Mimo że zawód farmaceuty jest na Wyspach mocno sfeminizowany – dwie trzecie stanowisk zajmują tu kobiety, to i tak nie udało się Brytyjczykom zapobiec trudnościom związanym z nierównością w wynagrodzeniach ze względu na płeć. Jak donosi The Pharmaceutical Journal, różnice płacowe wynoszą 6,4% na korzyść mężczyzn i przynajmniej w części tłumaczone są one obowiązkami domowymi zatrudnionych farmaceutek.
Badanie przeprowadzone w 2018 roku przez Uniwersytet w Birmingham wykazało natomiast, że jedynie 36% kobiet zajmuje pozycje wyższe niż seniorskie. Podobne wyniki przedstawia sondaż autorstwa brytyjskiego Królewskiego Towarzystwa Farmaceutycznego (Rps), w którym 20% badanych przyznało, że ciąża i urlop macierzyński oznaczają trudności w rozwoju dalszej kariery zawodowej. Sandra Gidley, przewodnicząca Gps, stawia sobie za cel, by w 2020 roku ten problem rozwiązać (czytaj też: Wielka Brytania: farmaceuci będą mogli dokształcić się na lekarzy?).
Na co skarżą się Brytyjki
Zgodnie z brytyjskim prawem, kobiety, które zajdą w ciążę, podlegają szczególnej ochronie. Gwarantuje to Equality Act 2010, czyli dokument prawny regulujący kwestie związane z równouprawnieniem. Mówi on, że brytyjskim pracodawcom nie wolno dyskryminować kobiet w ciąży, kobiet przebywających na urlopie macierzyńskim oraz tych karmiących. Nie zawsze jednak tak się dzieje – Daniele Hunt, prezes Pharmacist Support, organizacji chroniącej prawa farmaceutów, na co dzień ma do czynienia z wieloma kobietami, które skarżą się, że ich prawa nią są przestrzegane. “Na przykład, kiedy bliska jest już data porodu, farmaceutka powinna mieć możliwość, by od czasu do czasu usiąść. Inny problem stanowią zwolnienia na konieczne kontrole medyczne, które albo nie są wcale wydawane, albo przesuwane na początek lub koniec dnia”- relacjonuje (zobacz: Wielka Brytania: farmaceuci spędzają ponad godzinę, by zdobyć brakujące leki).
Czytaj również:
Przywileje w pracy
Kobiety w Wielkiej Brytanii mają też prawo do elastycznych godzin pracy, co staje się coraz bardziej powszechną praktyką w brytyjskich przedsiębiorstwach. Rzecznik firmy Boots Uk podkreśla: “w chwili obecnej 41% naszych farmaceutek pracuje w niepełnym wymiarze godzin (30 bądź mniej)”. Z kolei Jane Davies, kierownik działu kadr w Lloyds Pharmacy, twierdzi, że w firmie wdrożonych zostało szereg procedur, które umożliwiają kobietom szybszy powrót do pracy po urlopie macierzyńskim. Od 2015 roku, w ramach urlopu rodzicielskiego, rodzice mogą w Wielkiej Brytanii także w dowolny sposób podzielić się opieką nad dzieckiem – rzadko jednak zdarza się, by mężczyźni brali więcej niż dwa tygodnie takiego urlopu. Wynika to z różnych przyczyn, wśród których wymienia się strach przed spowolnieniem kariery, czynniki ekonomiczne, ale też bariery kulturowe.
Źródło: AM/Farmacista33










