REKLAMA
śr. 28 lutego 2024, 11:01

Brak dyżurów aptek w powiecie Zgierskim? Ministerstwo Zdrowa komentuje

Od 1 stycznia w powiecie zgierskim żadna apteka nie pełni nocnych dyżurów. Posłanka Agnieszka Hanajczyk zwróciła się w tej sprawie z interpelacją do Ministra Zdrowia. Jak resort skomentował tę sprawę?

Nowelizacja ustawy refundacyjnej i ustawy Prawo Farmaceutyczne zakończy odwieczny spór o dyżury apteczne? (fot. Shutterstock)
Sytuacja dotycząca dyżurów aptek w powiecie zgierskim doczekała się odpowiedzi ministerstwa zdrowia (fot. Shutterstock)

– Nowelizacja ustawy refundacyjnej zmieniła zasady pracy aptek dyżurujących w święta i w porze nocnej. Założenia projektodawcy były takie, że nowe zasady finansowania miały mobilizować apteki do uruchamiania dyżurów. Tym niemniej do mojego biura poselskiego zgłaszają się mieszkańcy powiatu zgierskiego m.in. z Głowna wskazując, że od 1 stycznia pozbawieni są dostępu do aptek. Szczególnie seniorzy wskazują, że nie posiadając np. samochodu nie są w stanie skorzystać z apteki w Zgierzu lub Łowiczu, do każdej z nich jest 30 km, a nocą dochodzi oczywiście efekt wykluczenia komunikacyjnego – napisała posłanka Agnieszka Hanajczyk w interpelacji do Ministra Zdrowia.

Odpowiedzi na tę interpelację udzielił wiceminister Maciej Miłkowski. Zwrócił on uwagę, że przepisy obowiązujące do 1 stycznia 2024 r. wprowadzono, by zapewnić jednolitość w zakresie organizacji dyżurów aptek. Nowe przepisy określają ramy czasowe dyżurowania, z którymi wiąże się finansowanie ze środków publicznych.

– Wprowadzono zasadę kierowania się w pierwszej kolejności w procedurze wskazywania aptek dyżurujących zasadą wyboru aptek dobrowolnie zgłoszonych, zaś w przypadku braku dobrowolności zgłoszenia, bądź niemożności desygnowania do dyżurów aptek zgłoszonych w ten sposób, dopiero w dalszej kolejności odgórnego wskazywania aptek dyżurujących, ale za stosownym i adekwatnym wynagrodzeniem. Ten ostatni element również stanowi całkowite novum w procesach dyżurowania – wskazuje Miłkowski.

Dyżury fakultatywne i obligatoryjne

Jak wyjaśnia wiceminister, w ustawie rozróżniono też sytuacje, w których wskazywanie do dyżurów będzie dla władz powiatu zawsze fakultatywne, a w których może być obligatoryjne. Te ostatnie dotyczą sytuacji, gdy na terenie powiatu istnieją stwierdzone w drodze stosownej analizy niezaspokojone potrzeby w lokalnym dostępie do usług aptecznych.

– Kwalifikację w tym zakresie projektodawca zdecydował się przyjąć w zależność od wielkości miasta będącego siedzibą danego powiatu przyjmując jako racjonalną granicę, od której taka albo inna kwalifikacja możenastąpić, na poziomie 40 tysięcy mieszkańców – wyjaśnia wiceminister.

Dodatkowo, autorzy projektu wyłączyli obligatoryjność wyznaczania dyżurów aptecznych w tzw. powiatach „obwarzankowych”, niezależnie od wielkości miasta na prawach powiatu, z którym dany powiat graniczy. Nie zmieniano natomiast zasadniczej filozofii podejścia do ustalania potrzeb lokalnych mieszkańców, jako odnoszącego się w ujęciu przestrzennym zawsze do terenu powiatu, w przekonaniu, że to władze lokalne, nie zaś centralne, są w najwyższym stopniu zorientowane w potrzebach tych społeczności.

