W połowie lipca grupa posłów Konfederacji skierowała do Ministra Zdrowia interpelację, ze szczegółowymi pytaniami o skutki wprowadzenia „apteki dla aptekarza”. Parlamentarzyści wskazywali w niej m.in. na spór o to czy wspomniana regulacja wpłynęła na wysokość cen leków w aptekach (czytaj więcej: Spór o “aptekę dla aptekarza”. Czy Ministerstwo Zdrowia go rozwiąże? ).
– Jak wynika ze zgromadzonych przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców danych dotyczących zmian w cenach leków i innych produktów leczniczych w latach 2013-2017 oraz 2017-2021, w ciągu 4 lat poprzedzających wejście w życie apteki dla aptekarza średnia cena opakowania lekarstwa w ujęciu ogólnym wzrosła o niecałe 12,5%, podczas gdy od 2017 r. wzrost ten osiągnął 28% – można przeczytać w interpelacji.
Posłowie wskazali, że największą dysproporcję we wzroście cen widać w danych dotyczących tzw. sprzedaży odręcznej. W latach 2013-2017 średnia cena opakowania w sprzedaży odręcznej wzrosła o 14%, natomiast w kolejnych 4 latach wzrost ten wyniósł aż 42%.
– Jednocześnie wyliczenia te bagatelizowane są przez organy samorządu zawodowego farmaceutów, które ustami swoich przedstawicieli wielokrotnie twierdziły, że formułowane przez część branży zarzuty dotyczące wzrostu cen w wyniku ograniczenia możliwości tworzenia nowych aptek są „najbardziej prymitywną metodą PR-owską” – posłowie przytaczali Marka Tomkowa.
Wiceprezes NRA w jednej z wypowiedzi dla prasy miał powiedzieć, że wejście w życie apteki dla aptekarza nie może spowodować wzrostu cen leków, „ponieważ ta regulacja dotyczy tylko nowych aptek, a 14,5 tysiąca istniejących obecnie nadal będzie funkcjonować i z sobą konkurować” (czytaj również: Ceny leków muszą wzrosnąć by zapewnić ciągłość dostaw).
Ceny faktycznie wzrosły…
Ministerstwo Zdrowia odpowiadając na pytania posłów stwierdziło, że trudno ocenić iż wzrost cen leków został faktycznie spowodowany „apteką dla aptekarza”. Jednocześnie resort w ramach prowadzonych systemów informatycznych przygotował informacje o procentowym średnim wzroście cen za opakowanie leków w okresie pomiędzy czerwcem 2019 roku, a czerwcem 2021 roku, a w poszczególnych kategoriach kształtowały się następująco:

– W tym miejscu należy podnieść, że dane o cenach leków pełnopłatnych oraz refundowanych pochodzą z DRR (gromadzone od 2019 roku), natomiast dane o cenach leków OTC z systemu ZSMOPL, który został wdrożony w kwietniu 2019, jednak pełne dane pojawiają się dopiero od czerwca 2019. W związku z powyższym należy stwierdzić, że z uwagi na brak dostępu do danych za okres wcześniejszy niemożliwe było obliczenie wzrostu cen pomiędzy datami granicznymi wyznaczonymi na czerwiec 2013 roku oraz czerwiec 2017 roku – wyjaśnia resort.
Jednocześnie wskazuje, że z uwagi na możliwe błędy raportowania w analizie ograniczono się do leków, których liczba sprzedanych opakowań była większa niż 1000 w każdym z analizowanych miesięcy (opakowania liczone po kodzie EAN). Do leków refundowanych zaliczono leki, które znalazły się na liście refundacyjnej w czerwcu 2019 roku oraz w czerwcu 2021 roku (czytaj również: Płaca minimalna wzrośnie, więc ceny leków też…).
– Podsumowując należy stwierdzić, że choć na przestrzeni ostatnich dwóch lat zaobserwowano wzrost cen leków, to z uwagi na ograniczone dane nie sposób stwierdzić, że to właśnie przepisy wprowadzone w ramach nowelizacji ustawy – Prawo farmaceutyczne tzw. „Apteki dla Aptekarza” odpowiadają za to zjawisko – podsumowuje resort.
Przyczyn mogło być wiele…
Jednocześnie wskazuje, że choć działania legislacyjne mogą mieć przełożenie na wysokość cen, to należy uwzględnić, że na zmianę cen leków wpływa wiele czynników, w tym w szczególności:
- zachowania konsumentów, zależne od liczby i struktury zachorowań oraz dolegliwości, ale także te podejmowane pod wpływem działań marketingowych producentów,
- niezależna od wdrażanych regulacji prawnych polityka cenowa producentów leków, hurtowni farmaceutycznych i aptek,
- zmiany struktury asortymentu aptek, które z kolei może wynikać z sezonowości, polityki handlowej dystrybutorów oraz producentów leków, a także innych czynników, jak np. struktury zakupów analizowanej pod względem wielkości opakowania.
Resort przypomina też, że nie bez znaczenia dla obecnej sytuacji na szeroko rozumianym rynku farmaceutyczny pozostaje trwająca od ponad roku pandemia koronawirusa, w której obserwuje się wzrost cen w każdym sektorze gospodarki (czytaj również: Ceny leków rosną. Wina ‘apteki dla aptekarza’?).
©MGR.FARM










