perspektywie czasu wyjdzie nam wszystkim bokiem. Całe to procedowanie UoZF to jedna wielka ustawka kilku ważnych graczy. I wcale nie chodzi o Opiekę Farmaceutyczną czy niezależność. Chodzi o możliwości regulacyjne rynku, a próbuje się je przemycić pod przykrywką wielkich i ważnych rzeczy.
Powiem krótko - Morawieckim-"Tyle wolności - ile własności"- jeżeli społeczeństwo Polskie ma być nie narażone na marketing i agresywną promocję supli w aptekach -należy przeprowadzić ustawę na wzór Węgierskiej...
Ja też zawsze miałam "słabe" wyniki i zawsze miałam to gdzieś.
SOP nie może wykraczać poza Kodeks Etyki Aptekarza. Każdy prawnik Ci to powie. Oczywiście SOP może narzucić żebyś za pierwszym stołem nie śmierdział i wyglądał w miarę schludnie, lub mówił dzień dobry i do widzenia. Wygranie takiej sprawy nie jest wcale takie trudne. Poza tym w 99% przypadków do niej nie dojdzie bo żadna duża sieć nie zaryzykuje starcia i wtopy wizerunkowej. Wiem jak wyglądają takie umowy i wiem też, że SOP w zakresie etyki farmaceuty nie ma zastosowania. Proszę więc nie siać strachu i zwątpienia w serca farmaceutów. To właśnie przez takie glosy istnieje ta "zależność".
Sieci i prywaciarze wyroluja najemnych po raz kolejny, wszystko jest niby ładnie, a tam pracują i te rzeczy uchwalają łobuzy i bandyci i pod siebie piszą prawo. Już nie raz było tak ,że uchwalali prawo,że dają 10 złotych, a za 2 miesiące popraweczka i im trzeba było dawać 20 zł, tak samo będzie tutaj. Tam jest drugie i trzecie dno , a suma sumarum etatowy farmaceuta wyjdzie na tym jak zabłocki na mydle czyli dostanie po dupie. Jak jesteś na etacie to nie ma niezależności i tak samo jest w kazdym innym zawodzie, od budowlanki , dziennikarstwo przez budżetówkę na palestrze skończywszy. Wystarczy,że przed logowaniem do kamsofciuku pojawi się ankieta " czy pracodawca łamie moją niezależnoś" i będzie odpowiedz A - Tak B - Nie i już widzę jak magisterek, który jak dziadek z kolejki podniesie głos to jest obsrany ze strachu zaznaczy odpowiedz A. No a ewentualnie później w sądzie jak gówniarz będzie bruździł to mu wyciągną logi z pół roku i zaznaczane odpowiedz i będzie tyle z niezależności. Chcesz być niezależny - wykonuj wolny zawód, a nie sprzedawco-kasjera stojącego w szeregu razem z kolegą z mięsnego, rybnego i warzywniaka.