Sytuacja w powiecie zgierskim

Maciej Miłkowski zwraca uwagę, że nowe regulacje prawa farmaceutycznego nie obligują władz wykonawczych Powiatu Zgierskiego do wyznaczenia dyżurów aptek. W myśl przywoływanych przepisów do 31 stycznia br. władze powiatów zbierają dopiero informacje nt. godzin pracy aptek działających lokalnie i na tej podstawie mogą (przy czym w opisywanym przypadku nie muszą) przeprowadzić analizę potrzeb, która ewentualnie mogłaby skutkować ustanowieniem dyżurów w danym powiecie.

– To, że według stanu na dzień złożenia interpelacji takie działanie nie nastąpiło, nie oznacza że potencjalnie nie może nastąpić w przyszłości, gdyż tak jak to było podnoszone powyżej, to powiat wraz z lokalnymi aptekami w rezultacie zarządza dyżurami w oparciu o potrzeby lokalnej ludności. Ministerstwu Zdrowia nie są znane zamierzenia władz wykonawczych Powiatu Zgierskiego, gdyż są to suwerenne decyzje władz samorządowych – wskazuje resort.

Na ewentualne wyznaczanie dyżurów w powiecie zgierskim wpływ mogą mieć różne czynniki, przede wszystkim fakt położenia w aglomeracji łódzkiej i bliskość dużego ośrodka miejskiego – miasta na prawach powiatu Łodzi. To teoretycznie może znajdować przełożenie na zakupywanie leków w porach nocnych i dni wolne od pracy przez mieszkańców powiatu zgierskiego właśnie w mieście Łodzi.

– Czy tak jest w istocie powinno wynikać z dających się zaobserwować trendów w zakresie potrzeb, faktycznych możliwości lub preferencji lokalnych mieszkańców, do czego w pierwszej kolejności predestynowany jest powiat. Wprawdzie Powiat Zgierski nie jest powiatem „obwarzankowym”, który posiadałby swoją siedzibę nie na własnym terytorium, tylko w sąsiadującym mieście na prawach powiatu (w tym przypadku Łodzi), tylko jest typowym powiatem posiadającym swoją siedzibę w mieście położonym na własnym terenie, czyli w mieście Zgierz – wskazuje Miłkowski.

W jego ocenie ten czynnik nie zwalnia sam w sobie władz tego powiatu z konieczności wyznaczenia dyżurów. Niemniej brak tej konieczności wynika z innej okoliczności, a mianowicie, że siedzibą tego powiatu jest miasto liczące ponad 40 tysięcy mieszkańców. Zgierz przekracza tę granice znacząco, gdyż według dających się ustalić, powszechnie dostępnych danych, liczy ok. 55-56 tysięcy mieszkańców.

Stare uchwały zachowują moc…

Zgodnie z nowymi przepisami Prawa farmaceutycznego, obligatoryjne jest wyznaczenie na terenie danego powiatu dyżurów aptecznych jedynie w sytuacji, jeżeli siedzibą tego powiatu jest miasto liczące nie więcej niż 40 tysięcy mieszkańców, oraz jeżeli nie są tam zaspokojone potrzeby lokalnej społeczności w zakresie dostępu do usług aptecznych. To z kolei ustala się w drodze stosownej analizy. W każdym innym przypadku wyznaczenie dyżurów aptecznych jest fakultatywne (i tak też jest w analizowanym przypadku).

– W Powiecie Zgierskim jego właściwe władze mogą wyznaczyć dyżury apteczne, jeżeli w oparciu o przeprowadzoną analizę potrzeb uznają to za uzasadnione. Zakładając teoretycznie, że władze te nie zdecydowałyby się ostatecznie na wyznaczenie dyżurów aptecznych, to należałoby wnioskować że nie znalazły ku temu uzasadnienia, a wówczas również należałoby konstatować, że takie uzasadnienie najpewniej również nie istniałoby w okresie od momentu wejścia nowych regulacji w życie od dnia 1 stycznia br – wskazuje Miłkowski.

Jednocześnie wskazuje on, że władze powiatu zgierskiego mogły wyznaczyć też dyżury na podstawie poprzednich przepisów. Wtedy po 1 stycznia 2024 r. w powiecie tym obowiązywała wcześniejsza uchwała rady powiatu w sprawie dyżurów aptecznych. Obowiązywałaby ona do czasu wyznaczenia dyżurów na podstawie obecnie obowiązujących przepisów.

