REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 9 lipca 2020, 08:55

Cztery razy więcej postępowań dotyczących nielegalnego wywozu leków…

Od momentu wprowadzenia w 2019 roku kar pozbawienia wolności, za udział w nielegalnym wywozie leków, liczba tego typu spraw w ciągu roku wzrosła czterokrotnie. Imponująca jest też wartość zajętego mienia członków tzw. mafii lekowej.

Farmaceutka wezwała Policję, gdy mężczyzna nalegał na zrealizowanie recepty weterynaryjnej na 90 opakowań leku z mizoprostolem (fot. Shutterstock)
Od 2019 roku za udział w nielegalnym wywozie leków grożą kary pozbawienia wolności (Fot. Shutterstock)

– Od lipca 2015 r. do 6 czerwca 2019 r. prokuratorzy wszczęli 54 sprawy dotyczące nielegalnego wywozu leków. Od 7 czerwca 2019 r. (czyli w dzień po wejściu w życie nowej ustawy) do 26 czerwca 2020 r. – 56 spraw. To blisko czterokrotny wzrost. Liczba aktów oskarżenia zwiększyła się zaś o połowę, lecz na razie to i tak przypadki dające się policzyć na palcach dwóch rąk – czytamy w dzisiejszym wydaniu Gazety Prawnej.

REKLAMA

Okazuje się, że w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy prokuratorom udało się zakwestionować transakcje o łącznej wartości 180 mln zł. Zajęto też mienie członków tzw. mafii lekowej na ponad 5 mln zł oraz leki przeznaczone do wywozu o wartości 4 mln zł (czytaj więcej: VIDEO: Kolejne zatrzymania mafii lekowej. 16 osób z Trójmiasta i okolic…).

Wszystko wskazuje na to, że to zasługa zmiany przepisów, która miała miejsce w 2019 roku. Wtedy to sankcje administracyjne zastąpiono przepisami karnymi, a niedoskonałe przepisy karne poprawiono. Przy okazji zaostrzono zagrożenie, tak że dziś za wywóz leków grozi nawet do 10 lat pozbawienia wolności (czytaj również: 64 mln zł kar dla “mafii lekowej”. Będzie jeszcze więcej… ).

– Dziś członkowie zorganizowanych grup przestępczych widzą, że za nielegalny wywóz leków naprawdę można trafić na ławę oskarżonych, a docelowo do więzienia. Skala wywozu była zaś ogromna przez to, że przez całe lata nikt za to nie trafił za kratki. Poczucie bezkarności rozzuchwalało. Teraz tego poczucia już nie ma – mówi Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Jest lepiej, ale leków nadal brakuje

Zaskoczony pozytywnym obrotem sprawy nie jest również Łukasz Waligórski, redaktor naczelny branżowego portalu MGR.FARM. W komentarzu dla DGP wskazuje, że po zmianach z 2019 r. to była dość oczywista kolej rzeczy.

REKLAMA
REKLAMA

– Wcześniej postępowania karne niechętnie były wszczynane przez prokuratorów. To zresztą było też przedmiotem interwencji i wytycznych wydanych przez prokuratora krajowego w 2017 r. – przypomina.

I dodaje, że nie bez znaczenia było także uruchomienie w kwietniu 2019 r. Zintegrowanego Systemu Monitorowania Obrotu Produktami Leczniczymi. Pozwala on państwowym analitykom na lepszy monitoring przepływu leków (czytaj również: Ziobro: Proponujemy ustawę, która pozwoli ścigać przestępców z mafii lekowej).

– Nie pozostaje nic innego jak tylko się cieszyć z takiego obrotu spraw. Niemniej apteki nadal zgłaszają problemy z dostępem do niektórych leków. W ostatnich latach bowiem przybyło przyczyn ich braków, które nie mają związku z działalnością „mafii lekowej” – zauważa Łukasz Waligórski.

Marek Tomków twierdzi, że poprawę wydać nie tylko w statystykach, ale także na aptecznych półkach. Dodaje też, że pozytywny wpływ na walkę z „mafią lekową” wywarła też nowelizacja prawa farmaceutycznego, nazywana potocznie apteką dla aptekarza. Dziś bowiem utworzenie nowej placówki jest utrudnione. Gdy więc inspekcja farmaceutyczna jakąś zamknie za udział w procederze wywozu leków, stworzenie nowej „bazy wywozowej” nie jest łatwe (czytaj również: Reportaż TVN o kulisach działania mafii lekowej).

Źródło: KW/DGP

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA