Zdaniem pomysłodawców nowa instytucja ma zapewnić poprawę nadzoru nad rynkiem farmaceutycznym, wytwórcami, hurtowniami, aptekami oraz nad przepływem leków do ostatecznych odbiorców. Nie chodzi przy tym o mnożenie kolejnych instytucji, tylko o ich konsolidację (czytaj więcej: PiS chce stworzyć Urząd Nadzoru Farmaceutycznego do kontroli rynku…).
Strzał w mafię lekową?
Jerzy Gryglewicz, ekspert Uczelni Łazarskiego uważa, że to dobry pomysł, ponieważ dobrze konsolidować publiczne instytucje. Wtedy zyskują szerszą perspektywę, co wpłynie na lepsze funkcjonowanie całego systemu, a nie tylko jego wybranych fragmentów. Ponadto dzięki temu zmniejsza się koszty działania administracji publicznych.
Rafał Janiszewski, właściciel kancelarii doradczej ma podobne zdanie. Twierdzi, że takie połączenie kompetencji świetnie sprawdzi się w zwalczaniu mafii lekowej (czytaj również: Walka z „mafią lekową” to tylko „polityczna ustawka”?). Nowy urząd mógłby zacząć choćby od stworzenia profesjonalnego systemu monitoringu i rejestracji braku leków. Ponadto wzmocnienie nadzoru nad całym rynkiem farmaceutyków i powierzenie go jednej instytucji ułatwi współpracę z instytucjami europejskimi, które przejęły wiele uprawnień z zakresu rejestracji leków czy kontroli ich fałszerstw.
Niech każdy zajmie się tym, co robi najlepiej
Przeciwny idei tworzenia nowego urzędu jest Andrzej Kozierkiewicz, ekspert ochrony zdrowia. „Niech [URPL przyp. red.] zajmuje się rejestracją leków i robi to najlepiej jak potrafi i nie wkracza w nowe pola kompetencyjne. Mnożenie zadań spowoduje zagrożenie, że ich nadmiar wywołała obniżenie jakości efektu” – tłumaczy. Dodaje, że nie można tych obu urzędów łączyć na siłę, ponieważ może okazać się, iż i tak będą funkcjonować osobno.
Z pewnością pomysł PiS wymaga merytorycznej debaty. Jednak wątpliwe jest, by doszło do niej jeszcze przed wyborami. W każdym razie warto byłoby zająć się problemem rozproszenia Inspekcji Farmaceutycznej – mówi Jerzy Gryglewicz. Wojewódzkie Inspektoraty Farmaceutyczne w ramach rządowej administracji zespolonej zarządzane są przez wojewodów. Należałoby to zmienić i bezpośrednio podporządkować je Głównemu Inspektorowi Farmaceutycznemu (czytaj również: GIF pogania WIF, by załatwił sprawę ZAPPA).
Źródło: IK/mzdrowie.pl