– Jeżeli uchwała taka nie była wówczas przyjęta, to nie jest to kwestia, w zakresie której Minister Zdrowia ma mandat do wypowiadania się – wskazuje wiceminister.

Źródło: ŁW/Sejm

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – jak sobie z nimi poradzić?

22 kwietnia 202417:48

Wstaję rano i moje nogi są szczupłe i ładne, a po całym dniu siedzenia w pracy są jakieś inne, ciężkie i opuchnięte. Skarpetki pozostawiają ślady nad kostką, a jak położę się i chcę zasnąć, to moje nogi nie chcą się uspokoić. Czy to coś poważnego, czym mam się martwić? I jak sobie z tym poradzić? Takie pytania zadają sobie setki osób na świecie.

Przewlekła niewydolność żylna - jak sobie z nią poradzić? (Fot. shutterstock.com)

Przewlekła choroba żylna – to schorzenie ściśle związane z naszym sposobem funkcjonowania w ciągu dnia. Może ona objawiać się w powyżej opisany sposób – poprzez ciężkie, opuchnięte i  bolące nogi. Badania przeprowadzone w Polsce w 2003 roku wskazują, że z tym problem zmaga się w naszym kraju prawie połowa kobiet (47%) i spora grupa mężczyzn (37% dorosłej populacji).

Przewlekła choroba żylna – jakie są jej najczęstsze objawy?

Obrzęki kończyn niekoniecznie są najczęściej obserwowanym objawem choroby żył. W 2014 roku Polskie Towarzystwo Flebologiczne zleciło badania ankietowe. Obrzęki kończyn zadeklarowało 33% badanych, 37% zgłaszało bóle kończyn dolnych, a 27% obecność żylaków . Największa ilość ankietowanych, bo aż 62% mówiła o uczuciu ciężkości i zmęczenia swoich nóg.  Wcale nie trzeba być chorym na przewlekłą chorobę żylną, żeby takie objawy u siebie obserwować. Wystarczy praca, która zmusza do pozostawania przez dłuższy czas w pozycji siedzącej lub stojącej. Nie powinniśmy jednak lekceważyć objawów i całą winę zrzucać na wykonywaną pracę. Jeśli występuje problem zdrowotny najlepiej skonsultować go z lekarzem, a do tego czasu można zastosować się do kilku wskazówek, które zmniejszą nasilenie dolegliwości.

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – skąd bierze się ten problem?

Przewlekła choroba żylna jest procesem rozwijającym się przez wiele lat. Początkowo nawet niekoniecznie musimy zauważać problemu, bo cóż znaczą drobne pajączki niebieskofioletowego koloru na skórze nóg albo nawet niewielkie żylaki, które niekoniecznie muszą boleć. W świetle żył znajdują się zastawki, które utrzymują prawidłowy przepływ krwi w kierunku do serca. Ich uszkodzenie powoduje nieprawidłowy przepływ krwi w odwrotnym kierunku, co nasila postęp choroby i powoduje obecność objawów, które zostały opisane powyżej. Proces ten trwa wiele lat, rozwija się zwykle powoli i niestety współczesna medycyna nie jest w stanie go zatrzymać, ale potrafi łagodzić jego objawy.

Przewlekła choroba żylna – niefarmakologiczne metody leczenia

Nie istnieją żadne tabletki, które potrafią zatrzymać postęp choroby i usunąć żylaki, które są widoczne pod skórą. Zanim jednak sięgniemy po medykamenty dobrze jest przyjrzeć się bliżej sobie i swojemu życiu. Należy zadać sobie pytanie o to, co możemy w nim zmienić, żeby poczuć się lepiej. Czy nie spędzamy swojego życia poświęcając się pracy? Co nie byłoby w sumie takie złe, pod warunkiem, że będzie też czas na zadbanie o swoje zdrowie. W tym konkretnym przypadku o swoje nogi.

