– To jest niedorzeczne, żebyśmy z Grudziądza nocą musieli jeździć do Świecia po leki! – uważa pan Wojciech.
Grudziądzanin opowiedział Gazecie Pomorskiej sytuację, która przydarzyła się mu kilka dni temu. Wieczorem jego ciężarną żonę (3 miesiąc) rozbolało gardło i miała problemy z oddychaniem. Oboje udali się do ambulatorium w szpitalu, skąd wyszli z receptą po godzinie 23. W Grudziądzu po tej godzinie nie działa już żadna apteka. Mężczyzna musiał więc pożyczyć od znajomego samochód i udać się do sąsiedniego powiatu, gdzie działa apteka całodobowa (czytaj więcej: Nie będzie jednak całodobowych dyżurów aptek w Grudziądzu).
– Uważam że te zaniedbanie przez władze miasta jest celowe i zamierzone przeciwko mieszkańcom Grudziądza – twierdzi mężczyzna.
W Grudziądzu od lutego nie ma apteki całodobowej. Do tej pory w porze nocnej działała tam apteka „Pod Solankami”, należąca do szpitala. Po jej zamknięciu, odbyło się spotkanie władz miasta z właścicielami pozostałych aptek. Aptekarze przekonywali na nim, że po godz. 23 w zdecydowanej większości mieszkańcy kupują: środki antykoncepcyjne, pieluchomajtki i przeciwbólowe. Nie ma więc uzasadnienia – szczególnie ekonomicznego – dla działania w tym czasie apteki. Tę opinię poparła też Pomorsko-Kujawska Okręgowa Izba Aptekarska (czytaj więcej: Władze Grudziądza spotkają się z aptekarzami w sprawie dyżurów).
– Pomimo opinii Pomorsko-Kujawskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej jak i grudziądzkiego środowiska aptekarskiego, które stwierdziło że w Grudziądzu nie ma takiej potrzeby, aby apteka funkcjonowała po godz. 23, zarówno prezydent jak i dyrekcja szpitala podejmują działania, aby apteka była czynna przez całą dobę – zapewnia Beata Adwent, rzecznik prasowy Ratusza.
Dyrekcja szpitala podpisała list intencyjny z operatorem, który miałby od 1 kwietnia rozpocząć działalność w przyszpitalnej aptece. Jednocześnie Beata Adwent wyjaśnia, że nie ma prawnej możliwości by z budżetu samorządu zwracać koszty dojazdu do aptek całodobowych poza Grudziądzem (czytaj więcej: 100-tysięczne miasto bez apteki dyżurnej. Co się stało w Grudziądzu?).
Źródło: ŁW/Gazeta Pomorska