Należy postawić więc pytanie. Co nasze nogi, dotknięte objawami niewydolności żył „lubią” a czego „nie lubią”? Można kolokwialnie powiedzieć, że nogi i żyły „lubią” ruch. Długotrwały bezruch – siedzenie lub stanie powoduje, ze wzrasta ciśnienie wewnątrz żył i elementy składowe krwi oraz woda przenikają poza delikatne ścianki najdrobniejszych naczyń, tzw. naczyń włosowatych.  Skutkuje to obrzękami, przebarwieniami i stanem zapalnym skóry. Często ten bezruch dotyka osoby starsze. Nie jest wtedy związany z wykonywaną pracą, ale z osłabieniem wynikającym z wieku i innymi dotykającymi ich chorobami. Te choroby również mogą nasilać objawy i być przyczyną obrzęków i/lub bólów kończyn.

Żyły lubią ruch!

Należy dlatego pamiętać, aby wstać od czasu do czasu, przespacerować się, pogimnastykować, a kiedy siedzimy – unieść nogi do góry, aby siła ciążenia zrobiła swoje wymuszając przepływ krwi od stóp do serca. Wiele osób widząc odciśnięte gumki skarpetek na swoich nogach decyduje się w tym czasie na noszenie skarpetek tzw „bezuciskowych” lub przecina „ściągacze” skarpetek. Na pewno ma to swoje uzasadnienie i powoduje pewnego rodzaju uspokojenie tej osoby. Nie widać wówczas śladu po uciskających skarpetkach.

Flebolodzy mają w tej kwestii trochę odmienne podejście i właśnie ucisk jest tym, co zalecają swoim pacjentom. Nie jest to jednak taki zwykły ucisk i nie każdy może go stosować. Wyroby kompresyjne zalecane pacjentom z obrzękami kończyn mają za zadanie przeciwdziałać powstawaniu obrzęków. Doborem tych wyrobów zajmuje się wykwalifikowany personel medyczny, potrafiący dopasować właściwy stopień ucisku dla konkretnego pacjenta. Stosowanie wyrobów uciskowych przeciwskazane jest jednak  u osób cierpiących dodatkowo  na niedokrwienie kończyn, deformacje powodujące nieprawidłowy rozkład ucisku lub ze znacznymi zaburzeniami czucia w obrębie kończyn dolnych.

Przewlekła choroba żylna – farmakologiczne metody leczenia

W aptekach dostępnych jest wiele leków i preparatów o tzw. działaniu flebotropowym. Ich zróżnicowane mechanizmy działania wpływają na łagodzenie objawów. Pytanie zatem, co wybrać? Diosminę, diosminę zmikronizowaną z heperydyną, dobesylan wapnia, escynę, czy może jeszcze coś innego?  Z pomocą może przyjść preparat zawierający  6 różnych składników wzajemnie uzupełniających się w działaniu na „zmęczone żyły”. Zmikronizowana diosmina z hesperydyną, rutyna, wyciąg z nostrzyka żółtego, wyciąg z kasztanowca, oraz L-karnityna.

Zadaniem tej ostatniej jest usprawnienie pracy mięśni łydki a tym samym wsparcie powrotu krwi żylnej. Złożony skład preparatu stanowi dobre uzupełnianie codziennej diety w składniki wspierające krążenie żylne i układ limfatyczny. Zastosowanie preparatu powoduje szybkie odczucie ulgi pod postacią wrażenia lekkości, „chudej nogi” bądź stosowania niewidzialnej pończochy uciskowej. Redukuje również dolegliwości bólowe.

Forma stosowania preparatu w postaci rozpuszczalnego w wodzie proszku ma swoje uzasadnienie. Po pierwsze osoba stosująca go, a często z takimi problemami borykają się osoby starsze, nie ma wrażenia dokładania kolejnej tabletki do całego arsenału już stosowanych  leków.  Może też być to pomocne u osób mających problem z połykaniem. Po drugie i może ważniejsze, przyjmowanie roztworu zmusza  do wypicia dodatkowej a czasami wymaganej w ciągu dnia ilości wody, potrzebnej do rozpuszczenia preparatu. Dziennie zapotrzebowanie zdrowej dorosłej osoby na płyny w ciągu dnia wynosi od 25 do 35 ml/kg masy ciała, a właściwe nawodnienie wspomaga również prawidłowy przepływ krwi bo nie robi się zbyt „gęsta”.

Bez względu jak dobry preparat będziemy stosować to regularność jego stosowania i dbanie o higienę codziennego życia ma podstawowe znaczenie.

Autor: dr n.med. Marcin Kucharzewski

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]